Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Otyłość olbrzymia – choroba, która zabiera życie Kasi! Ratunku!

Katarzyna Kubicka

Otyłość olbrzymia – choroba, która zabiera życie Kasi! Ratunku!

4 426,00 zł
Wsparło 209 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0136721
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0136721 Katarzyna
Cel zbiórki:

Leczenie, zakup sprzętu medycznego

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Katarzyna Kubicka, 41 lat
Poznań, wielkopolskie
Otyłość monstrualna, przewlekła niewydolność żylna, obrzęk limfatyczny, martwica pięty
Rozpoczęcie: 1 Lipca 2021
Zakończenie: 17 Kwietnia 2022

Opis zbiórki

Od zawsze wyróżniałam się na tle rówieśników. Prześmiewcze komentarze i drwiny z dzieciństwa wciąż odbijają się echem w mojej głowie. Mówi się, że rany goją się z biegiem czasu. Z doświadczenia wiem, że nie wszystkie… Wciąż słyszę bolesne „Patrzcie na nią!”, śmiech za plecami i uniesione palce skierowane w moją stronę. Zamiast szyderstw, potrzebuję jednak pomocy, by wyjść z choroby. Bardzo proszę, daj mi szansę...

Na zdjęciach klasowych zawsze stoję z boku, samotna i nieszczęśliwa. Na myśl o tym do oczu napływają mi łzy. Nieustannie marzyłam, żeby moje życie się odmieniło. Nie sądziłam, że dorosłość może okazać się jeszcze bardziej brutalna. 

Jestem Kasia, mam 41 lat, choruję na otyłość olbrzymią. Ważę 270 kg. Jestem więźniem własnego ciała i małego mieszkania, z którego już nie wychodzę. W tym roku straciłam najbliższe mi osoby – rodziców. To oni dawali mi ogromne wsparcie. Teraz mój świat się załamał. Choroba na dobre przykuła mnie do łóżka, nogi odmówiły współpracy. Czuję dołujące poczucie porażki. 

Kilka lat temu przeprowadziłam się do Poznania. Moi rodzice wymagali wtedy całodobowej opieki i nie wyobrażałam sobie, żeby mnie przy nich nie było. Opiekowałam się nimi, choć moja choroba z dnia na dzień coraz bardziej mi doskwierała. Odbierała siły, a poruszanie się bez kul ortopedycznych stawało się niemożliwe.  Kiedy rodziców zabrakło, to ja stałam się osobą potrzebującą. Zaczęłam zastanawiać się, czy teraz znajdzie się osoba, która mi poda pomocną dłoń?

Otyłość niesie za sobą mnóstwo dotkliwych konsekwencji. Dla mnie najbardziej bolesne jest ograniczenie sprawności. Brak sił powoduje, że nie jestem w stanie się poruszać. Od kilku lat walczę z bolesnymi i rozległymi odleżynami. Głębokie rany sprawiają mi wiele cierpienia.

4 lata temu zachorowałam na różę. Pod tą niepozorną nazwą kryje się poważna choroba zakaźna skóry. W jej następstwie walczę z bolesnym owrzodzeniem podudzia oraz martwicą na pięcie. Choroba kilkukrotnie była zaleczona, niestety regularnie daje o sobie znać. W listopadzie powróciła z podwójną siłą, nie mając dla mnie litości. 

Trafiłam wtedy do szpitala, gdzie na oddziale chirurgicznym spędziłam prawie miesiąc. Od tego czasu przestałam się ruszać. Był to dla mnie trudny okres, w którym trwałam sama z poczuciem bezradności i podkrążonymi oczami od płaczu. W moim życiu pojawiało się jeszcze więcej chorób, z którymi obecnie bezskutecznie staram się walczyć. Dziś nie jestem już w stanie chodzić. 

Niestety codziennością osób skrajnie otyłych jest niedostosowanie placówek medycznych do ich leczenia. Szpitale czy ośrodki rehabilitacyjne nie dysponują odpowiednim, podstawowym sprzętem. Odczuwam tego skutki na własnej skórze. Brakujące wyposażenie powoduje, że od długiego czasu czekam na termin badań diagnostycznych, który miałby wskazać przyczyny mojej choroby. W szpitalu ciągle trwają prace remontowe, które miałyby przystosować pomieszczenia do moich potrzeb... Bez diagnozy nie ma leczenia. Bez leczenia nie ma rehabilitacji. Bez rehabilitacji nie ma szansy na wstanie z łóżka. Tkwię w błędnym kole, a przez to moja choroba jest już w znacznym stopniu zaawansowania i nasilenia. 

Otyłość niszczy całe moje życie. Nie pamiętam co oznacza szczęście, a o normalności zapomniałam już dawno. Przestałam chodzić do pracy, robić zakupy, spotykać się ze znajomymi. Życie nie szczędzi mi bólu. Mam już tego dość! Wiem, że czekanie nie działa na moją korzyść. Dlatego próbuję szukać pomocy dla siebie na własną rękę...

Marzę o tym, aby zgłosić się do programu obejmującego leczenie pacjentów z otyłością olbrzymią. Program zapewnia kompleksową opiekę medyczną oraz psychologiczną. Jest dla mnie wielką szansą na operację bariatryczną, która może zagwarantować mi lepsze i dłuższe życie oraz poprawić jego jakość. Niezbędnym warunkiem jest jednak powrót do sprawności. Muszę stanąć na nogi i zacząć się poruszać, a także wyleczyć ze wszystkich zakażeń. Nie jestem w stanie tego zrobić bez Waszej pomocy. 

Program stał się moim celem i motywuje mnie do walki. Chcę żyć, chcę się uśmiechać, chcę chodzić! Marzę o tym, by znowu być samodzielną, wyjść na powietrze i zachwycać się światem. Pozwól uwierzyć, że kiedyś uda mi się sięgnąć po szczęście, którego zawsze mi brakowało. Tak bardzo chcę znaleźć sens życia...

Już teraz potrzebuję specjalistycznej opieki - dietetyka, fizjoterapeuty, psychologa i innych lekarzy; rehabilitacji i sprzętu, który pomógłby mi postawić pierwsze kroki. Marzę o wózku inwalidzkim, takim, który uniesie mój ciężar oraz o podpórce na kółkach (balkoniku). Potrzebuje łóżka rehabilitacyjnego, który nie złamie się pod moją wagą. To wszystko jednak kosztuje, a ja nie jestem w stanie zapłacić takiej wysokiej ceny. Potrzebuję wsparcia! Błagam o pomoc! 

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam na powietrzu. Mijają kolejne miesiące, a ja nadal siedzę zamknięta w czterech ścianach. Nie pozostało mi nic innego jak walczyć i mieć nadzieję, że szczęście w końcu uśmiechnie się do mnie, a marzenia staną się realne.  

Mimo że ciągle obracałam się wśród osób, które mnie raniły, nadal wierzę w ludzi. Wierzę, że są tacy o dobrych sercach, którzy tym razem mnie nie wyśmieją, a wyciągną do mnie pomocną dłoń. Chcę stanąć na nogi! 

Błagam, pomóż. 

Kasia

Katarzyna Kubicka

Czytaj także: 

➡️https://www.medonet.pl/narodowy-test-zdrowia-polakow/co-dolega-polakom-,otylosc-olbrzymia-w-polsce--katarzyna-wazy-200-kg-i-blaga-o-pomoc,artykul,72700970.html 

4 426,00 zł
Wsparło 209 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0136721
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0136721 Katarzyna

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki