Zbiórka zakończona
Katarzyna Stykowska - zdjęcie główne

Ostatnia deska ratunku! Proszę, podaruj mi nadzieję na przyszłość..

Cel zbiórki: Operacja usunięcia guza mózgu

Organizator zbiórki:
Katarzyna Stykowska, 42 lata
Rudno, pomorskie
Guz kąta mostowo - móżdżkowego
Rozpoczęcie: 26 stycznia 2021
Zakończenie: 10 lutego 2021
70 977 zł(111,2%)
Wsparło 1307 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0111310 Katarzyna

Cel zbiórki: Operacja usunięcia guza mózgu

Organizator zbiórki:
Katarzyna Stykowska, 42 lata
Rudno, pomorskie
Guz kąta mostowo - móżdżkowego
Rozpoczęcie: 26 stycznia 2021
Zakończenie: 10 lutego 2021

Opis zbiórki

Ta historia mogłaby się przydarzyć każdemu. Niestety, to mnie choroba może odebrać wszystko. Ruszam do walki, bo dopóki żyję mam nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone. Pomocy!

_____

W październiku 2017 przeżyłam wydarzenia, do których nigdy nie chciałabym wracać. Badania spowodowane nagłą utratą słuchu doprowadziły do diagnozy, która zmieniła bieg mojego życia już na zawsze. Sprawiła, że straciłam poczucie bezpieczeństwa. W wieku 35 lat poznałam rzeczywistość, o której nie chciałam nawet myśleć. 

Operacja zdiagnozowanego guza nie sprawiła, że wszystko wróciło do normy. W wyniku powikłań straciłam słuch w lewym uchu. Do długiej listy dołączył niedowład lewej strony twarzy, tego nie da się do niczego porównać. To było jedno z moich najgorszych doświadczeń związanych z chorobą. Jedno oko nie zamykało się nawet do snu, nie mogłam jeść nic twardego ani pić inaczej niż przez słomkę. Operacja była tylko wstępem do wymagającej rehabilitacji, po której zaczęłam odzyskiwać możliwość normalnego funkcjonowania. Powrót do pracy, do codzienności był jak spełnienie moich marzeń. Po takich doświadczeniach zaczyna się inaczej postrzegać świat. 

Niestety, wszystko, co budowałam przez lata, znów zniknęło zaledwie chwilę później. Badania kontrolne przeprowadzone we wrześniu 2020 roku sprawiły, że mój świat znów rozsypał się na kawałki… Stwierdzono, że guz zaczyna rosnąć, a to rodzi niebezpieczeństwo.

Znalezienie pomocy w czasach COVID-19 graniczy z cudem - dosłownie. Lekarze mówią, że czeka mnie skomplikowana operacja, którą powinni wykonać najlepsi specjaliści. Ryzyko jest ogromne, ale w obliczu rosnącego zagrożenia nie mogę biernie czekać na kolejne  możliwe konsekwencje, nie mogę poddać się chorobie, której już raz udało mi się wyrwać. 

Nadzieja na refundowane leczenie przepadła, bo szpital, w którym zaplanowano operację został przekształcony do walki z szalejącym wirusem. Prywatna klinika straciła możliwość pozyskania dofinansowania. Czas mija, guz rośnie, a ja odbijam się od kolejnych drzwi z nadzieją na ratunek.

Pilny zabieg usunięcia guza został wyceniony na ponad 60 tysięcy. Kwota, która zwala z nóg. Środki, których potrzebuję natychmiast, a na ten moment nie mam żadnej możliwości ich zdobycia. Nie mogę się ratować. Mogę tylko prosić o pomoc w nadziei na to, że mój apel trafi do ludzi pełnych dobra i empatii. 

Teraz wiem, że walczę o wszystko - o przyszłość, sprawność, samodzielność. O to, by dla ukochanej osoby nie być ciężarem wymagającym nieustannej opieki. Ta operacja musi odbyć się jak najszybciej, bo już niebawem mogę stracić tę możliwość już na zawsze. Jeśli guz urośnie jeszcze kilka centymetrów, moja nadzieja przepadnie. Proszę, pomóż mi zawalczyć o ogromną kwotę, którą wyznaczono za moje zdrowie, życie, bezpieczeństwo. Proszę przerażona, bo mam bolesną świadomość, że kolejnej szansy zwyczajnie nie dostanę. 

Wiem, że staję do walki o wszystko. Wiem, że od tego, co teraz się wydarzy zależy moja przyszłość. Daj mi jeszcze szansę marzyć… Twoja pomoc to dla mnie jedyny ratunek.

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj