

Chcę wreszcie żyć bez bólu! Proszę, pomóż mi!
Cel zbiórki: Operacja usunięcia endometriozy
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja usunięcia endometriozy
Opis zbiórki
Cześć! Z tej strony Kasia, masz chwilę? Spróbuję w paru słowach przybliżyć Ci moją historię.
Endometrioza. Brzmi dość poważnie i skomplikowanie, ale zanim usłyszałam tą diagnozę minęło parę lat w nieustannym bólu, były też łzy, kilka kredytów i wiele starć na ringu z nielogicznym prawem i brakiem jakiejkolwiek pomocy ze strony naszego państwa.

Zacznijmy od początku.
Pierwsze dolegliwości pojawiły się w wieku 14 lat. Ogromne krwotoki uniemożliwiające normalne funkcjonowanie nastolatki. Bóle krzyżowe nie pozwalały mi uczestniczyć w zajęciach szkolnych w trakcie cyklu menstruacyjnego. Zaległości, wykluczenie z życia normalnego dziecka i ból, który nie powinien mieć miejsca. Kilka wizyt u lekarzy i zawsze to samo: “Taka Twoja uroda, urodzisz dziecko to Ci przejdzie”. No cóż, nie miałam wyjścia, trzeba było zacisnąć zęby i brać z tego życia, ile się da – nie rozstając się z najsilniejszymi lekami przeciwbólowymi na rynku.
Później były studia, pierwsze miłości i cudna przyszłość z gromadką dzieci... Niestety, wtedy to były tylko nierealne marzenia. Choroba nie pozwalała mi cieszyć się życiem jak na 20–latkę przystało.
Po pewnym czasie trafiłam na odpowiednią Panią ginekolog, która przeczuwała coś złego. Usłyszałam: “Trzeba pomyśleć o dzieciach, bo za parę lat może być problem”. Do tej pory dziękuję jej za te słowa. W 2016 roku przyszedł na świat nasz syn. Po porodzie jakiś czas było jak w bajce, lecz moja endokoleżanka wróciła, niestety ze zdwojoną siłą. Ból zaczął utrudniać mi normalne funkcjonowanie nie tylko podczas cyklu, lecz również w zupełnie przypadkowe dni.
Musiałam zrezygnować z pracy, zaczęły się kłopoty finansowe, syn coraz rzadziej widział uśmiechniętą mamę. Dokładnie rok po porodzie usłyszałam diagnozę – ednometrioza. Cóż to takiego? Dla niewtajemniczonych – Endometrioza, czyli gruczolistość macicy lub wędrująca śluzówka macicy to choroba, u podłoża której leży rozrost błony śluzowej macicy (endometrium) poza jamą macicy. Można to sobie wyobrazić jako wysepki błony śluzowej macicy, rozrzucone po różnych narządach, w których w warunkach fizjologicznych nie występują. W skrócie, krwawi nie tylko macica, ale także jelito, pęcherz, jajniki itp... Wraz z mężem zawsze chcieliśmy mieć dwójkę dzieci i już wtedy rozpoczęliśmy wyścig z czasem i starania o nasz drugi cud. Niestety choroba była silniejsza. Wieloletnie próby nie dawały efektu. Zostałam skierowana na zabieg laparoskopii do jednego z łódzkich szpitali. Nie umiem opisać radości, która wtedy mnie rozpierała. Czyżby to już koniec? Zacznie się życie bez bólu? W dniu operacji usłyszałam, że to tylko mój wymysł, powinnam iść do psychiatry i wziąć się za robienie dzieci.
Nic innego mi nie pozostało jak szukanie pomocy w prywatnych klinikach. Niestety nie są to małe koszty, nie obyło się bez kredytu. Pierwsza operacja w Miracolo odbyła się w 2019 roku. Operacja trwała 5 godzin. Okazało się, że endometrioza była już na pęcherzu, jelitach, jajnikach, zatoce Douglasa, więzadłach – tak rozległy był ten mój wytwór wyobraźni. W końcu ulga! W koszu znalazły się leki przeciwbólowe i moje dotychczasowe życie w łóżku z termoforem. Rozpoczęliśmy ponownie walkę o drugie dziecko. Choroba jednak zrobiła swoje i musieliśmy skorzystać w procedury in-vitro. W 2021 roku przyszedł na świat nasz mały-wielki cud medycyny- Róża.
Historia lubi się powtarzać? Owszem. Endometrioza znów wróciła. Zabrała razem ze sobą siostrę – adenomiozę. Jest pochodną endometriozy i może, ale nie musi z nią współwystępować. W przebiegu adenomiozy komórki endometrium, czyli komórki wyścielające wnętrze macicy, przedostają się w głąb mięśnia macicy, tworząc w nim różnego rodzaju patologiczne zmiany – guzy, blizny i przestrzenie pływowe. Innymi słowy, endometrium wrasta w mięsień macicy i uszkadza go.

Myślałam, że już nie ma dla mnie ratunku. Załamałam się. Siedziałam wieczorami, patrząc na moje dzieci z myślami, a co jak mnie zabraknie? Zostaną im wspomnienia mamy, którą ciągle boli. Któregoś dnia mój syn przytulił mnie mówiąc:” Mamo, ja wiem kiedy dobrze się czujesz, wtedy pachnie w domu ciastem”. To był chyba ten przełomowy moment. Zaczęłam szukać, czytać, dzwonić, zaczęłam ponownie walczyć.
Laparoskopowe usunięcie endometriozy poszerzone o wycięcie macicy – jedyny ratunek, niestety NFZ blokuje takie zabiegi. Państwo Polskie nie refunduje pozbawiania kobiet płodności, nawet jeśli już nie chcą mieć więcej dzieci. Historia zatoczyła koło i jestem właśnie tu, pisząc do Was z prośbą o pomoc. Zakwalifikowałam się na zabieg w październiku we wrocławskiej klinice. Operacja kosztuje 50 tysięcy złotych. Nie jesteśmy w stanie zgromadzić takich pieniędzy w ciągu 2.5 miesiąca.
Jeśli możesz, pomóż mi odzyskać normalne życie. Każda złotówka ma znaczenie!
Wpłaty
- Wpłata anonimowa685 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa50 zł