
Przetrwała białaczkę, przeszczep serca, chłoniaka Burkitta... A dziś ŚMIERĆ po nią wróciła❗️RATUJ Kamilę❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mam na imię Kamila. Od pierwszych tygodni moje życie to nieustanna walka o przetrwanie. Gdy miałam zaledwie miesiąc zdiagnozowano u mnie ostrą białaczkę limfoblastyczną. Po 10 latach – ciężką niewydolność serca, a potem kolejny NOWOTWÓR: chłoniaka Burkitta. Wiele razy otarłam się o śmierć, ale za każdym razem udało mi się z nią wygrać. Dziś zaatakowała mnie kolejna choroba, a moje życie wisi na włosku. Błagam o pomoc!
Jako noworodek z białaczką miałam zaledwie 25% szans na przeżycie. Lekarze robili wszystko, co mogli, a ja – wbrew rokowaniom – wyzdrowiałam. Wydawało się, że najgorsze jest już za mną. Przez kolejne 10 lat mogłam żyć jak zwykłe dziecko. Niestety w 2009 roku mój stan zdrowia gwałtownie się pogorszył. Badania przyniosły kolejną dramatyczną diagnozę – kardiomiopatię rozstrzeniową i ciężką niewydolność serca. Moje serce było tak wyniszczone, że zostałam zakwalifikowana do pilnego przeszczepu.

Czekając na dawcę, byłam podłączona do komór wspomagających pracę serca. W maju 2012 roku otrzymałam nowe serce. Dla mnie i mojej rodziny był to przełomowy moment. Wierzyliśmy, że w końcu będziemy mogli żyć normalnie. Niestety życie napisało dla mnie inny scenariusz. Rok później okazało się, że zachorowałam na NOWOTWÓR: chłoniaka Burkitta. Bolesne wspomnienia z czasów, kiedy chorowałam, wróciły jak bumerang. Wszystko ożywiło się w jednej sekundzie…
Przez ponad dwa lata przechodziłam bardzo intensywną chemioterapię. Leczenie wyniszczyło mój organizm do granic możliwości i pozostawiło trwałe konsekwencje zarówno dla mojego ciała, jak i psychiki. Moje szanse na przeżycie były minimalne. Wykorzystano wszystkie dostępne schematy leczenia. Zaczęło do mnie docierać, że to koniec. Ale na szczęście po raz kolejny wydarzył się cud – udało mi się pokonać nowotwór!

Niestety, moja radość nie trwała zbyt długo. Teczka z dokumentacją medyczną pękała w szwach, a ja ciągle wciskałam w nią nowe kartki... W 2022 roku usłyszałam kolejną diagnozę: przewlekłą niewydolność nerek III stopnia. Mimo wdrożonego leczenia, funkcja nerek systematycznie się pogarszała, aż w końcu po trzech latach okazało się, że doprowadziło to do schyłkowej niewydolności nerek najwyższego stopnia. Konieczne było natychmiastowe rozpoczęcie dializoterapii. Obecnie czekam na wpisanie na pilną listę osób oczekujących na przeszczep nerki.

Codzienne dializy, osłabienie organizmu oraz skutki wieloletniej immunosupresji sprawiają, że moja walka toczy się nie tylko o zdrowie fizyczne, ale również o zdrowie psychiczne. Zmagam się z silnymi lękami i atakami paniki. Często nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Mój stan zdrowia uniemożliwia mi regularne uczęszczanie na uczelnię i prowadzenie życia, o jakim marzy każda młoda dziewczyna.
Przez całe życie walczyłam z chorobami, które wielokrotnie odbierały mi szansę na przyszłość. Za każdym razem starałam się nie poddawać. Dziś stoję przed kolejnym ogromnym wyzwaniem: przetrwać do przeszczepu nerki i żyć. Ta cała sytuacja przerasta mnie nie tylko fizycznie i psychicznie, ale również finansowo. Dlatego z całego serca błagam o pomoc. Każda wpłata, każde udostępnienie mojej historii i każde dobre słowo daje mi nadzieję, że kolejny raz uda mi się wygrać walkę o życie. Dziękuję za okazane serce.
Kamila

➡️ Facebook (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Hercus20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł