Katarzyna Koszkowska - zdjęcie główne

Mamo, zrobię wszystko, żebyś do nas wróciła!

Cel zbiórki: Intensywna rehabilitacja i pobyt w specjalistycznym ośrodku

Organizator zbiórki:
Katarzyna Koszkowska, 51 lat
Nysa, opolskie
Stan po krwotoku podpajęczynówkowym, wodogłowie, przewlekła niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 19 stycznia 2021
Zakończenie: 23 marca 2021
76 830 zł(33,19%)
Wsparło 1521 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Intensywna rehabilitacja i pobyt w specjalistycznym ośrodku

Organizator zbiórki:
Katarzyna Koszkowska, 51 lat
Nysa, opolskie
Stan po krwotoku podpajęczynówkowym, wodogłowie, przewlekła niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 19 stycznia 2021
Zakończenie: 23 marca 2021

Otrzymaliśmy najtragiczniejszą informację od córki Kasi:

"Moja kochana, najdroższa Mama nie żyje. Odeszła w niedzielę 21 marca o godzinie 8:10...

To koniec naszej walki...

„Odeszłaś cichutko...
Tak jakbyś nie chciała,
swym odejściem smucić..."

Rodzinie i bliskim Kasi składamy najszczersze kondolencje. 

 

Aktualizacje

  • ❗️Stan Kasi pogorszył się – pilnie potrzebna pomoc!

    Każdy z Was czeka na dobre wieści o Kasi. Niestety – na razie takich nie mamy...

    Od 26 lutego mama przebywa w szpitalu Krakowie. Ze względu na stan zdrowia mamy nie mogliśmy dłużej czekać. Musieliśmy zabrać ją z ośrodka, w którym była wcześniej! Niestety doszło do odleżyn bioder tak poważnych, że potrzebne będzie specjalistyczne leczenie, by pobudzić proces gojenia. Organizm mamy toczy również walkę z bakterią szpitalną, bardzo odporną na leczenie. Potwierdziły to badania...

    Katarzyna Koszkowska

    Mama jest bardzo słaba, zakażenie rośnie, stężenie bakterii zagraża życiu. Lekarze wprowadzają silną antybiotykoterapię, najsilniejszą, jaka istnieje, by ratować życie.

    Tak bardzo Was teraz potrzebujemy! Leczenie tak silnymi dawkami jest dla mamy bardzo ryzykowne, jednak nie pozostaje nam już nic innego. 

    Czy moja mama to przetrwa? Czy mama z tego wyjdzie? Kiedy to się w końcu uspokoi? Klękam na kolanach w bólu bezsilności. Nasza radość po raz kolejny została przerwana Koszty wzrastają z dnia na dzień, mamie znów przyszło walczyć o życie a ja nie mogę jej pomóc, muszę czekać... Lekarze w Krakowie robią wszystko, co w ich mocy, nie poddadzą się, nie odpuszczą!

    Kochani Aniołowie, proszę, nie zostawiajcie nas, pomóżcie nam walczyć o życie mamy!

    Córka Kasi

Opis zbiórki

Piszę z prośbą o pomoc dla najbliższej mojemu sercu osoby – dla mojej mamy. Klękam na kolanach, błagając o każdą złotówkę, która pomoże mi w jej wyleczeniu. Doskonale pamiętam ostatnią naszą rozmowę, jej śmiech... Dzisiaj mama leży w szpitalu, jej stan jest ciążki, a ja z całych sił będę walczyć o to, by ją odzyskać!

20 sierpnia 2020 roku wydarzyła się nasza tragedia... Tamtego dnia mama była na lotnisku – na jakiś czas miała wylecieć do pracy za granicę. Los napisał jednak inny scenariusz. Mama przed wylotem straciła przytomność, karetką zabrano ją do szpitala. Na miejscu, po przeprowadzeniu badań, okazało się, że w głowie mamy pękł tętniak. Zaczęła się walka o życie... Natychmiast trafiła na blok operacyjny, liczyła się każda sekunda.

Podczas operacji doszło do masywnego krwotoku, mama była w bardzo ciężkim stanie. Operacja trwała ponad 8 godzin, jednak "anioły" zwane w naszym świecie lekarzami, uratowały  jej życie. Ze względu na duży obrzęk mózgu musieli usunąć element kości czaszki, by odbarczyć mózg. To były dla nas wszystkich ciężkie chwile, pełne strachu i obaw, pełne łez.

Katarzyna Koszkowska

Czwartego dnia po operacji podjęto próbę wybudzenia, która zakończyła się pełnym sukcesem... Mama była świadoma, otwierała oczy, spełniała polecenia i poruszała kończynami, rozpoznawała nas. To cud, byliśmy tak szczęśliwi, jednak nasza radość po rozmowie z lekarzem dobiegła końca. Uprzedzono nas, że między 10. a 14. dniem po operacji może wdać się udar i – niestety – tak też się stało...

Mama z dnia na dzień zaczęła tracić ze mną kontakt, była bardzo osłabiona a jej oczy bardzo zmęczone. Zawalił mi się świat... Doszło do nieodwracalnych zmian w mózgu, w lewej półkuli. Moja mama się zmieniła, nie była już taka sama, a ja nie mogłam jej w żaden sposób pomóc. Los był bezlitosny, po niespełna dwóch tygodniach po operacji wdało się również wodogłowie... Mamę czekała kolejna operacja założenia zastawki komorowo-otrzewnowej i ostatecznie założenie rurki tracheotomijnej.

Tak bardzo się bałam, że ją stracę, że nie da rady... Ale mama była silna, żyje. Choroba jednak zostawiła po sobie spore ślady... Mama jest pod respiratorem, ma prawostronny niedowład ciała i nie mówi. Obecnie przebywa w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, gdzie została skierowana przez szpital, a stan zdrowia i sytuacja pandemii, jaka panuje na całym świecie, uniemożliwiają nam zabranie mamy do domu.

Mam związane ręce, gdyż jedyną szansą dla mamy, by w jakimkolwiek stopniu wróciła do zdrowia, jest rehabilitacja w specjalnym ośrodku, na którą zwyczajnie mnie nie stać. Miesięczny koszt waha się między 15-25 tys. złotych, a rehabilitacja to jedyna szansa, jaka została... Wierzę, że dzięki niej zdołam odzyskać moją kochaną mamę, a wnusia babcię...

Tak bardzo tęsknimy... Proszę, pomóżcie nam!

Natalia, córka

___________________

Kasię możesz wesprzeć również przez licytacje na Facebooku (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według