
Walczymy o sprawność i przyszłość, walczymy o Kamila!
Cel zbiórki: Intensywna rehabilitacja
Cel zbiórki: Intensywna rehabilitacja
Opis zbiórki
Zanim to wszystko się stało Kamil był pogodnym człowiekiem, przed którym życie stało otworem. To wciąż nie mieści mi się w głowie - jak to się dzieje, że kilka chwil jest w stanie tak drastycznie zmienić wszystko? Zupełnie, jakby los w jednym momencie zmienił bieg w odwrotną stronę, niestety, tę, w której za rogiem możemy spotkać jedynie strach i cierpienie…
To był zwyczajny marcowy dzień, jak każdy inny… Nagle Kamil, będąc w domu, źle się poczuł i zasłabł. W kilka minut kompletnie straciłem z nim kontakt. Szybko wezwałem pogotowie. Byłem w ogromnym szoku, prosiłem w myślach, żeby to wszystko skończyło się dobrze. Gdy na miejsce przybyli ratownicy, podjęli decyzję o szybkim przetransportowaniu brata do szpitala. Po czasie jego stan nieco się poprawił - Kamil odzyskał przytomność, mogłem się z nim już normalnie komunikować. Myślałem, że najgorsze za nami… Wtedy przyszedł jednak najsilniejszy cios…

Kamil nadal przebywał w szpitalu. Nie mogłem go wtedy odwiedzić, dlatego zadzwoniłem, aby zapytać się, jak się czuje. Brat na nic się nie skarżył, jednak po tonie jego głosu wyczułem, że coś jest nie tak. Na drugi dzień Kamil nie odebrał. Po rozmowie z lekarzami dowiedzieliśmy się, że w trzeciej dobie pobytu w szpitalu brat zapadł w śpiączkę „niewiadomego pochodzenia". Oprócz tego wykryto u niego zapalenie pnia mózgu, które wywołało czterokończynowe porażenie. Przez cały czas, gdy Kamil był w śpiączce, odbywała się rehabilitacja. Dzięki niej w kwietniu brata udało się wybudzić, ale jego stan dalej był ciężki.
Dziś po kilku miesiącach intensywnej opieki i rehabilitacji Kamil przebywa na oddziale paliatywnym. Jest silny i każdego dnia walczy, by do nas wrócić. Chcemy zapewnić mu możliwość dalszej, systematycznej rehabilitacji, ponieważ bez ciągłości leczenia, Kamil nie osiągnie zamierzonych skutków i nie wróci do zdrowia, a na ten moment jego stan oceniany jest jako średni.
Od początku rehabilitacji brat zrobił duże postępy. Zaczyna podnosić ręce na wysokość ok. 10 cm, porusza stopami oraz potrafi utrzymać lekki przedmiot w ręce przez kilka sekund. Dla zdrowego człowieka to proste codzienne czynności, dla Kamila niezwykła codzienna walka, w którą włożył nie lada wysiłek.
Koszty rehabilitacji są jednak ogromne, dlatego jesteśmy zmuszeni prosić o pomoc, by dać Kamilowi szansę na powrót do zdrowia i do tego kim był, a był dobrym, pomocnym i pogodnym człowiekiem. Na ten moment nie jesteśmy w stanie ocenić jak będzie wyglądała przyszłość Kamila za tydzień, miesiąc czy rok. Trwamy jednak przy wierze, że Kamilowi uda się pokonać te potworne przeciwności. Walczymy razem z nim i prosimy, bądźcie z nami przez ten czas... Wasze wsparcie to nasza jedyna nadzieja. Nadzieja, której nie możemy stracić!
Brat Kamila
Wpłaty
- MagdaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa80 zł
- Ania Adam Ciesielscy100 zł