
Nowy wózek to przepustka do samodzielności! Proszę, pomóż mi w walce o sprawność!
Cel zbiórki: Zakup wózka inwalidzkiego
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Zakup wózka inwalidzkiego
Aktualizacje
Kończy mi się czas! Proszę, pomóż mi!
Kochani, życie cały czas zaskakuje. Mnie również. Wydawało mi się, że dam sobie radę z okrutną chorobą. Ale bardzo mocno się myliłam...
Choroba rozłożyła mnie na łopatki i cały czas mocno daje w kość. Już nie chodzę, mam problem z myśleniem, zapamiętywaniem i mówieniem. Choroba postępuje, a lekarstwa nie ma.

Na co dzień staram się być silna. Nie pokazuję mojej bezsilności i ogromnego bólu, zwłaszcza przed dziećmi, ale wiem, że kończy mi się czas i niedługo usiądę na wózku już na zawsze.

Już dziś bardzo go potrzebuję. To moje „nogi" i jedyny sposób, by na przykład pójść z dziećmi na spacer. Wiem, jak to brzmi, ale muszę dać sobie i przede wszystkim dzieciom odrobinę normalności w tej trudnej sytuacji.
Bardzo proszę Was o wsparcie w zakupie wózka. Moich „nóg" do funkcjonowania w świecie. Każda, najmniejsza nawet wpłata ma ogromne znaczenie.
Kasia
Opis zbiórki
Nigdy nie chciałam, aby choroba mnie definiowała. Ale z każdym dniem odbiera mi sprawność, siły i, niestety, także mój optymizm. Jestem osobą, która całe życie daje innym nadzieję. Przeszłam przez piekło choroby – długie miesiące w szpitalach, ból, bezsilność i chwile, kiedy wydawało się, że nic już nie ma sensu. A jednak zawsze się podnosiłam. Dla siebie. Dla innych.
Wszystko zaczęło się podczas jednego z moich szkoleń, które przeprowadzałam w Oslo. Miałam wtedy bardzo intensywny czas, pracowałam od rana do nocy. Wszystko po to, aby nieść wsparcie i pomoc innym ludziom. Czułam, że to moja misja. Wtedy, tego pechowego dnia, tuż po szkoleniu – zrobiło mi się czarno przed oczami i straciłam przytomność. Trafiłam do szpitala w bardzo złym stanie. Zostałam wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej.

Lekarze przeprowadzali liczne badania, ale nie umieli powiedzieć, co mi dolega. Mój stan się jednak poprawiał i po upływie 3 miesięcy specjaliści zdecydowali, że jestem stabilna i można spróbować mnie wybudzić. Udało się, żyję. Jednak szok po wybudzeniu był nie do opisania. Nie czułam swoich własnych nóg. Ręce były w lepszym stanie, ale też odmawiały posłuszeństwa.
Jednak nie to było najgorsze. Nikt nie wiedział, co mi jest. Codziennie czułam ucisk w głowie, który sprawiał niesamowity ból. Straciłam wiarę, że jeszcze kiedykolwiek będzie dobrze. Na szczęście na mojej drodze pojawili się wtedy ludzie, który podnieśli mnie na duchu. Niestety nie chodzę, moje ciało potrzebuje dużo odpoczynku, więc wózek inwalidzki jest dla mnie zbawieniem. Dodatkowo codziennie odczuwam ból głowy. Mam problemy z pamięcią, koncentracją, często miewam ataki padaczki.

Mam dla kogo żyć – mam trójkę ukochanych dzieci: Antosię, Jana i Bartka. Los obdarzył mnie nimi, to moje cuda. Gdy myślałam, że nie zajdę już w ciążę – adoptowałam dwójkę wspaniałych bliźniaków. 4 miesiące później dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Oni są moją motywacją do działania.
Nigdy się nie poddałam. I dziś też się nie poddaję. Ale proszę Was o pomoc. Potrzebuję nowego wózka inwalidzkiego – moich nowych „nóg”. Takiego, który będzie jak część mnie: różowy, zwinny, lekki, szybki – po prostu mój. Chcę dalej jeździć przez życie z uśmiechem, dzielić się siłą, tworzyć, nagrywać, mówić światu: „Można!”
Pomóżcie mi stworzyć mój nowy świat na kółkach. Dla mnie to nie tylko sprzęt – to wolność, niezależność i kolejny krok do spełniania marzeń. Dziękuję Wam z całego serca!
Kasia
- Hope50 zł
- Spoko20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł