
PILNE❗️Przez NOWOTWÓR Kasia znika na naszych oczach! BŁAGAMY O POMOC❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Przychodzimy na ten świat tylko na chwilę. Jedni na dłuższą, inni na zdecydowanie za krótką. Mimo tej świadomości zatracamy się w beztrosce, jakby jutra miało nie być, albo bierzemy na swoje barki problemy, które w obliczu zbliżającej się każdego dnia śmierci, są takie błahe. Bańka, która otaczała naszą rodzinę pękła w dniu, kiedy Kasię zaatakował NOWOTWÓR!
To było tylko rutynowe badanie, cytologia, jedna z wielu, którą każda kobieta musi cyklicznie wykonywać w swoim życiu… Przyszły wyniki, a na nich ta najgorsza informacja – nowotwór złośliwy szyjki macicy. Później były tylko kolejne badania, łzy, strach i informacja o konieczności przeprowadzenia operacji. Kasia musiała mieć usuniętą całą macicę. Wiedziała, że walka będzie ciężka, ale nie przypuszczała, że aż tak.
Kasieńka została poddana intensywnemu leczeniu: radioterapii i brachyterapii. Wszystko szło ku lepszemu. Odzyskiwała siły, nawet wróciła do pracy. Jej czwórka dzieciaków bardzo się cieszyła, że mama jest już nimi w domu! Kasia jeździła co trzy miesiące na kontrole, miała dobre wyniki, wierzyła, że od teraz w jej życiu już codziennie będzie świeciło słońce. Wtedy nagle zaczęła cierpieć na uciążliwe bóle brzucha, które z czasem zrobiły się nie do zniesienia…
Udała się na badanie USG, aby sprawdzić, co się dzieje w jej organizmie. Każdy, kto kiedykolwiek zmierzył się w swoim życiu z rakiem, boi się już tylko jednego, że ten okrutny koszmar powróci. Kiedy Kasia usłyszała o WZNOWIE, jej świat na nowo rozpadł się na miliony drobnych kawałeczków. Tylko tym razem bez perspektywy, że uda się go na nowo poukładać…
Dodatkowe badania wyłącznie potwierdziły przypuszczenia lekarzy, a kolejne dni przynosiły coraz to gorsze wieści. Przerzuty do wątroby, otrzewnej, kości, węzłów chłonnych… Jej szanse od początku były niskie. Kasia została poddana agresywnemu leczeniu. Przyjęła trzynaście dawek chemii. Niestety jej nadzieja została zabita informacją, że terapia musi zostać przerwana przez fakt, że jej nerki bardzo się osłabiły. Pracowały wyłącznie w 15%!

Kolejny nóż wymierzony prosto w serce naszej Kasi… Szukaliśmy innych możliwości, pojawiła się szansa na leczenie kliniczne. Kasia z całych sił walczyła, chciała wzmocnić organizm i jeszcze raz podjąć rękawice – dla męża i ukochanych dzieci. Niestety nie zdążyła… Badania wykazały, że nie zakwalifikuje się do programu, co odebrało jej resztki tlących się nadziei…
Sytuacja naszej Kasieńki jest tragiczna. Całą rodziną staramy się jej pomóc. Widzimy jak jej mąż codziennie wypruwa sobie żyły, by przybliżyć jej kawałek nieba i wynagrodzić dzieciom to PIEKŁO, przez które muszą przechodzić. Choroba odbiera nam Kasię codziennie, widzimy jak niknie w oczach.
Nie wiemy, jak dalej będzie wyglądać ta nierówna walka. Mamy nadzieję, że Kasia zakwalifikuje się do kolejnego programu i otrzyma leczenie, o którym marzy. Jednak na to wszystko musimy się przygotować, a ciągle rosnące koszty temu nie sprzyjają. Kroplówki, leki uśmierzające jej ból, choć na chwilę, plastry z morfiną… To wszystko kosztuje majątek!
Dlatego zwracamy się z ogromną prośbą o wsparcie. Wiemy, że tylko z Twoją pomocą damy radę pomóc Kasi. Nie możemy się pogodzić z jej cierpieniem, ale wierzymy, że RAZEM możemy uczynić jej świat lepszym. Prosimy, nie bądź obojętny!
Rodzina i bliscy Kasi
Wpłaty
- A. L100 zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowa1 zł