
Moje kości ZANIKAJĄ❗️Bez leczenia stracę możliwość dalszej pracy i normalnego funkcjonowania. POMOCY❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
3 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
- Smyczwspiera już 2 miesiące
- Magnesywspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
PILNE❗️Jest coraz gorzej – pomocy❗️
Drodzy Darczyńcy, jestem już w bardzo ciężkim momencie, zarówno zdrowotnie, jak i psychicznie, i zaczynam tracić nadzieję na wyleczenie. Z całych sił próbuję walczyć o swoje życie, zdrowie i możliwość leczenia, ale jest mi coraz ciężej.
Czuję ogromną bezsilność, a czas ucieka i moje leczenie coraz bardziej się oddala. Dopiero w trakcie operacji lub po konsultacji wrześniowej i zrobionej we wrześniu tomografii szczęki dowiem się, jaki dokładnie jest koszt leczenia, ale już teraz wiem, że będzie ogromny, ponieważ część zmian nie jest widoczna w badaniach, a operacja obejmuje bardzo rozległe przeszczepy.
Konsultacja z 5 maja pokazała, że operacja mimo nieodrzucenia przeszczepu nie poszła tak, jak tego oczekiwaliśmy. Dlatego też lekarz zadecydował, że zamiast operować w czerwcu, operujemy dokładnie 1 października 2026 roku.
Jeśli okaże się, że końcowy koszt operacji będzie niższy niż 350 tys. złotych, wszystkie pozostałe zebrane środki zostaną przeznaczone wyłącznie na moje dalsze leczenie tj. rehabilitację, wizyty lekarskie, leki oraz koszty okołooperacyjne i pooperacyjne, a także rehabilitację logopedyczną, bo operacja będzie ode mnie wymagała nauki mówienia możliwie na nowo. Leczenie nie kończy się na samej operacji i przede mną jeszcze bardzo długa, trudna oraz kosztowna droga do odzyskania sprawności i normalnego życia.
Błagam Was o pomoc. O nawet drobną wpłatę i udostępnienie tej zbiórki. Każda forma wsparcia to dla mnie szansa na odzyskanie nadziei, że to wszystko jednak zakończy się dobrze...
Kasia
Opis zbiórki
Nazywam się Katarzyna Chacińska, jestem Siedlczanką, od kilku lat dziennikarką lokalnego radia i portalu informacyjnego. Zwracam się dziś do Was z ogromną prośbą o wsparcie mojej walki o zdrowie i życie. Nie jestem już w stanie udźwignąć kosztów leczenia... Przerastają możliwości moje, rodziny i przyjaciół.
Zdiagnozowano u mnie całkowitą atrofię kości w szczęce, także częściowo w kręgosłupie i innych częściach kostnych ciała. Zanik kości w szczęce spowodował pękanie zębów, ich utratę, co dla mnie oznacza brak możliwości żucia, gryzienia i coraz większe problemy z jedzeniem. Bez specjalistycznego leczenia chirurgicznego, które nie jest refundowane na NFZ nie będę mogła wkrótce mówić, jeść, a nawet wykonywać swojej pracy, którą kocham.

Obecnie jedyną szansą są dla mnie nierefundowane przeszczepy kości i cała odbudowa szczęki górnej i dolnej. Wymaga to licznych przeszczepów kości (koszt to do 11 tysięcy złotych za przeszczep), kilku operacji wszczepiania śrub, które, niestety, kosztują – jedna około 16 tysięcy zł, a potrzeba jest kilku. To dopiero podstawa do wszczepienia implantów, które pozwoliłyby mi normalnie mówić, pracować, a przede wszystkim jeść. Koszt przeszczepów to od 5 tysięcy do 11 tysięcy zł za obszar. Do przeszczepienia mam kilka obszarów.
Ze względu na szybki zanik kości, jak najszybciej należy wykonać przeszczepy. Potem czeka mnie część chirurgiczna i protetyczna. Łączny koszt może dojść do nawet ponad 250 tysięcy złotych. Przy mojej najniższej pensji krajowej jest to kwota nieosiągalna dla mnie. Na leki związane z moimi inni problemami zdrowotnymi miesięcznie wydaję około 3000 zł, tyle też zarabiam – mieszkam z mamą, inaczej nie byłoby mnie stać na utrzymanie.

Kilka lat temu zdiagnozowano u mnie hypersomnię spowodowaną dramatycznie niskim poziomem kortyzolu. Po wielu próbach ustawienia leków przy mojej wysokiej lekooporności udało się znaleźć skuteczny preparat, który był sprowadzany w ramach importu docelowego i został określony przez Ministerstwo Zdrowia i konsultanta krajowego jako lek ratujący życie. Obecnie lek jest dostępny na rynku krajowym. Nie jest jednak objęty refundacją...
Co miesiąc jestem zmuszona prosić znajomych o pomoc w jego zakupie, gdyż przy wszystkich kosztach, które obecnie ponoszę, dodatkowe 800 zł jest wydatkiem nie do przejścia, a bez tego leku po prostu nie będę w stanie funkcjonować. Tak też z miesiąca na miesiąc wydaję na swoje leczenie znacznie więcej niż zarabiam, nie mogąc odłożyć pieniędzy na tak potrzebną operację i rekonstrukcje mojej szczęki.

Jestem pod opieką wielu specjalistów. Po leczeniu związanym z niewydolnością trzustki i jelit gastroenterolog cały czas modyfikuje leczenie. Brak możliwości gryzienia i prawidłowego żucia nie ułatwia ułożenia diety. Po leczeniu chemioterapeutykami jestem pod opieką dermatologa, który specjalizuje się w problemach poonkologicznego łysienia.
Cały czas walczymy, bym mogła czuć się sobą, bym miała włosy. Na leki na włosy wydaję około 400 złotych miesięcznie, do tego dochodzą konsultacje prywatne około 350-400 złotych co 2-3 miesiące. Stale przebywam także pod opieką neurologa oraz ortopedy ze względu na poważne problemy z kręgosłupem – przy dużym zaniku tkani kostnej kręgi się deformują.
Czas gra bardzo na moją niekorzyść, bo im większa utrata kości, tym większe prawdopodobieństwo niepowodzenia lub nawet niemożliwość podjęcia jakichkolwiek zabiegów. Będę wdzięczna za pomoc. Zrobię wszystko, aby swoimi działaniami i dobrem przekazać to dobro dalej.
Z wyrazami szacunku i wdzięczności
Katarzyna Chacińska

➡️ Reportaż Kuriera Mazowieckiego z 25.12 o sytuacji Kasi (otwiera nową kartę)
➡️ Materiał w Radiu Eska z 11.03 (otwiera nową kartę)

- Karola200 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Koleżanka z Królówki50 zł
Kasiu, jesteś bardzo dzielna ❤️
- Ula50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Trzymam kciuki
- Wpłata anonimowa20 zł