Ogromna wola życia kontra wyrok... Ratujemy Kazika❗️

PILNE!
Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
15 380,73 zł
Wsparło 250 osób
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0108001 Kazik
Zbiórka na cel
Leczenie w Zurychu

Kazik Budziński, 3 latka

Kozienice, mazowieckie

Guz pnia mózgu - glejak IV stopnia

Rozpoczęcie: 13 Stycznia 2021
Zakończenie: 3 Marca 2021

Szok i strach, który nas sparaliżował - nasz synek, nasz kochany Kazik ma guza mózgu! Gaśnie każdego dnia, godzina po godzinie nowotwór odbiera nam dziecko… Nie poddajemy się, walczymy, jak każdy rodzic walczyłby o swój najcenniejszy skarb. Nie możemy pogodzić się ze strasznymi rokowaniami i czekać na koniec, gdy jest jeszcze nadzieja! Leczenie w Zurychu - bardzo drogie. Jeszcze nie znamy oficjalnego kosztorysu, bo wszystko dzieje się właśnie teraz. Wiemy jednak, że będą to setki tysięcy złotych… Błagamy o ratunek!

Pierwsze objawy wystąpiły w połowie listopada, ale nikt ich nie zauważył. Nie przypisaliśmy ich tej śmiertelnej chorobie… Ot, raz Kazik wymiotował w samochodzie. Wcześniej jedliśmy a mieście, myśleliśmy, że coś mu zaszkodziło i szybko zapomnieliśmy o sprawie. Potem doszły bóle głowy.

Kazik Budziński

Kazik jest bardzo rozwinięty jak na swój wiek. Szybko nauczył się mówić pełnymi zdaniami, dlatego gdy bolała go główka, po prostu o tym powiedział. Miał też katar, dlatego sądziliśmy, że to zatoki - lekarz także. Rentgen zatok to potwierdził. Pomogły leki i płukanki, ból główki ustał, Kazik znów był radosnym chłopcem. Ale mieliśmy jeszcze umówiony tomograf głowy, by sprawdzić dokładnie zatoki. Mieliśmy iść do szpitala tylko na 3 dni, na umówione badanie, żeby wszystko sprawdzić i wrócić spokojnie do domu, świętować Boże Narodzenie. Miał być Mikołaj, choinka, prezenty. Nie było niczego.

Zrobili nam badanie rezonansem, bo jest mniej inwazyjne - tylko dla pewności, że wszystko jest ok. Nie było… Gdy poproszono naszą panią neurolog na badanie, miałam paskudne przeczucie, że zadzieje się coś złego.

Usłyszeliśmy diagnozę - guz, 5 cm. Poczułam się tak, jakby ktoś mnie poraził prądem. Niemożliwe, przecież to nie może być prawda! Tylko nie Kazik… Przecież to wyrok, śmiertelna choroba, a po synku nic nie było widać! Jeszcze kilka dni temu biegał po domu ze starszym bratem Antosiem. Krzyczałam na nich, że są niegrzeczni, tak dokazywali… Jeszcze kilka dni temu pomagał mi lepić pierogi… W przedszkolu pierwszy śpiewał, recytował, błyskawicznie wszystkiego się uczył. A teraz taka choroba...

Kazik Budziński

Trafiliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka, konieczna była biopsja guza. Nie było ostatnich Świąt. Radość zastąpił płacz i strach o życie synka…

Na badanie Kazik pojechał jak zdrowy chłopiec - gdyby nie diagnoza, nic by nie wskazywało, że coś jest nie tak. Po biopsji jednak nie był tym samym dzieckiem… Prawa rączka nie miała siły, ale sądziliśmy, że to minie. W sylwestra wróciliśmy do domu. Nowy rok witaliśmy z przerażeniem - co nas czeka, co czeka naszego synka?

Kazik mówił niewyraźnie, był słaby, ale zaczął ćwiczyć. