

Kasia otarła się o ŚMIERĆ, a teraz chce walczyć dla synka! Pomóż jej!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt i akcesoria medyczne, zakup auta oraz garnków
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt i akcesoria medyczne, zakup auta oraz garnków
Opis zbiórki
Do tej pory trudno mi w to wszystko uwierzyć. 21 stycznia 2025 roku Kasia, moja ukochana żona i mama naszego 10-letniego synka, bardzo źle się poczuła. Trafiła wtedy za SOR z dużymi dolegliwościami bólowymi. Lekarze uznali, że to zapalenie płuc i odesłali ją do domu. Niestety, to był początek piekła…
Kilka dni później Kasia zaczęła wymiotować i odczuwać przeraźliwy BÓL! Nie wiedziałem, co się dzieje, więc od razu udaliśmy się do lekarza POZ, który później wypisał jej skierowanie. Żona trafiła na oddział wewnętrzny, lekarze zrobili tomograf, a potem musieliśmy pilnie jechać do szpitala w Gdyni…
Okazało się, że Kasia miała zator tętnicy krezkowej górnej i doszło u niej do martwicy jelita cienkiego. Żona musiała przejść bardzo poważną operację wycięcia całego jelita cienkiego. Kiedy synek zapytał, czy mama jeszcze do nas wróci, chciało mi się wyć z bezsilności. 90% osób w takich sytuacjach umiera…
Na szczęście Kasia miała ogromną wolę walki i przetrwała kryzys! Niestety, od tamtej chwili jej codzienność zmieniła się nie do poznania. Ma założoną stomię i już do końca życia będzie karmiona dożylnie. Obecnie jesteśmy na szkoleniu, by nauczyć się, jak przystosować się do tej nowej rzeczywistości.
Nigdy w życiu nie pomyślałbym, że naszą rodzinę spotka kiedyś taka tragedia… Do tej pory nie rozumiem, dlaczego to właśnie Kasia musiała zmierzyć się z tym piekłem. Jednak najważniejsze, że żyje. Tylko to się liczy!
Chcę zrobić wszystko, żeby móc właściwie zaopiekować się żoną, ale sam nie dam rady. Problemy zdrowotne Kasi bardzo skomplikowały moją sytuację zawodową i dlatego postanowiłem założyć zbiórkę.
Potrzebuję pomocy w zakupie niezbędnych rzeczy do funkcjonowania i postawienia Kasi na nogi po wyjściu ze szpitala. Przede wszystkim potrzebne będą: lodówka na woreczki z żywością, sprzęt do stomii, specjalna zamykana sterylna szafka, precyzyjna waga, stojak do pompy, plecak z pompą i specjalne woreczki (aby po rekonwalescencji móc wyjść na świeże powietrze), bardzo dużo środków do dezynfekcji, przezroczyste pojemniki do bilansowania płynów, prawie codziennie podróże do specjalistycznego szpitala na kontrole, 40 km w jedną stronę.
Koszty są obciążające, a to jedynie początek drogi do łatwiejszego funkcjonowania. Potrzebuję Waszego wsparcia i będę wdzięczny za każdą pomoc okazaną Kasi i naszej rodzinie!
Sebastian, mąż
- Wpłata anonimowa20 zł
- Monika100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Kamil30 zł
- Kamil91 zł