
Zostało kilka dni by pokonać guza mózgu❗️Kamil pilnie potrzebuje Twojej pomocy!
Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w Kluczborku
Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w Kluczborku
Aktualizacje
Kamil już po operacji!
Kochani,
Kamil jest po operacji. Rezonans potwierdził, że operacja przebiegła bardzo pomyślnie! Doktor Libionka usunął zasadniczą część guza, a to do czego nie udało się dotrzeć, będzie jeszcze zniszczone radio i chemioterapią.Kamil już na drugi dzień po operacji był w stanie sam funkcjonować – nawet wstawać z łóżka i chodzić!
Trudno jest nam opisać wdzięczność do wszystkich osób wspierających nas dobrym słowem, myślą, modlitwą oraz oczywiście pomocą dot. finansowania operacji!
Pokazaliście nam, że mamy w swoim gronie prawdziwych aniołów.Dziękujemy!
Kamil pojechał na operację!
Kochani,
za całego serca dziękujemy Wam za tak ogromne wsparcie w tych ostatnich dniach! Do końca zbiórki już naprawdę niewiele – szpital zgodził się odroczyć nam płatność do 30 listopada, do tego też dnia zbiórka będzie aktywna. Jeśli uda nam się zebrać więcej, środki z nadwyżki zostaną przeznaczone na rehabilitację pooperacyjna Kamila i dalsze leczenie.
Kamil pojechał już do Kluczborka na operację! Bardzo prosimy, trzymajcie mocno za niego kciuki.
Dziękujemy, że jesteście z nami!
Opis zbiórki
Mam na imię Kamil. Jestem ojcem 14-letniej Amelii, moją pasją jest motoryzacja i majsterkowanie. Wśród znajomych jestem znany z tego, że jestem w stanie naprawić każdą rzecz. Mówią, że potrafię dawać im "drugie życie". Dzisiaj chciałbym poprosić Was, żebyście pomogli mi zawalczyć o moje życie...
W 2014 roku zdiagnozowano u mnie guza mózgu - Astrocytoma G3 prawego płata czołowego. Nowotwór zajmował bardzo dużą część mózgu. Stoczyłem wówczas pierwszą bitwę o zdrowie. Cudownymi rękami neurochirurgów z warszawskiego szpitala na Bródnie guz został w całości usunięty. Następnie przerzedłem kilka cykli wyniszczającej radio- i chemioterapii, żeby zwiększyć szanse na to, że choroba już nie wróci...

Następne 8 lat mogłem cieszyć się życiem, wychowywać córkę, snuć plany na przyszłość. I chociaż byłem zdrowy, to raz na pół roku wracała niepewność co do jutra. Co kilka miesięcy musiałem bowiem stawiać się w Centrum Onkologii na badania kontrolne, które przypominały mi o ciążącym nade mną widmie nawrotu choroby.
Niestety, kilka tygodni temu trafiłem do szpitala z powodu utraty przytomności. Lekarze zdiagnozowali wznowę guza...
Muszę ponownie stanąć do bitwy o zdrowie i potrzebuję do tego Waszego wsparcia!
Z uwagi na rozmiary operacji w 2014 r., a także lokalizację wznowy, lekarze z Warszawy nie chcieli się podjąć kolejnej operacji. Wraz z rodziną gorączkowo szukaliśmy ratunku. Kontakt z doktorem Witoldem Libionką ze szpitala neurochirurgicznego w Kluczborku dał mi upragnioną nadzieję na podjęcie walki! Zostałem zakwalifikowany do operacji usunięcia guza! Odbędzie się ona już w drugim tygodniu listopada.

Lekarze z Kluczborka dali mi nadzieję, jednak operacja nie jest refundowana przez NFZ. Koszt samej operacji to 80 tys. złotych. Nie jest to całkowity koszt leczenia, dlatego zdecydowałem się założyć tę zbiórkę i będę wdzięczny za Wasze wsparcie, które pomoże mi wykorzystać tę ogromną szansę na leczenie.
Liczy się każda, nawet drobna kwota. Każda wpłata przybliża mnie do upragnionego celu. Z serca Wam dziękuję za każdą pomoc!
Kamil
- Wpłata anonimowa70 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Ania50 zł
- Ula50 zł
- Marcin T140 zł
- Wpłata anonimowa1 zł