Karolina Gieła - zdjęcie główne

Chcę żyć... Proszę, nie pozwól mi stracić nadziei❗️

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna, leczenie onkologiczne, dalsza diagnostyka

Organizator zbiórki:
Karolina Gieła, 20 lat
Opole, opolskie
Kostniakomięsak kości pokrywy czaszki - progresja choroby
Rozpoczęcie: 30 października 2023
Zakończenie: 16 stycznia 2024
333 511 zł(156,75%)
Wsparło 8139 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna, leczenie onkologiczne, dalsza diagnostyka

Organizator zbiórki:
Karolina Gieła, 20 lat
Opole, opolskie
Kostniakomięsak kości pokrywy czaszki - progresja choroby
Rozpoczęcie: 30 października 2023
Zakończenie: 16 stycznia 2024

Aktualizacje

  • Dziękujemy za wsparcie Karoliny!

    Drodzy Darczyńcy, 

    po wczorajszym apelu Karoliny, który wrzuciliśmy na naszego Facebooka, tłumnie przybyliście z pomocą! Dzięki Wam w kilka godzin udało się zebrać całą brakującą kwotę!

    Dziękujemy Wam za nadzieję, jaką podarowaliście – w tym przedświątecznym czasie nie ma nic cenniejszego. 

    Wierzymy, że dziś promyk radości rozświetlił trudną codzienność Karoliny i jej rodziców. 

    Zbiórka wciąż pozostaje otwarta, bo kwota leczenia jest szacunkowa. Nie wiemy, ile ostatecznie wyniesie po wynikach badań i kwalifikacji do leczenia za granicą. Cała kwota z nadwyżki zostanie zabezpieczona na dalsze leczenie Karoliny. 

    DZIĘKUJEMY! Wszystkiego dobrego dla Was!

Opis zbiórki

Jestem Karolina, mam dopiero 20 lat. Od 5 lat walczę o swoje życie i trudno mi pogodzić się z myślą, że właśnie teraz przegrywam i mogę je stracić… Od momentu diagnozy, przez całe bardzo ciężkie leczenie, dopiero teraz przyszedł najgorszy czas. Czas, gdy tracę nadzieję… Polscy lekarze zakończyli leczenie. Wysłali mnie do hospicjum... Ale nie możemy się z tym pogodzić – ani ja, ani moja rodzina. Ja chcę walczyć! Chcę żyć!

Właśnie szłam do szkoły średniej, podekscytowana nowym etapem życia. Ten jednak nigdy się nie rozpoczął… Wykryto u mnie złośliwy nowotwór kości – osteosarcomę. A zaczęło się od małego guzka na głowie… To był początek walki o życie, a jednocześnie koniec wszystkiego, co znałam. Nowotwór, jak się potem okazało, zabrał mi młodość, najlepsze lata życia, w zamian dając tylko ból i strach.

Karolina Gieła

Skończyłam liceum w trybie indywidualnym, w przerwach między kolejnymi chemiami i operacjami. Maturę zdawałam przed komisją sama, we własnym domu… We właściwie całkowitej izolacji byłam 3 lata…

Walczyłam ze wszystkich sił za każdym razem, gdy okazywało się, że nowotwór odrasta w mojej głowie! Sił dodawały mi moje marzenia – o wyzdrowieniu i pójściu na studia.

Na uczelni byłam jednak tylko 1 dzień… 14 października 2022 roku, podczas okresowej kontroli, dowiedziałam się o WZNOWIE. To już czwarta… Nowy guz pojawił się w głowie, a ja musiałam porzucić marzenia i stoczyć kolejną walkę o swoje życie.

Kolejna chemia, kolejna operacja w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Niestety zła passa mnie nie opuszczała… Podczas rezonansu wykryto ropień na miednicy, doszło do porażenia nerwu kulszowego, który unieruchomił mnie na 3 miesiące. Walczyłam z przewlekłym bólem w różnych placówkach medycznych. Próbowali powstrzymać wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego…

Karolina Gieła

Po latach ciężkiego leczenia borykam się z wieloma powikłaniami. Mam zakrzepicę, zatorowość płucną, trombofilię i padaczkę. No i ten paskudny nowotwór, który nie odpuszcza. KOLEJNA WZNOWA…

Moja rodzina robi wszystko, by mi pomóc. Wspierają mnie, ale lata leczenia pozbawiły moich rodziców wszystkich oszczędności. Mam jeszcze w domu 3 rodzeństwa, w tym autystycznego braciszka. Nie jest nam łatwo.

A teraz los zadał mi kolejny cios. Lekarze mówią, że wciąż rosnący guz w mojej głowie już ich przerasta. Wyczerpali wszystkie możliwości leczenia… Ciężko się po takiej wiadomości podnieść. Do tej pory, mimo złych wieści, były cele do zrealizowania: chemia, operacja. A teraz zostałam z niczym…

Karolina Gieła

Jedyny lekarz w Polsce, który podjął się operacji usunięcia jak największego fragmentu guza, operuje w klinice w Kluczborku. Koszt samej operacji ratującej życie – 90 000 złotych. Moi rodzice rozpaczliwie szukają dalszych możliwości leczenia po operacji poza granicami naszego kraju. Na razie najbardziej prawdopodobne są Stany Zjednoczone. Ale koszty leczenia tam są horrendalnie wysokie…

A ja tylko chcę wyzdrowieć… Chciałabym wrócić stacjonarnie na uczelnię, skończyć studia, podróżować, zbudować pełen miłości związek. Ale ponad wszystko pragnę żyć… Będę wdzięczna za każdą pomoc.

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Beata
    Beata
    Udostępnij
    50 zł

    Bądź Meridą Waleczną i nie daj się!!!

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Justyna
    Justyna
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł