
Kamil wygrał ze złośliwym nowotworem... Teraz walczy o powrót do dawnego życia!
Cel zbiórki: Proteza
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Proteza
Opis zbiórki
Mam na imię Kamil i niedawno skończyłem 21 lat. Jestem osobą po amputacji prawej nogi na poziomie uda spowodowanej nowotworem złośliwym kości Osteosarcoma.
Wszystko zaczęło się 24.04.2022 roku. To był zwykły dzień w moim życiu jak każdy inny. Tak przynajmniej myślałem. Wybrałem się na przejażdżkę motocyklem i niestety nagle na drogę wyskoczyła mi sarna. Próbując uniknąć zderzenia, wpadłem do rowu i uderzyłem się w kolano – zapewne o jakiś kamień. Nie miałem większych obrażeń, dlatego pozbierałem się i pojechałem do domu. Czułem się dobrze aż do wieczora.
Po kilku godzinach zaczęły doskwierać mi okropne bóle kolana, które były nie do zniesienia. Wtedy przypomniałem sobie, że dwa tygodnie wcześniej przewróciłem się i uderzyłem w to samo kolano. Po tamtym incydencie na kolanie pojawiło się lekkie zgrubienie, jednak do tamtego momentu myślałem, że to po prostu guz, który wyszedł od mocnego uderzenia. Dla pewności udałem się jednak na SOR, by prześwietlić nogę i sprawdzić, czy nic poważnego się nie stało. Wykonano mi badanie RTG. Po dwóch tygodniach, gdy bóle nie ustępowały, pojechałem na wizytę do ortopedy. Tam ponownie wykonano mi badanie obrazowe.
Po paru dniach, gdy mój stan się pogarszał, lekarz prowadzący uznał, że należy jak najszybciej wykonać biopsję z wystającej zmiany na kolanie. Do dziś pamiętam te chwile – tygodnie czekania w wielkiej niepewności i lęku o własne życie. Po otrzymaniu wyniku i konsultacji ze specjalistą, usłyszałem słowa, które do dziś budzą we mnie odrazę i strach: “Panie Kamilu, jest to kostniakomięsak conventional osteosarcoma, którego leczenie w wielu przypadkach jest nieskuteczne i kończy się amputacją kończyny.”
W tamtym momencie mój świat runął jak domek z kart. Byłem w szoku…
Nie mogłem pojąć i zaakceptować tego, dlaczego akurat ja – chłopak, który całe życie był aktywny fizycznie. Uprawiałem różnego rodzaju sporty, zdarzyło się nawet parę razy pojechać na zawody szkolne. Nie mogłem pogodzić się z tymi słowami. Wszystkim dookoła mówiłem, że jest dobrze i że będzie dobrze. Sam nie chciałem dopuścić do siebie myśli o amputacji, ale z czasem (około 2 miesiące po wykonaniu biopsji), kiedy zacząłem chemioterapię w szpitalu w Warszawie, zacząłem rozumieć, że mam naprawdę dużo szczęścia. Mogłem wtedy porozmawiać z ludźmi z podobnymi diagnozami oraz z lekarzami, którzy uświadomili mi, że nie mam żadnych przerzutów, a amputacja nogi to jedyna szansa na całkowite wyleczenie z nowotworu.
Zrozumiałem wiele i zobaczyłem, z jakimi ludzie borykają się nieszczęściami i problemami. Jak dużo szczęścia mam w tym wszystkim, że to nie ja jestem z tą dużo gorszą diagnozą. Jak wiele ludzi z chęcią, by się zmieniło ze mną miejscem, żeby tylko mieć szansę na normalne funkcjonowanie.
Przyszedł czas operacji. To był 05.12.2022 rok. Pojawiłem się na oddziale w szpitalu w Otwocku, następnego dnia miałem operację amputacji nogi na poziomie uda. Operacja przebiegła pomyślnie bez komplikacji.
Od tamtej pory zacząłem myśleć tylko o jednym – że chcę jak najszybciej wrócić do normalności. Chciałbym jak najszybciej mieć protezę, by móc wrócić do pracy, przejść się z narzeczoną i naszym pieskiem na spacer. Po prostu, żeby było jak dawniej. Dlatego będę bardzo wdzięczny za każdą złotówkę, którą zdecydujecie się przeznaczyć na mój powrót do sprawności.
Już teraz dziękuję!
Kamil

Kwota jest kwotą szacunkową.
Wpłaty
- Zuzia100 zł
❤️
- Wpłata anonimowa5000 zł
- Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Unia Leszno4000 zł
#BratZaBratemStoi #ByczaRodzina
- Wpłata anonimowa1 zł
Pomagam
- Łukasz Ratajczak100 zł
- A.anonim100 zł