
Kasia od lat zmaga się z licznymi diagnozami. Dziś toczy najcięższą walkę o życie – z glejakiem, guzem mózgu❗️RATUJ!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup pompy insulinowej, osprzęt do pompy insulinowej
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup pompy insulinowej, osprzęt do pompy insulinowej
Aktualizacje
Wasza pomoc przynosi realne efekty!
Kochani, dzięki Waszemu ogromnemu wsparciu udało mi się zrealizować jeden z bardzo ważnych celów zbiórki. Zakupiłam pompę insulinową, która znacząco poprawiła moje codzienne funkcjonowanie i jakość życia.
To sprzęt, który realnie pomaga mi przejść przez leczenie i daje większe bezpieczeństwo każdego dnia. Niestety, samo posiadanie pompy to nie jednorazowy koszt – jej utrzymanie, materiały eksploatacyjne i osprzęt generują wysokie, stałe wydatki każdego miesiąca.
Z całego serca dziękuję każdej osobie, która dołożyła swoją „cegiełkę” do tej zbiórki – Wasza pomoc już teraz ma ogromny wpływ na moje życie.

Niestety, mimo tego ważnego kroku naprzód, nadal walczę z agresywnym guzem mózgu – glejakiem. Choroba oraz intensywne leczenie bardzo obciążają mój organizm. Przyjmowane sterydy spowodowały ogromny obrzęk całego ciała, przez co nie jestem dziś w stanie samodzielnie przejść nawet kilku kroków.
Stan zdrowia zmusił mnie do odejścia z pracy. Obecnie jedynym źródłem dochodu jest renta, która wystarcza jedynie na najbardziej podstawowe potrzeby. Koszty leczenia, rehabilitacji, leków, utrzymania pompy insulinowej oraz codziennego funkcjonowania znacznie przekraczają moje możliwości finansowe.
Dlatego z całego serca proszę o dalsze wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie to dla mnie realna pomoc i kolejna szansa na dalsze leczenie i przedłużanie życia. Dziękuję, że ze mną jesteście!
Kasia
Opis zbiórki
Moje problemy zdrowotne zaczęły się, gdy byłam nastolatką. W wieku 17 lat dowiedziałam się, że cierpię na cukrzycę. Przyzwyczajenie się do życia z tą chorobą było dla mnie wtedy niesamowitym wyzwaniem. Nie sądziłam, że kilka lat później życie postawi mnie do walki na śmierć i życie.
Pod koniec 2023 roku zaczęłam mieć problemy z widzeniem. Na początku myślałam, że to związane z jaskrą bądź zaćmą, z którymi również się zmagam. Udałam się na konsultacje. Okulista od razu skierował mnie od razu do neurologa.
Wyniki rezonansu magnetycznego ukazały to, co było najmniej oczekiwane. W mojej głowie znajdował się guz wielkości pudełka zapałek! Wykonano biopsję. Wyrok uderzył mnie mocno i nieoczekiwanie – gwiaździak, nowotwór złośliwy mózgu. Podjęto decyzję o częściowym wycięciu guza. Usunięto ponad jego połowę. Wycięcie pozostałej części jest zbyt ryzykowne. Ingerencja mogłaby być tragiczna w skutkach.

Przeszłam radioterapię. Jestem pod stałą kontrolą onkologów, nieustannie wykonuję badania kontrolne, sprawdzam, czy guz nie rośnie. Niestety, operacja przyczyniła się do pojawienia się padaczki oraz problemów z pamięcią i koncentracją. Każdego dnia przyjmuję mnóstwo leków – tylko dzięki nim mogę w miarę normalnie funkcjonować.
Ilość chorób mnie przytłacza. Cukrzyca staje się coraz bardziej bezlitosna. Już dziś mam ogromne problemy z chodzeniem. Nie mogę sobie nawet pozwolić na wyjście z psem na spacer! Każdy krok to dla mnie wyzwanie – po każdym, minimalnym nawet wysiłku, muszę odpocząć.

W tym trudnym czasie niezwykle nieocenionym wsparciem są dla mnie moje przyjaciółki i rodzina. Mam nastoletnią córkę, która każdego dnia dodaje mi otuchy i sił w stawianiu czoła okrutnemu przeciwnikowi. Wiem, że nie mogę się poddać. Wiem, że mam dla kogo żyć.
Całe życie uwielbiałam śpiewać. Muzyka od zawsze dawała mi radość i spokój. Śpiewałam nawet w domu, z partnerem oraz córką. Dziś to, co kiedyś dawało mi szczęście, jest dla mnie ogromnym wysiłkiem.

Guz mózgu sprawił, że nie mogę spełniać się zawodowo. Luki w pamięci, problemy z wysławianiem się, widzeniem oraz ataki padaczki sprawiły, że nie mogłam dłużej wykonywać swojej pracy polegającej na kontakcie z klientem. Choroby zaprzepaściły moją szansę na kontynuację zatrudnienia.
Codzienność jest niezwykle przytłaczająca. Każdy krok stał się ogromnym wysiłkiem, a kolejny dzień – wyzwaniem, któremu coraz trudniej sprostać. Staram się wykrzesać z siebie ostatki sił, lecz ból, który stale mi towarzyszy jest nie do zniesienia. Ile dam radę jeszcze wytrzymać?
Los postawił przede mną ogromne wyzwanie – stanęłam do walki ze śmiertelnym przeciwnikiem, który chce odebrać mi wszystko, co kocham. Została mi przyznana renta, która ledwo starcza na podstawowe potrzeby. Koszty związane z leczeniem i zakupem specjalistycznego sprzętu są ogromne. Ja jednak z całych sił pragnę żyć. Dlatego dziś jestem tu i proszę o pomoc. Błagam, podarujcie mi nadzieję. Podarujcie mi życie!
Kasia
- Śwagieeeer1000 zł
Miłego dzionka i smacznej kawusi, tego typu xd
- AkuFloydX zł
- Ewelina50 zł
- Magda i Kubuś25 zł
- Kasia20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł