Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By ciemność nie zniszczyła im życia - walczymy dalej!

Kasia i Zuzia Richert
Zbiórka zakończona

By ciemność nie zniszczyła im życia - walczymy dalej!

10 664,10 zł ( 13,18% )
Wsparło 910 osób
Cel zbiórki:

Operacja ratująca wzrok – (wszczepienie implantu soczewki oka)

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Kasia i Zuzia Richert
Gorzów Wielkopolski, lubuskie
Poważna choroba wzroku - Aniridia
Rozpoczęcie: 26 Lipca 2018
Zakończenie: 22 Marca 2021

Aktualizacje

Nowe wiadomości od Kasi i Zuzi!

Od maja minęło kilka miesięcy, więc to dobry czas, aby opowiedzieć Wam, co się u nas działo. Ten okres, to dla nas codzienność w postaci kolejnych konsultacji okulistyczno-optometrycznych.

Wszyscy specjaliści poświęcili nam mnóstwo uwagi. Służyli swoimi opiniami i radami. Owocem tych wszystkich „eskapad” są realne sposoby leczenia oraz niezbędne dla „normalnej” egzystencji pomoce optyczne, w postaci  różnego rodzaju lup oraz okularów „lupowych”. Dzięki tym wszystkim akcesoriom optycznym mogę w łatwiejszy sposób odczytywać zlecenia lekarskie (pracuję w przychodni rehabilitacyjnej). Dla Zuzi to ogromne ułatwienie w jej codziennej nauce i walce o wykształcenie mimo dużej, pogłębiającej się wady wzroku.

Kasia i Zuzia Richert

Jak widzicie, nie potrafimy siedzieć z „założonymi rękoma” i czekać na cud. Ciągle, nieustannie działamy, aby w jak największym stopniu widzieć. Jesteśmy niezłomne i niestrudzenie szukamy kolejnych możliwości, a dzięki pomocom optycznym i nowym metodom leczenia, mamy nadzieję, że nasze marzenie się spełni.

Wszystko to dzięki Wam, drodzy „siepomagacze”. Prawie 900 osób podarowało nam cząstkę swojego dobrego serca, dzięki którym mamy szansę.

Nie znajduję słów do należących się Wam podziękowań.

Bardzo Was proszę, bądźcie z nami nadal. Dajecie z siebie coś cennego dla nas, a my odwdzięczamy się naszą nieustępliwością i determinacją. Bardzo wierzę, że dzięki Wam wszystko się uda!

W tych trudnych dla wszystkich czasach proszę – działajmy nadal razem!

Życząc dużo zdrowia,

Kasia i Zuzia Richert

Trwa walka o wzrok Kasi i Zuzi!

Zuzia: Przez ostatnie miesiące, wraz z mamą, odwiedziłyśmy wielu lekarzy, specjalistów w dziedzinie okulistyki, na terenie całej Polski. Szukamy kolejnych szans, na dalsze leczenie. Czeka mnie jeszcze kilka operacji obu oczu. Jest to dla mnie bardzo ciężkie, bo choroba postępuje, a moje widzenie pogarsza się. W tej chwili występuje ryzyko powikłań, związanych z obecnym rozwojem moich oczu. Za około rok będę poddana operacji wszczepu specjalistycznych implantów, na wzór tych, które już ma moja mama. Ten „przymusowy” czas oczekiwania to dla mnie i mojej mamy szansa, na uzbieranie potrzebnej kwoty. 

Kasia i Zuzia Richert

Kasia, mama: W tej chwili niestety nie jestem już w stanie czytać bez użycia lupy. Należę jednak do osób nieustępliwych i ciągle staram się znaleźć „antidotum” na lepsze widzenie. Przez wiele ostatnich miesięcy konsultowałyśmy wzrok z kilkoma chirurgami oczu. Obecnie kontynuujemy zbiórkę. Czas koronawirusa uniemożliwia jednak organizację festynów lub wydarzeń, tym ważniejsze dla nas wsparcie darczyńców, którymi jesteście – niezwykła społeczności siepomaga.pl.

Ludzie o dobrych sercach podarowali nam nadzieję, która rośnie wraz z każdą wpłatą, choć najmniejszej kwoty. Ja i Zuzia jesteśmy Wam ogromnie wdzięczne i prosimy o dalszą pomoc...

