
Jestem szczęściarzem, ale teraz muszę walczyć o życie! Pomożesz mi?
Cel zbiórki: Zagraniczne leczenie onkologiczne, leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Zagraniczne leczenie onkologiczne, leczenie i rehabilitacja
„Zawsze żył po swojemu i w blasku”. Odszedł Karol Witkowski
Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Karola Witkowskiego. Mąż, tata, przyjaciel, człowiek, którego trudno było nie zauważyć i jeszcze trudniej zapomnieć.
Nowy Rok 2026 rozpoczął się inaczej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Karol odszedł 1 stycznia o godzinie 22:45. Spokojnie, w domu, bez bólu, w obecności i czułości najbliższych. Po swojemu. Tak, jak żył: świadomie, na własnych warunkach. Po prostu zasnął.
Jak napisała jego żona Weronika: „Karol zawsze żył w blasku i tak też postanowił odejść. W Nowy Rok o 22:45. Żeby każdy pamiętał i patrząc na fajerwerki zaczynające ten dzień pomyślał o Nim. Pasuje do Niego, prawda? I trudno się z tym nie zgodzić: to do Niego pasowało.”
Karol był człowiekiem niezwykle pozytywnym. Uśmiechniętym, życzliwym, z poczuciem humoru i ogromną wrażliwością na innych. Nawet w obliczu ciężkiej choroby potrafił mówić o sobie „szczęściarz” bo miał rodzinę, miłość, przyjaciół i nadzieję. Dawał ją innym, często wtedy, gdy sam mierzył się z tym, co najtrudniejsze.
Pozostanie w pamięci jako ktoś, kto inspirował, dodawał otuchy i przypominał, że sens życia tkwi w relacjach, wdzięczności i odwadze bycia sobą do samego końca. Karol zostawił po sobie coś bardzo ważnego – pamięć o tym, że nawet w najtrudniejszym scenariuszu można pozostać sobą. I że światło jednego człowieka potrafi rozjaśniać życie wielu innych.
Rodzinie, Bliskim i wszystkim, których dotknęła ta strata, składamy najszczersze wyrazy współczucia.
- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Przygodowo na sportowo dla Karola
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Agnieszka Kunc5 zł- Wpłata anonimowa500 zł
- Marzena100 zł






