Pilne!
Katarzyna Gabryś - zdjęcie główne

Nowotwór piersi z przerzutami❗️Wspomóż mamę czwórki dzieci na drodze do zdrowia❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie stomatologiczne, suplementacja

Organizator zbiórki:
Katarzyna Gabryś, 43 lata
Niepołomice, małopolskie
Nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 23 stycznia 2025
Zakończenie: 27 kwietnia 2026
79 119 zł
Do końca: 1 dzień
WesprzyjWsparło 2065 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0748558
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0748558 Katarzyna

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Katarzynie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie stomatologiczne, suplementacja

Organizator zbiórki:
Katarzyna Gabryś, 43 lata
Niepołomice, małopolskie
Nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 23 stycznia 2025
Zakończenie: 27 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • Dramatyczne powikłania❗️Proszę, pomóż mi walczyć dalej!

    Drodzy Darczyńcy!

    Miniony rok był dla mnie bardzo intensywny, nauczył mnie ogromnej pokory wobec własnego ciała i granic, których wcześniej nie znałam. Był kolejnym rokiem leczenia, cierpliwości i ciągłego mierzenia się z tym, co przynosi każdy dzień.

    Zakończyłam immunoterapię. Przeszłam dwie operacje piersi. Udało mi się odbyć dwa cykle rehabilitacji. Kontynuuję hormonoterapię oraz leczenie stomatologiczne. Regularnie jestem pod opieką fizjoterapeutki i lekarzy różnych specjalności. Leczenie stało się moją codziennością – czymś, co nie kończy się wraz z wypisem ze szpitala.

    Katarzyna Gabryś

    Dziś wciąż leczę się stomatologicznie i u fizjoterapeuty stomatologicznego. Przewlekły stres pozostawił po sobie ślad w postaci bruksizmu – bólu, napięcia i kolejnych terapii, które są niezbędne, by móc normalnie funkcjonować. W listopadzie przeszłam kolejną operację chorej piersi. Była konieczna. Po radioterapii wytworzyła się w niej patologiczna kapsuła, która coraz mocniej zaciskała implant. Ból klatki piersiowej, promieniujący do ręki, towarzyszył mi każdego dnia.

    Mimo intensywnej rehabilitacji nie udało się zatrzymać tego procesu. Decyzja o operacji była trudna, ale jedyna możliwa. Po zabiegu poczułam ogromną ulgę. Na chwilę uwierzyłam, że najgorsze jest już za mną... Niestety kilka dni później pękło naczynie. Pierś gwałtownie spuchła, zsiniała, a ból był tak silny, że każdy ruch sprawiał trudność. Przez długi czas jedyne, co mogłam zrobić, to czekać – z nadzieją, że organizm sobie poradzi.

    Katarzyna Gabryś

    Po kilku tygodniach rozpoczęłam leczenie w komorze hiperbarycznej. Jestem po 15 codziennych wizytach w szpitalu. Przede mną jeszcze około 45. To ogromny wysiłek fizyczny, psychiczny i logistyczny, ale wierzę, że dzięki temu uda się uratować pierś i wrócić do względnej równowagi. Wasze wsparcie pozwala mi iść dalej – korzystać z terapii, które nie są refundowane, ale są konieczne, bym mogła zdrowieć. Niestety środki ze zbiórki wyczerpują się szybciej, niż bym chciała.

    Prośba o pomoc nigdy nie jest łatwa. Tym bardziej, gdy wiem, jak wiele osób jej potrzebuje. A jednak dziś znów muszę ją wypowiedzieć. Każda wpłata, każde udostępnienie mojej zbiórki to dla mnie ogromna pomoc i poczucie, że nie jestem w tym wszystkim sama. Dziękuję za obecność, wsparcie i dobre myśli.
Naprawdę mają znaczenie!

    Kasia

  • Moje leczenie nadal trwa, nie mogę się poddać! Mam dla kogo żyć!

    Przez ostatnie 5 miesięcy wydarzyło się naprawdę dużo w kwestii leczenia i rehabilitacji. Kolejne kroki za mną. Zakończyłam najdłuższy z etapów leczenia, czyli immunoterapię. Trwała w sumie ponad rok, wlewy miałam co trzy tygodnie.

    Udało mi się odbyć pięciotygodniową rehabilitację na oddziale dziennym przeznaczonym dla kobiet po mastektomii. To był wspaniały czas, wiele się nauczyłam, wzmocniłam rękę, poprawiłam zakresy ruchu. Niestety doskwiera mi tzw. przeczulica w ręce po stronie operowanej po wycięciu węzłów. Czasem nawet delikatny dotyk bywa bardzo bolesny. Rehabilitacja i masaże trochę łagodzą te objawy.

    Opanowałam najpilniejsze kwestie stomatologiczne, ale leczenie nadal trwa. Dzięki kontaktowi z dietetyczką poprawiłam także jakość diety i suplementacji. Ze względu na problem ze stawem kolanowym zmieniłam rodzaj aktywności fizycznej – obecnie  służy mi pływanie, długie spacery, joga, czy spokojnie ćwiczenia wzmacniające.

    Katarzyna Gabryś

    Na co dzień leczenie, rehabilitację i pracę łączę z wychowywaniem i opieką nad moją wspaniałą czwórką. Cieszymy się każdą wspólną chwilą. Czasem udaje nam się nawet złapać oddech od codziennych trosk.

    Młodsi pytają często: kiedy mama będzie całkiem zdrowa? Z jednej strony czuję się zdrowa, z drugiej co chwilę poddaję się nowym etapom leczenia i dochodzą jakieś mniejsze lub większe problemy zdrowotne, które zwykle są pokłosiem dotychczasowych działań mających na celu całkowite wyzdrowienie. To leczenie jest trudne i pozostawia wiele skutków ubocznych. 

    Wam Drodzy mówię DZIĘKUJĘ. Bez waszego wsparcia nie miałabym w sobie tego spokoju, który mam. Na co dzień muszę podejmować trudne decyzje i mam wiele trosk. Mam też ogrom wdzięczności i szczęścia, że kwestie finansowe związane z leczeniem nie są dla mnie barierą. To wszystko dzięki Wam i Waszym wpłatom, jesteście niesamowici. Dziękuje za Waszą dobroć i proszę – nie zostawiajcie mnie!

    Kasia

Opis zbiórki

Tego dnia nie zapomnę do końca życia. Pod koniec listopada 2023 roku wybadałam sobie guzka w lewej piersi. Czułam, że to może być coś groźnego. Następnego dnia zrobiłam USG – wskazało na nowotwór złośliwy. Szybko podjęłam dalsze kroki – wizyta u chirurga onkologicznego, biopsja, mammografia, tomografia… Diagnoza była jednoznaczna i nie pozostawiała żadnych złudzeń: nowotwór złośliwy piersi.

Mierząc się z tym wszystkim, przeżyłam prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Bardzo się bałam. O własne życie i o przyszłość moich dzieci.

29 stycznia rozpoczęłam chemioterapię, która miała na celu zmniejszenie guza. Musiałam zrezygnować z pracy, aby walczyć z chorobą i zajmować się czwórką moich dzieci. W momencie diagnozy najstarsze z nich miało 12, a najmłodsze 2 lata. Wspierała i wspiera mnie moja mama. Starałam się pozostać aktywna fizycznie, zadbałam też o wsparcie psychoonkologa. Kolejne wlewy osłabiały mnie coraz bardziej. Pojawiły się częste infekcje. 

Katarzyna Gabryś

W czerwcu miałam ostatnią chemię i trzy tygodnie później mastektomię podskórną z jednoczesną odbudową. Dzień po wyjściu ze szpitala trafiłam tam ponownie bardzo osłabiona i z wysoką gorączką. Infekcja wymagała leczenia szpitalnego antybiotykami. To opóźniło kolejne wlewy immunoterapii, którą zaczęłam przyjmować od kwietnia wraz z białą chemią.

Podczas operacji wycięto mi 6 węzłów chłonnych. Wynik histopatologiczny wykazał, że trzy z nich były zajęte. Wiadomość o przerzutach do węzłów sprawiła, że znów poczułam ogromny lęk o pełnię zdrowia, do której cały czas dążyłam. Stwierdzono chorobę resztkową i zmieniono lek w immunoterapii na mocniejszy. Zdecydowano, że dodatkowo muszę poddać się radioterapii.

Na tym etapie było mi bardzo trudno i wciąż pojawiała się we mnie troska, czy podołam temu wszystkiemu. Pod koniec lipca wróciłam na onkologię i od tego czasu kontynuuję wlewy immunoterapii co trzy tygodnie. Wrzesień i październik był bardzo intensywny ze względu na codzienne naświetlania. 

Katarzyna Gabryś

Mimo wszelkich trudności, jakie mnie spotkały, nie poddaję się. Codziennie robię wszystko, aby być dla moich dzieci mamą, jakiej potrzebują, aby jak najmniej odczuły całą sytuację i nie traciły poczucia bezpieczeństwa. Największym i najważniejszym marzeniem jest dla mnie towarzyszyć im w dorastaniu.

Dalsze leczenie, rehabilitacja, leczenie stomatologiczne i suplementacja wiążą się z ogromnymi kosztami, które przekraczają moje możliwości. Obecnie mam jedynie świadczenie rehabilitacyjne, które trwa do marca 2025 roku.

Proszę Was o wsparcie na drodze do pełnego zdrowia i sprawności fizycznej. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby całkowicie pokonać chorobę, zminimalizować skutki uboczne leczenia, aby być zdrową dla moich dzieci, które tak bardzo mnie potrzebują. Każda wpłata to dla mnie ogromna pomoc i przybliża mnie do pełni zdrowia.

Katarzyna

Wybierz zakładkę
Sortuj według