Katarzyna Pawluś - zdjęcie główne

Nowy wózek to przepustka do samodzielności! Proszę, pomóż mi w walce o sprawność!

Cel zbiórki: Zakup wózka inwalidzkiego

Organizator zbiórki:
Katarzyna Pawluś, 47 lat
Glogow, dolnośląskie
Następstwa chorób zapalnych układu nerwowego - niedowład kończyn dolnych i lewej kończyny górnej, padaczka, zapalenie tętnic mózgowych
Rozpoczęcie: 29 lipca 2025
Zakończenie: 30 stycznia 2026
2487 zł(7,79%)
Brakuje 29 428 zł
WesprzyjWsparło 80 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0105049
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0105049 Katarzyna
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Katarzynie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Zakup wózka inwalidzkiego

Organizator zbiórki:
Katarzyna Pawluś, 47 lat
Glogow, dolnośląskie
Następstwa chorób zapalnych układu nerwowego - niedowład kończyn dolnych i lewej kończyny górnej, padaczka, zapalenie tętnic mózgowych
Rozpoczęcie: 29 lipca 2025
Zakończenie: 30 stycznia 2026

Opis zbiórki

Nigdy nie chciałam, aby choroba mnie definiowała. Ale z każdym dniem odbiera mi sprawność, siły i, niestety, także mój optymizm. Jestem osobą, która całe życie daje innym nadzieję. Przeszłam przez piekło choroby – długie miesiące w szpitalach, ból, bezsilność i chwile, kiedy wydawało się, że nic już nie ma sensu. A jednak zawsze się podnosiłam. Dla siebie. Dla innych.

Wszystko zaczęło się podczas jednego z moich szkoleń, które przeprowadzałam w Oslo. Miałam wtedy bardzo intensywny czas, pracowałam od rana do nocy. Wszystko po to, aby nieść wsparcie i pomoc innym ludziom. Czułam, że to moja misja. Wtedy, tego pechowego dnia, tuż po szkoleniu – zrobiło mi się czarno przed oczami i straciłam przytomność. Trafiłam do szpitala w bardzo złym stanie. Zostałam wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. 

Katarzyna Pawluś

Lekarze przeprowadzali liczne badania, ale nie umieli powiedzieć, co mi dolega. Mój stan się jednak poprawiał i po upływie 3 miesięcy specjaliści zdecydowali, że jestem stabilna i można spróbować mnie wybudzić. Udało się, żyję. Jednak szok po wybudzeniu był nie do opisania. Nie czułam swoich własnych nóg. Ręce były w lepszym stanie, ale też odmawiały posłuszeństwa.

Jednak nie to było najgorsze. Nikt nie wiedział, co mi jest. Codziennie czułam ucisk w głowie, który sprawiał niesamowity ból. Straciłam wiarę, że jeszcze kiedykolwiek będzie dobrze. Na szczęście na mojej drodze pojawili się wtedy ludzie, który podnieśli mnie na duchu. Niestety nie chodzę, moje ciało potrzebuje dużo odpoczynku, więc wózek inwalidzki jest dla mnie zbawieniem. Dodatkowo codziennie odczuwam ból głowy. Mam problemy z pamięcią, koncentracją, często miewam ataki padaczki.

Katarzyna Pawluś

Mam dla kogo żyć – mam trójkę ukochanych dzieci: Antosię, Jana i Bartka. Los obdarzył mnie nimi, to moje cuda. Gdy myślałam, że nie zajdę już w ciążę – adoptowałam dwójkę wspaniałych bliźniaków. 4 miesiące później dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Oni są moją motywacją do działania. 

Nigdy się nie poddałam. I dziś też się nie poddaję. Ale proszę Was o pomoc. Potrzebuję nowego wózka inwalidzkiego – moich nowych „nóg”. Takiego, który będzie jak część mnie: różowy, zwinny, lekki, szybki – po prostu mój. Chcę dalej jeździć przez życie z uśmiechem, dzielić się siłą, tworzyć, nagrywać, mówić światu: „Można!”

Pomóżcie mi stworzyć mój nowy świat na kółkach. Dla mnie to nie tylko sprzęt – to wolność, niezależność i kolejny krok do spełniania marzeń. Dziękuję Wam z całego serca!

Kasia

Wybierz zakładkę
Sortuj według