
Mogę tylko leżeć i krzyczeć z bólu… Błagam o pomoc!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Nie było wypadku. Nie poślizgnęłam się. Nie upadłam. Po prostu wyszłam do pracy, tak jak każdego innego dnia. Szłam, gdy nagle usłyszałam huk i poczułam przeraźliwy, paraliżujący ból.
Sąsiedzi zabrali mnie z ulicy. Nie byłam w stanie się ruszyć. Moje nogi były niewładne, więc musieli ciągnąć mnie za ręce. W mieszkaniu zadzwoniłam po pogotowie i czekałam, próbując walczyć z bólem.
Biodro bolało mnie od dwóch dni, lecz nie sądziłam, że to coś poważnego. W szpitalu jednak wykonano mi prześwietlenie – złamanie szyjki kości udowej.
Konieczna była operacja. Moje biodro musiało zostać skręcone na trzy śruby. Teoretycznie najgorsze miałam za sobą. Kości zostały ustabilizowane. Miałam tylko czekać, aż się zrosną. Niestety, gdy kazano mi wstawać, nie mogłam wytrzymać z bólu. Lewa noga była kompletnie niestabilna, nie mogłam się na niej oprzeć, nie mogłam chodzić.

Kości się nie zrastały. Sami specjaliści nie wiedzieli, jak to możliwe. Powinny się zrosnąć po sześciu tygodniach. Tymczasem ja nadal odczuwałam przeszywający ból. Wbrew mojej woli zamykałam się w czterech ścianach mieszkania, a jedynym dniem, w którym je opuszczałam, był dzień kolejnej wizyty u lekarza.
Żyłam w taki sposób przez ponad pół roku. W końcu zdecydowano się usunąć śruby. Po operacji wystąpiły powikłania. Doznałam tak silnego krwotoku, że musiano przetoczyć mi krew. Dopiero po kolejnych miesiącach, półtora roku po złamaniu, zdiagnozowano u mnie zaawansowaną osteoporozę.
Poruszam się na wózku. Lekarze określają rokowania jako wątpliwe. Kości nadal są złamane. Dotykają nerwów, a ja niekiedy mogę tylko leżeć i krzyczeć z bólu. Czekam na operację wstawienia endoprotezy. Niestety nie jest ona możliwa, dopóki kości są w takim stanie. Jakakolwiek ingerencja może sprawić, że całkowicie się pokruszą.
Moje życie się załamało. Straciłam pracę i mam trudności w znalezieniu czegoś zdalnie. Nie każdy pracodawca zrozumie, z czym się borykam. Wnioskowałam o wiele dodatków, jednak zawsze któreś kryterium nie było spełnione. Teraz staram się o rentę. Tymczasem koszty leczenia oraz życia są ogromne.

Moje mieszkanie musiało zostać przemeblowane, aby dostosować je do mojej nowej sytuacji. Łóżko muszę mieć ustawione tak, abym wstając, mogła stanąć na prawą, sprawną nogę. Nie jestem w stanie sama udać się na zakupy. Przed klatką budynku są schody uniemożliwiające mi samodzielne wyjście z domu. Jestem więc zmuszona płacić niebotyczne sumy za kurierów. Lewa noga spuchła tak mocno, że musiałam wymienić wszystkie spodnie.
Bywają dni, kiedy jeżdżąc na wózku, jestem w stanie posprzątać całe mieszkanie. Częściej jednak są takie, kiedy godzinami leżę w łóżku, płaczę i czekam, aż ból zmaleje. Moja agonia nie ma końca.
Muszę przyjmować bardzo silne leki przeciwbólowe, a także leki na osteoporozę, aby wzmocnić kości. Dopiero wtedy możliwa będzie operacja wstawienia endoprotezy biodra. Są one niezwykle kosztowne, lecz bez nich nie mam szans na normalne funkcjonowanie.
Często pomagałam w zbiórkach. Nie przypuszczałam, że stanę się jedną z tych osób, które same będą musiały poprosić o pomoc. Przychodzi mi to z trudem – sam fakt akceptacji, że to, czy wstanę z wózka, zależy od dobrego serca innych ludzi. Będę bardzo wdzięczna za każdą wpłatę!
Karolina
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
Zatańczymy jeszcze kiedyś
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- 150 zł
Trzymaj się! Będzie dobrze! <3