Dziękujemy i wciąż prosimy o pomoc!

Moje oczy po operacji oczopląsu drgają już tylko w nieznacznym stopniu. To ułatwia moją codzienne życie, gdyż wzrok jest bardziej skupiony, a obraz ostrzejszy. Oboje oczu są w tej chwili przygotowywane (za pomocą specjalnych soczewek na gałkowych i okularów) do kolejnych zabiegów okulistycznych. Na te, z uwagi na duże ryzyko powikłań wprawdzie muszę jeszcze poczekać, lecz cieszę się tym co już osiągnęłam. Trzymajcie kciuki, abym dostała się do wymarzonej szkoły średniej. Będę dążyła do wymarzonego zawodu – lekarz weterynarii!

Moja mama natomiast najgorsze i najbardziej skomplikowane operacje ma już za sobą. Przeszła  kolejne zabiegi okulistyczne i teraz dostrzega różnice w codziennym życiu. Po kwietniowej operacji wszczepienia implantu w drugim, prawym oku, widzi dalej i ostrzej. W pracy jest teraz w stanie przeczytać skierowanie lekarskie swoich pacjentów i bez problemu ustawić odpowiednie parametry na urządzeniach fizjoterapeutycznych.

Drodzy Darczyńcy, to wszystko nie byłoby możliwe bez Waszej pomocy. Każdy z Was, darując choć jedną cegiełkę, pomagał nam dążyć do celu. Za to wszystko jesteśmy bardzo wdzięczne. Czekają nas jeszcze kolejne etapy leczenia, dlatego raz jeszcze prosimy, o dalsze wsparcie. Podarujcie nam kolejne cegiełki, co umożliwi nam dalszą walkę o poprawę stanu naszego wzroku.

-Kasia i Zuzia

Kasia i Zuzia Richert

Leczenie Zuzi i Kasi

Drodzy Państwo,

nasza zbiórka trwa, więc chciałabym pochwalić się postępami w leczeniu. W tej chwili jestem już po trzech operacjach. Ostatnia była bardzo bolesna i czasochłonna, lecz to dzięki niej lewe oko wygląda zdrowo! Zobaczcie, proszę, jak się zmieniło! Choroba została tu zatrzymana, a widzenie poprawiło się. Teraz widzę dalej i ostrzej!
To wspaniałe uczucie pierwszy raz w życiu widzieć lepiej. Nie idealnie, nadal w dużą utratą widzenia, lecz lepiej niż przez całe dotychczasowe życie. Do czytania wprawdzie potrzebuję okularów, lecz jestem szczęśliwa, że jest to w ogóle możliwe! Przede mną jeszcze leczenie drugiego oka. Wiąże się to z kolejną serią operacji, kolejnym bólem i cierpieniem, ale będzie warto!

U Zuzi leczenie jest bardziej skomplikowane. Córka przeszła już dwie operacje na prawe oko. Jej leczenie jest we wcześniejszej fazie, ale mimo to już są widoczne pierwsze rezultaty. Oboje oczu miały pierwszą z dwóch serii operacji likwidujących oczopląs. Dzięki tym zabiegom źrenice nie drgają już tak bardzo w niekontrolowany sposób, jak było to dotychczas. Na Zuzię czeka jeszcze dalszy proces ratowania widzenia.


To wszystko jest możliwe dzięki Wam, drodzy Darczyńcy. Jesteście niesamowici! Nie znajduję słów, którymi mogłabym Wam wszystkim podziękować. Słowo DZIĘKUJĘ płynie z głębi mojego serca. Nigdy wcześniej nie doznałam tyle dobra od ludzi. To Wy sprawiliście, że życie mojej córki Zuzi i moje  zmienia się na lepsze. Wierzę, że wszystko się uda, i cały proces ratowania naszych oczu przed ślepotą powiedzie się. Pomogliście już w tak dużym stopniu. Proszę Was o jeszcze troszkę wsparcia, o kolejne cegiełki, dzięki którym nasze przyszłe życie nie będzie się już rysowało w czarnych barwach!


Dziękujemy, pozdrawiamy i prosimy o dalsze wsparcie!
Katarzyna i Zuzia Richert

Kasia i Zuzia Richert

Opis zbiórki

Jesteśmy dopiero w połowie drogi po nasz wzrok. Nie możemy z niej zawrócić, bo jeżeli tak się stanie, oślepniemy. Zdawałyśmy sobie sprawę, że choroby są nieprzewidywalne, jednak nie sądziłyśmy, że koszt naszego leczenia aż tak wzrośnie. Chorujemy na poważną wadę wzroku – Aniridię. Leczenie rozpoczęłyśmy dzięki Wielkim sercom Pomagaczy. Niestety teraz okazuje się, że musimy poprosić o pomoc po raz drugi. 

Bez kontynuacji leczenia zostanie nam już tylko czekanie na dzień, w którym choroba oślepi nas całkowicie. Prosimy o pomoc jak matka i córka przerażone wizją całkowitej ślepoty, jak nastolatka, która chciałaby dorastać i żyć w „jasnym świecie”, jak bezradna matka samotnie wychowująca córkę. Jak ktoś, kto ma przed sobą wizję całkowitej ślepoty...

Kasia i Zuzia Richert

Aniridia to choroba, która wspólnie z wadami jej towarzyszącymi wyniszcza nasze oczy. Codziennie żyjemy w strachu przed tym, że któregoś dnia obudzimy się i zobaczymy już tylko ciemność. W tej chwili, „granicy” nie jesteśmy już w stanie  przesunąć bo Aniridia, krótkowzroczność, astygmatyzm, oczopląs i zaćma są w stadium na tyle zaawansowanym, że bez operacji stracimy wzrok!

Mamy bardzo poważną wadę wzroku, która na przestrzeni ostatnich miesięcy bardzo się pogłębiła i nadal postępuje. Niestety leczenie Aniridii oraz chorób towarzyszących jest bardzo skomplikowane i wymaga czterech zabiegów operacyjnych... Bez leczenia choroba zaprowadzi nas do całkowitej ślepoty. Boimy się, że z dnia na dzień będziemy musiały zrezygnować z dotychczasowego życia. I tak jest już coraz trudniej… Mama, jako pracownik poradni specjalistycznej zajmuje się rehabilitacją i fizjoterapią. Ja zaś staram się z całych sił, by poradzić sobie ze słabnącym wzrokiem w szkole. Choć bywa trudno, staram się nie rezygnować z moich pasji do tańca i zwierząt. Boimy się, że któregoś dnia stracimy to wszystko...

Chcemy, abyś poznał naszą historię, bo na tym etapie choroby nie jesteśmy już sobie w stanie same poradzić. Jesteśmy przerażone i bezsilne. Boimy się, że ślepota przyjdzie szybciej,  niż ratunek… Jeszcze niedawno myślałyśmy, że jedna operacja nam wystarczy. Niestety – życie bywa przewrotne. 

Kasia i Zuzia Richert

Kasia jest już po pierwszej operacji. Niestety – u Zuzi pojawiły się komplikacje. Okazało się, że pozostałości tęczówki są w ilości niewystarczającej do wykonania operacji. Nie było możliwości „naciągnięcia” tęczówki. Obecnie należy wykonać operację dużo droższą metodą! W przypadku Kasi, majowa operacja pierwszego oka początkowo powiodła się. Po kilku tygodniach od operacji pojawiły się jednak komplikacje. Niezbędne jest więc wszczepienie kolejnego implantu... Jesteśmy pełne nadziei, ale i strachu, ponieważ przed nami dalsza część batalii o wzrok, a do pokonania olbrzymia przeszkoda finansowa...

Prosimy o pomoc, bo tylko dzięki niej Mama nadal będzie mogła pomagać swoim podopiecznym  w przychodni rehabilitacyjnej. Pomoc, dzięki której mama nie straci pracy jako źródła naszego utrzymania. Dzięki której spełnię marzenie o zawodzie weterynarza... Dzięki której wreszcie przestaniemy się bać. Prosimy, nie zostawiajcie nas samych w tej walce...

10 664,10 zł ( 13,18% )
Wsparło 910 osób

Obserwuj ważne zbiórki