Świat jest zbyt ciekawy, aby słyszeć tylko ciszę

Zakup aparatu słuchowego
Zakończenie: 19 Kwietnia 2018
Rezultat zbiórki
Mamy listopad 2018 roku i z radością informujemy, że Kasia ma już nowe aparaty! Trwało to trochę czasu, ale tyle musiało trwać, ponieważ Kasia chciała przetestować różne aparaty, aby dobrać możliwie najlepsze. Nie było to proste, ale w końcu są ?
Wiadomość od szczęśliwej Kasi:
Witam cieplutko!!
przepraszam, że tak z lekkim opóźnieniem... w końcu mam swoje nowe aparaty! :))) jeszcze raz bardzo, bardzo Państwu dziękuję! Bez Państwa pomocy i ludzi, którzy wpłacali pieniążki, nie byłoby to możliwe. Jestem bardzo szczęśliwa, a aparaty są naprawdę praktyczne i głośne, co przy moim niedosłuchu jest bardzo ważne.
Jeszcze raz przeogromne DZIĘKUJĘ!!! Kasia
Opis zbiórki
Mam na imię Kasia, mam 26 lat. Od dzieciństwa zmagam się z obustronnym niedosłuchem, który kształci się w granicach 70-90 decybeli. Co to dla mnie znaczy? Słyszę tylko dzięki aparatom słuchowym - aparaty to moje uszy. Gdy ich nie mam, słyszę tylko ciszę. To dzięki nim, mimo trudności losu, staram się normalnie funkcjonować na co dzień.
Aparaty słuchowe noszę od piątego roku życia. Urodziłam się jako zdrowe dziecko, jednak po podaniu mi przez panią doktor zbyt silnej dawki antybiotyku, gdy miałam zaledwie 3 miesiące, uszkodził mi się słuch. Dzięki wielkiemu wsparciu i wielkiej walki moich rodziców obecnie w miarę normalnie udaje mi się funkcjonować na co dzień. Mówię, chociaż bez ćwiczeń pewnie byłoby to niemożliwe.
Ukończyłam studia magisterskie na Politechnice Poznańskiej na kierunku Inżynierii Zarządzania, co uważam za mój wielki sukces, ponieważ zawsze musiałam ciężej pracować niż moi rówieśnicy. Do codziennego funkcjonowania potrzebne mi są dobre i skutecznie dobrane aparaty słuchowe. Niestety te, które noszę obecnie, mają ponad 10 lat i już się psują, a jeden już praktycznie nie działa, więc jest tylko kwestią czasu, aż zepsuje się do końca.
Gdybym mogła, sama bym sobie kupiła nowe aparaty, jednak nie mam pracy. Bez aparatów ciężko mi będzie ją znaleźć, bo nie będę w stanie nic usłyszeć, a to wiąże się również z tym, że nie będę mogła normalnie pracować ani też nie będę w stanie normalnie funkcjonować na co dzień. I kółko się zamyka. Nie radzę sobie z sytuacją, w której się znalazłam.. brak pracy, ledwo działający aparat.. przez to, że gorzej słyszę, mniej rozumiem się ze środowiskiem, rzadziej wychodzę z domu i znowu buduję wokół siebie tą swoją skorupę.
Zazwyczaj dążyłam do celu i byłam pewną siebie osobą... no, może oprócz dzieciństwa - wtedy byłam trochę takim „innym” dzieckiem dla moich rówieśników, bo nosiłam aparaty, dla nich byłam inna. Później zmieniłam otoczenie, wyjechałam na studia, wtedy też się zmieniłam, uwierzyłam w siebie i nabrałam pewności siebie. Dlatego też i dziś postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i działać. NFZ może dofinansować mi tylko 700 zł za jeden aparat słuchowy, a obecnie w mojej sytuacji nie jestem w stanie pokryć z własnej kieszeni ponad 4 tysiące zł na jeden aparat. Chcę odzyskać swoją niezależność i mam nadzieję, że wtedy też znajdę pracę i otworzę się ponownie na świat, a do tego potrzebne mi są TYLKO i AŻ nowe aparaty słuchowe.
Wierzę, że dzięki ludziom dobrego serca jeszcze będę tą pewną siebie osobą, tą niezależną od innych dziewczyną. Proszę wszystkie osoby o dobrym serduszku, które mogą mi pomóc, o każdą złotówkę. To dzięki WAM, ludziom dobrej woli, świat staje się lepszy, a my ludzie z zmagający się z niepełnosprawnością też mamy szansę na to LEPSZE jutro.