
Historia Karola porusza najtwardsze serca! Prosimy, POMÓŻ❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, dostosowanie łazienki i pokoju
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, dostosowanie łazienki i pokoju
Opis zbiórki
Mam na imię Karol. Mam 34 lata i całą listę diagnoz, które nieustannie wymierzają mi bolesne ciosy. Staram się nie tracić optymizmu, jednak sam hart ducha nie wystarczy, by stawić czoła trudnej rzeczywistości. Dlatego proszę o Wasze wsparcie!
Od dziecka dużo choruję. Już jako pięciolatek przeszedłem wirusowo-bakteryjne zapalenie opon mózgowych. Jedyne co pamiętam z tego okresu to bolesne nakłuwanie, by ściągnąć płyn z rdzenia kręgowego i każdy dzień, kiedy moja mama nie mogła mi towarzyszyć w szpitalu… Od tego momentu zaczęły się też moje problemy ze wzrokiem.
Dziś po wielu wylewach do gałek ocznych i operacji odsysania krwi z oczu widzę, jednak bardzo słabo. Źrenice nie reagują na światło, dlatego muszę nosić przyciemniane okulary. Praca z komputerem stała się dla mnie nieosiągalna. Jednak to tylko kropla w morzu…
W liceum dopadła mnie cukrzyca typu 1. – podstępna i wredna choroba, która w straszliwy sposób wyniszczyła mi cały organizm! Choroba znacznie osłabiła moje zęby, dlatego byłem zmuszony, aby część z nich usunąć. Niestety, doszło do infekcji w jamie ustnej. Zakażenie obudziło koszmar z dzieciństwa- znów doszło do zapalenia opon mózgowych! Przeżyłem tylko dzięki czujności kolegów i koleżanek z pracy, zaniepokojonych brakiem kontaktu… Pogotowie wezwano w ostatniej chwili. Obudziłem się nieprzytomny już w szpitalu.
W 2021 roku cukrzyca wykończyła też moje nerki. Od tej pory trzy razy w tygodniu jeżdżę na hemodializy. Największe zamachy na moje życie dokonały się jednak rok później. Stopa cukrzycowa – prawdziwy horror… W 2022 roku lekarze zadecydowali o amputacji mojej lewej nogi, aż do wysokości kolana, ponieważ wdała się w nią martwica. W 2024 roku nie udało się uratować i drugiej. Tym razem sytuacja była o wiele poważniejsza – oprócz martwicy wdała się sepsa, co spowodowało bardzo wysokie zagrożenie dla życia. Lekarze reanimowali mnie 7 razy, łamiąc mi przy tym żebra!
Dziś jestem osobą niepełnosprawną, niedowidzącą, poruszającą się na wózku inwalidzkim, która mimo wszystko bardzo chce w miarę normalnie żyć! Niestety, bycie chorym jest nie tylko trudne, ale też bardzo kosztowne! Każdego miesiąca wykupuję masę lekarstw, często zastanawiając się, z czego muszę zrezygnować. Intensywnie używany wózek inwalidzki psuje się, sensory do pomiaru cukru są horrendalnie drogie, a mieszkanie niedostosowane do moich potrzeb...
Dlatego z całego serca zwracam się do Was z prośbą o wsparcie. Choć nie jest mi łatwo, wierzę, że nawet bardzo chory człowiek może żyć dobrze. Niestety, opieka zdrowotna nie jest finansowana przez państwo w pełnym wymiarze. Nie chciałbym znów wybierać, którą receptę mogę wykupić, dlatego proszę o pomoc!
Karol
Wpłaty
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
💕trzymaj sie
- Wpłata anonimowa20 zł
Trzymaj się Karol, powierz swoje trudności Bogu!
- Urszula Browarczyk100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł