Skrzywdzona przez matkę, która powinna kochać...

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 109 osób
4 968 zł (9,51%)
Zbiórka na cel
zabezpieczenie leczenia diabetologicznego i rehabilitacji Kasi

Katarzyna Liszcz, 33 lata

Toruń, kujawsko-pomorskie

MPD, FAS alkoholowy zespół płodowy, cukrzyca

Rozpoczęcie: 16 Sierpnia 2019
Zakończenie: 16 Grudnia 2019

Poprzednie zbiórki

38 486 zł (83,41%)
zabezpieczenie leczenia diabetologicznego i rehabilitacji Kasi

1 075

27.07.2017 - 27.01.2019

zabezpieczenie leczenia diabetologicznego i rehabilitacji Kasi

1 075

38 486 zł

27.07.2017 - 27.01.2019

21 Sierpnia 2019, 16:22
Z ostatniej chwili – list od Kasi

Kochani ! Dzisiejszy dzień obfitował w bardzo ważne dla mnie umiejętności radzenia sobie w swoim życiu. Jest to kolejny dowód na to, że warto mimo wszystko zawalczyć o siebie, swoje zdrowie i poczucie bezpieczeństwa w opiece nad sobą. Warto też wyjaśnić różne sprawy, które wymagały wyjaśnienia.

Ważne dla mnie jest to, że mimo trudności, jakie niesie mi życie z niepełnosprawnością to dzięki pracy terapeutycznej z psychodiabetologiem, nie bałam się dziś pojechać na wariackich papierach do szpitala na tzw. nawodnienie połączone z kroplówkami, ponieważ mój licznik wskazał dziś... powyżej 600! Po krótkim namyśle i zatelefonowaniu do mojej Pani doktor zapadła decyzja, że mam w trybie pilnym stawić się w wojewódzkim centrum diabetologii, gdzie po przyjeździe, czekał już na mnie zespół, który wykonał badanie – wyszło równo 540!

Katarzyna Liszcz

Od razu dostałam kroplówki z lekami – wykonano też badanie hba1C, wynik mój to równo 4,9  oznacza, że cukrzyca jest częścią mnie, z którą trzeba dawać radę samodzielnie, ale też pracować nad sobą pracując w połączeniu z psychodiabetologiem – bo dziś zdałam sobie sprawę, że moje zdrowie – ma wielką cenę – bo dzięki pracy nad sobą zrobię wszystko, aby nie dopuszczać do takich groźnych sytuacji, chociaż one będą i mam tego świadomość, że wymagam specjalistycznej pomocy i leczenia. Nie piszę o tym dlatego, że potrzebuje litości tylko dlatego, że to jest ważny temat, którego trzeba się uczyć każdego dnia na nowo. Bo to ja odpowiadam za swoje życie, zdrowie i za to, że dzięki wytrwałej pracy nad sobą dzięki psychoterapii – połączonej z edukacją diabetologiczną prowadzę siebie. Na tyle ile potrafię. A moja mama ze mnie bardzo dumna, że zdałam egzamin z samodzielności. Pewne rzeczy będą wymagały zmiany i będę te zmiany wam pokazywać. 

To jest dla mnie ogromna radość, że umiem sama wszystko ogarnąć i konstruktywnie przemyśleć sytuację i ją opanować, że warto porozmawiać, wyjaśnić sprawy i przebaczyć. To daje szanse na lepsze zaufanie sobie – mając świadomość, że masz jeden telefon, pod który możesz zadzwonić bez względu na sytuację. Wszystko udało się pozytywnie załatwić druki na wkłucia, zestawy, ważę bardzo mało – 37 kg, cukier muszę  pilnować, będę miała więcej wizyt u specjalistów i zobaczymy. Parametry w pompie zmienione, w każdym razie leczenie kontynuowane.  Mogę walczyć, dzięki Wam!

Wasza Kasia przyjmująca z pokorą to, co daje mi życie. 

Skrzywdziła ją osoba, która powinna ją kochać. Gdyby nie jej matka, nie byłoby jej na świecie. Gdyby nie jej matka, byłaby też zdrowa jak inne dzieci. Kiedy była w łonie matki, tam, gdzie powinna być bezpieczna, doznała niewyobrażalnej krzywdy, której skutki będzie odczuwała do końca życia. Po piętnastu latach okazało się, że za wszystkim stoi FAS, czyli alkoholowy zespół płodowy. Gdyby jej mama, kochała ją bardziej niż nałóg, Kasia mogłaby dzisiaj mieć swoją rodzinę, rozwijać się, podróżować i żyć tak jak każdy szczęśliwy człowiek.

Ktoś lekkomyślnie zdecydował za nią, że będzie inaczej, że nigdy nie stanie na nogi, że będzie kalekim, leżącym dzieckiem, które nigdy nie wypowie słowa, które umrze w zapomnieniu w smutnej sali jakiegoś obskurnego domu opieki. Matki Kasia nigdy nie poznała, zmarła, zanim mogła w ogóle zobaczyć, co zrobiła z życiem swojego dziecka...

Katarzyna Liszcz

W lipcu zeszłego roku po wizycie w instytucie diabetologii w Warszawie u Pani profesor Ewy Pańkowskiej zapadła diagnoza – cukrzyca typu 1 insulinozależną. Zdaniem Pani profesor i lekarzy prowadzących wymagam leczenia za pomocą osobistej pompy insulinowej połączonej z systemem ciągłego monitorowania glikemii – stanu cukrów w moim organizmie. Konieczna jest również regularna praca z psycho-diabetologiem   oraz   rehabilitację   neurologiczną     i  kontynuowanie  kosztownego specjalistycznego   leczenia.

24 listopada 2018r – Nasz Tata  odchodzi do Pana. Z szalejącą w moim organizmie cukrzycą to w dalszym ciągu dla mnie wielkie wyzwanie, by nie skupiać się na sobie, a na   mojej rodzinie   mamie  Ewie  i   Julii.   Jest   nam   ciężko, ponieważ   bez   Taty   jest   o   wiele   trudniej, uczymy   się   nowego życia    Potrzebuję   Waszej  dalszej     pomocy. Tata na pewno  czuwa  z  nieba   Jest to trudne i bolesne doświadczenie, ale jest to też wspaniała okazja, by dawać świadectwo naszej wiary w relacji z kochającym Chrystusem. Dzięki temu jestem dzielna, uparta i wdzięczna za to, co za sprawą moich rodziców stało się w moim życiu. Dzięki nim jestem w tym miejscu, pokonałam silne porażenie mózgowe, alkoholowy zespół płodowy – jestem intelektualnie i fizycznie samodzielna.

Edukacja psychodiabetologiczna jest również kontynuowana. Dzięki całościowemu leczeniu moje życie zmieniło się o 180 stopni i nabrało kolorowych barw. Dzięki systematycznej rehabilitacji zrobiłam ogromne postępy w poruszaniu się. Jestem w stanie za pomocą balonika przejść 500 metrów za jednym razem. Napięcie mięśniowe się zmniejszyło. Specyfika chodu i utrzymania równowagi również uległa poprawie.

Katarzyna Liszcz

Obecnie jestem  aktywna,  pomagam także jako wolontariuszka. Dzięki temu, że na  mojej drodze  stanęły   cukrzyca, dziecięce porażenie mózgowe i alkoholowy zespół płodowy, staram się żyć pełnią życia na miarę swoich możliwości. Udało mi się skończyć kurs wprowadzenia do psychologii, organizowany przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne i Uniwersytet Warszawski, oraz kurs pierwszej pomocy przedmedycznej. Ukończyłam internetową szkołę o specjalności promotor zdrowia z dieto-profilaktyką. Oraz kurs edukatora   cukrzycowego. W   maju    ukończyłam    pozytywnie, kurs   społecznego edukatora   diabetologicznego, który   daje  możliwość   działania    w   różnych    środowiskach.

Nie chcę być ciężarem dla mamy  i  mojego  rodzeństwa, którym przecież zawdzięczam wszystko, dlatego proszę Was o pomoc w walce z cukrzycą. Nie złamały mnie wszystkie schorzenia, które mam, dlatego będę walczyła też z cukrem w mojej krwi. Choć to nie dla każdego będzie oczywiste, kocham swoje życie, chcę, żeby trwało jak najdłużej – to jedyne co mam.
Zwracam się zatem do Państwa z prośbą  o umożliwienie  mi    kontynuowanie   specjalistycznego     leczenia.

Kasia

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 109 osób
4 968 zł (9,51%)