
Nie chcę stracić mamy... Walka z NOWOTWOREM trwa❗️POMÓŻ❗️
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, specjalistyczna dieta, pomoc w opłaceniu rachunków
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, specjalistyczna dieta, pomoc w opłaceniu rachunków
Aktualizacje
Sytuacja jest coraz trudniejsza... Błagam, pomóżcie mojej mamie!
Chciałbym móc napisać, że wszystko idzie ku lepszemu, ale nie mogę... U mamy zdiagnozowano polineuropatię cukrzycową. Do tego nadal jest drobna zmiana w węzłach chłonnych, która wymaga dalszych badań. Stan zdrowia się pogorszył. Występują duże problemy z poruszaniem: ból stawów i kości, leczonych pochodnymi morfiny. Każdy ruch sprawia mamie ból!
Pooperacyjna pierś jest zaogniona, bolesna i opuchnięta. Nie pomagają leki. Odczyn popromienny jest olbrzymi i trudny do leczenia. Problemy z poruszaniem znacznie utrudniają samodzielność mamy. Polineuropatia jest umiejscowiona w kończynach górnych i dolnych. Brak czucia w dłoniach uniemożliwia normalne codzienne czynności – przygotowanie posiłków, ubieranie, higienę osobistą...

Od początku choroby zmieniło się naprawdę wiele. Przez chemioterapię mamie wypadły resztki zębów, wszystkie włosy – mocno podupadła na tym psychicznie, nie wspominając, jak wycieńczająca jest dla niej codzienność. Gdzie mogę, tam próbuję jej pomóc, ale nie da się być w dwóch miejscach naraz. Pieniądze na koncie zbiórki się powoli kończą, mama nie jest nadal zdolna do pracy a zasiłki czy renta nie są na tyle duże, aby pozwolić sobie na jakikolwiek komfort związany z codziennymi wydatkami.
Ze względu na braki finansowe opłacenie leczenia jest trudne, czasem nie mamy środków na wykupienie recepty. Proszę, nie zostawiajcie mojej mamy. Wasza pomoc to dla niej jedyna szansa na dalszą walkę...
Syn Patryk
Opis zbiórki
Nie pamiętam już, jak wyglądało moje życie przed diagnozą. Dziś każdego dnia martwię się o moją ukochaną mamę. Czuję, że NOWOTWÓR CHCE MI JĄ ODEBRAĆ, a ja nie mam środków, by z nim walczyć. Potrzebujemy pomocy!
Październik okazał się najgorszym miesiącem w całym 2024 roku. To właśnie wtedy okazało się, że mama choruje na nowotwór złośliwy prawej piersi. Na domiar złego, lekarze poinformowali nas o przerzutach do węzłów chłonnych… Byliśmy rozbici…
Od czasu diagnozy mama się zmieniła. Jej radość i optymizm ustąpiły stanom lękowym i panice. Bardzo boi się procesu leczenia i tego, co przyniesie przyszłość. Jak nikt inny ma świadomość, jak cenne jest życie i jak trudno je uratować. Od lat udzielała się charytatywnie oraz pracowała jako opiekunka osób starszych i osób z niepełnosprawnościami. Dziś sama potrzebuje wsparcia, którym jeszcze nie tak dawno obdarowywała inne osoby…

Codzienność mojej mamy to nieustające bóle nowotworowe leczone pochodnymi morfiny, brak apetytu oraz bezsenność. W niedługim czasie czeka ją chemioterapia, mastektomia i leczenie hormonalne. Powrót do zdrowia będzie długim procesem, na który dziś zwyczajnie nie mamy środków.
Przez swój stan zdrowia mama nie jest w stanie pracować, a jej emerytura pomimo długich lat pracy nie jest wystarczająca. Jestem jej jedynym bliskim członkiem rodziny. Tatę kilka lat temu zabrała choroba.
Potrzebujemy dużej ilości środków na leczenie, leki, dietę, transport oraz dodatkowe wydatki, które pojawią się po drodze. Sam jestem po dwudziestce i nie zarabiam wiele. Choć bardzo chciałbym pomóc mamie, większość środków przeznaczam na opłaty i resztę wydatków potrzebnych do życia.
Chcę wesprzeć moją mamę najlepiej, jak mogę. Będę szukał pomocy wszędzie, gdzie tylko się da. To jedna z najważniejszych osób w moim życiu i nie mogę jej stracić. Przez lata wyciągała rękę do każdego, kto potrzebował pomocy. Dziś sytuacja się odwróciła. Proszę, pomóż jej pokonać nowotwór dowolną wpłatą. Chcę znów zobaczyć na jej twarzy uśmiech…
Syn Patryk
Piotr200 zł- MarzenaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa500 zł
- Koniu100 zł
- Maciej Deptuła200 zł