Pilne!
Katarzyna Świercz - zdjęcie główne

Plany i marzenia odeszły na bok. Teraz walczę o życie❗️Proszę, pomóż!

Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Katarzyna Świercz, 37 lat
Ostrowiec Świętokrzyski, świętokrzyskie
Rak płaskonabłonkowy
Rozpoczęcie: 1 lipca 2025
Zakończenie: 3 kwietnia 2026
712 zł
WesprzyjWsparło 17 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0822593
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Katarzyna Świercz, 37 lat
Ostrowiec Świętokrzyski, świętokrzyskie
Rak płaskonabłonkowy
Rozpoczęcie: 1 lipca 2025
Zakończenie: 3 kwietnia 2026

Opis zbiórki

7 grudnia zostałam szczęśliwą żoną. Razem z mężem mieliśmy piękne plany, pragnęliśmy spełniać marzenia. Chcieliśmy powiększyć naszą małą rodzinę i zacząć budować dom. Szczęśliwi, że mamy siebie, planowaliśmy życie. To szczęście nie trwało długo. Okrutny los odebrał nam z dnia na dzień wszystko. Marzenia, plany, sny...

11 kwietnia trafiłam do szpitala z niezwykle silnym krwotokiem. Miałam bardzo niskie ciśnienie, lekarze cudem utrzymali mnie przy życiu. Tamtego dnia rozpoczęła się walka ze śmiertelnym przeciwnikiem. Wykryto u mnie guza. Pobrano jego wycinek do badań. Mój świat w jednej chwili się zawalił. Usłyszałam diagnozę – nowotwór złośliwy szyjki macicy. 

Przeprowadzono mi już pięć transfuzji krwi i cztery osocza. Obecnie jestem w trakcie leczenia radioterapią i chemioterapią. Oprócz tego zaproponowano mi terapię lekiem, który jest sprowadzany zza granicy. To bardzo kosztowne leczenie, jednak pokładane są w nim ogromne nadzieje. 

Katarzyna Świercz

Od 9 maja cały czas przebywam w szpitalu. Dnie spędzam wśród zimnych, głuchych ścian. Choć potrafię zrobić drobne rzeczy wokół siebie, większe aktywności, jak choćby krótki spacer, nie wchodzą w grę. Ryzyko silnych krwotoków i infekcji jest tak wysokie, że najmniejsza aktywność może w ciągu chwili do nich doprowadzić.

Jestem przerażona. Nigdy nie sądziłam, że spotka mnie tak okrutny los. Dziś marzę o tym, aby móc pójść na spacer, zaczerpnąć powietrza, chwilę się przejść. To proste czynności, które wymagają ode mnie niesamowitego wysiłku. Nie mogę zrozumieć, dlaczego to nieszczęście spotkało właśnie mnie.

Czuję wdzięczność, bo moja mama i mąż wciąż przy mnie są. Trwają i czuwają. Mimo to boję się o każdy kolejny dzień. I choć prognozy na pokonanie raka są optymistyczne, sen z powiek spędza mi koszt terapii. 

Leczenie wiąże się z ogromnymi pieniędzmi, których nie jestem w stanie zebrać. Choć to trudne, dziś zwracam się z prośbą o pomoc do Was, drodzy Darczyńcy. Znalazłam się w sytuacji, z której jedynym wyjściem jest zakup kosztownego leku. Proszę, pomóżcie mi. Chcę żyć, chcę wrócić pełna sił do mojego męża. Chcę znów cieszyć się życiem. Będę wdzięczna za każde wsparcie!

Kasia

Wybierz zakładkę
Sortuj według