
Kolejny nowotwór to cios... Zbieramy na leczenie Karoliny❗️
Cel zbiórki: Nierefundowana operacja, rehabilitacja, dojazdy, suplementy
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Nierefundowana operacja, rehabilitacja, dojazdy, suplementy
Aktualizacje
Dobre wieści od Karoliny!
Drodzy, stała się rzecz wymarzona! Niespodziewanie, dzięki uporowi mojego lekarza zostałam zakwalifikowana do programu lekowego, dzięki któremu lek, na który została otwarta zbiórka, otrzymam za darmo!
Pieniądze już zgromadzone na zbiórce chciałabym przeznaczyć na inne cele związane z powrotem do pełnej sprawności. Dzięki Wam mam taką możliwość. Nie potrafię wyrazić wdzięczności za wszystko, co od otwarcia zbiórki się wydarzyło!
Najbardziej marzy mi się wyleczenie ręki z obrzęku, a do tego konieczna jest nierefundowana operacja zespolenia żylno-limfatycznego... To są ogromne koszty, ale dzięki ofiarowanym przez Was pieniądzom mam taką możliwość. Pozostaje w nieopisanej wdzięczności.
Karolina
Opis zbiórki
Jestem Karolina i nigdy nie pomyślałabym, że stanę po tej stronie, a te kilka słów, które teraz piszę, być może zaważą na moim byciu tu, na tym świecie… Walczę ze złośliwym nowotworem piersi i bardzo proszę Cię o wsparcie! Muszę sama zapłacić za okropnie drogi lek…
W grudniu 2023 roku usłyszałam diagnozę, a świat się zatrzymał… Bo przecież tak straszna informacja nie pasuje do mojego życia! Mam cudowne córki - elokwentną 7-latkę i 13-letnią empatyczną damę, fantastycznego męża i wspaniałych ludzi bliskich sercu.
W moim życiu nie ma miejsca na raka, bo przecież od 13 lat walczę już z przewlekłym nowotworem szpiku! Niestety, ale nie miałam wyboru i znów uniosłam gardę. Całą siłę przekierowałam na walkę i nie narzekałam.

Przeszłam nieskończoną ilość badań, 16 cykli chemioterapii i 2 operacje. Jestem po radioterapii i w trakcie hormonoterapii. Niestety początkowe, optymistyczne rokowania, zmieniły się… Przeciwnik okazał się trudniejszy do pokonania, niż zakładano…
Szansą na to, żebym mogła zobaczyć, jak moje dzieci dorastają, jest nierefundowany lek. Przyjmować muszę go przez 3 lata… Do tej pory byłam taka szczęśliwa, że dawaliśmy radę ogarniać wszystkie wyjazdy na chemioterapię, koszty suplementacji, konsultacji i rehabilitacji. Ale teraz koszty nas przygniotły i muszę prosić Was o wsparcie.

Na co dzień nie narzekam, że chemioterapia wywołała polineuropatię i nie potrafię zgiąć palców w stopach – nauczyłam się tak chodzić. Nie marudzę, że moje brwi muszą być "namalowane", że bolą stawy i, że ręka po operacji jest 2 razy grubsza, bo dokucza mi obrzęk limfatyczny. To nic... Walczę o czas, czas z rodziną.
Obiecałam sobie na początku tej nieopisanie ciężkiej drogi, że się nie poddam, dlatego więc zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc. Wierzę, że wspólnymi siłami damy radę i będę mogła spełnić marzenie: dalej być z moją ukochaną rodziną!
Karolina Wawrzyńczak
Wpłaty
- Wpłata anonimowa200 zł
Trzymam kciuki
- Anna Nikel i Alina Nikel250 zł
- Piotr50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Kasia i Darek200 zł
Trzymaj się mocno
- Wpłata anonimowaX zł