Katarzyna Matysiak - zdjęcie główne

Walczę każdego dnia... PILNA pomoc dla Kasi!

Cel zbiórki: leczenie i koszty z tym związane, diagnostyka, pilona kolejna operacja

Zgłaszający zbiórkę:
Katarzyna Matysiak, 51 lat
Puławy, lubelskie
Nowotwór złośliwy zlokalizowany w skórze właściwej naciekający tkankę podskórną, guz tarczycy
Rozpoczęcie: 16 sierpnia 2023
Zakończenie: 17 marca 2025
17 053 zł(10,69%)
Wsparły 323 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: leczenie i koszty z tym związane, diagnostyka, pilona kolejna operacja

Zgłaszający zbiórkę:
Katarzyna Matysiak, 51 lat
Puławy, lubelskie
Nowotwór złośliwy zlokalizowany w skórze właściwej naciekający tkankę podskórną, guz tarczycy
Rozpoczęcie: 16 sierpnia 2023
Zakończenie: 17 marca 2025

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Katarzyny. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

  • Bez tej operacji, moje życie będzie zagrożone!

    W lipcu przeszłam operację, podczas której usunięto mi guza, który po badaniu histopatologicznym okazał się czerniakiem złośliwym! Rekonwalescencja miała trwać 6 miesięcy, lecz po upływie 4 miesięcy od operacji nastąpił nawrót silnych dolegliwości bólowych, które znowu nie pozwalały mi na normalne funkcjonowanie.

    Dziś już wiem, że potrzebuje PILNEJ operacji, żeby uratować nie tylko moje zdrowie, ale i życie! 

    Katarzyna Matysiak

    Po wielu badaniach i odwiedzeniu wielu specjalistów nie udało się uśmierzyć bólu. Dni mijały, a ból stał się nie do opisania. Żeby cokolwiek zjeść, muszę przyjmować najsilniejsze środki przeciwbólowe. Nie mam po nich siły, ciężko mi nawet wstać z łóżka. Przez to dużo schudłam, mój organizm jest bardzo wycieńczony, dlatego w codziennych czynnościach musi mi stale ktoś pomagać. Moje życie znowu zawisło na krawędzi.

    Jedynym ratunkiem jest znowu bardzo skomplikowana i kosztowna operacja, która polega na usunięciu części żuchwy i przeszczepie kości z biodra. Operacja ta nie jest już tylko ratowaniem mojego zdrowia, lecz życia. A czas odgrywa tu najważniejszą rolę!

    Błagam o pomoc! Środki są potrzebne na już! Bez Was nie dam sobie rady! 

    Katarzyna

Opis zbiórki

Historia mojej choroby rozpoczęła się w sierpniu 2016 roku. Zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy. Potrzebna była bardzo szybka operacja, podczas której wystąpił szereg komplikacji. Mój guz ważył 5,5 kilograma! 

Usunięto guza z jamy brzusznej, choć był już rozsiany po wielu narządach… Po miesięcznym pobycie w szpitalu wróciłam do domu, gdzie mój stan zdrowia był bardzo kiepski. Byłam niesamowicie słaba. Wtedy marzyłam, by to był koniec walki!

Jednak, leczenie w szpitalu onkologicznym nie zatrzymało postępu choroby, więc musiałam podjąć leczenie w prywatnej klinice. To wiązało się z ogromnymi kosztami! Po kilku latach stan zdrowia znacząco się poprawił i pojawiła się w końcu nadzieja na wygranie walki z rakiem.

Radość moja nie trwała długo…

Na mojej twarzy pojawił się niewielki guzek. Od razu zbadałam to pod kątem onkologicznym. Przez długi czas według lekarzy nie stanowiło to zagrożenia dla zdrowia. Niestety…

Mylili się.

Od maja tego roku guz zaczął bardzo szybko rosnąć, co spowodowało silny ból… Po kilku konsultacjach z lekarzami zalecono mi jak najszybsze usunięcie go. Sytuacja w kilka tygodni zrobiła się bardzo pilna i poważna! Musiałam zacząć szukać pomocy. Operacja na Narodowy Fundusz Zdrowia wiązała się z częściowym usunięciem policzka wraz ze znajdującymi się tam nerwami! To skutkowałoby paraliżem twarzy. Tego oczywiście bardzo nie chciałam...

Katarzyna Matysiak

Tylko prywatna klinika mogła mi pomóc... Operacji chciał się podjąć profesor, który wykonał jako pierwszy w Polsce całkowity przeszczep twarzy. Zabieg i całe leczenie onkologiczne wiązało się z bardzo dużymi kosztami. Nie miałam takich środków. Od kilku lat wszystkie pieniądze wydajemy z mężem na moje zdrowie!

Niestety, wiedząc, że nie mogę czekać – zapożyczyłam się u najbliższych. Nie miałam wyboru, walczyłam z czasem! 

Katarzyna Matysiak

Ten heroiczny bój o zdrowie się nie kończy. Chociaż ból na twarzy i szwy nie zniknęły, ja już żyję świadomością spłaty długu, z jednoczesnym kontynuowaniem leczenia. Chciałabym, któregoś dnia obudzić się i nie martwić o swoją przyszłość. Chciałabym nie bać się każdego kolejnego dnia... 

Proszę, pomóż mi!

Kasia

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    70 zł

    Trzymaj się.

  • Adam
    Adam
    Udostępnij
    5,68 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    15 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagacz
    Udostępnij
    10 zł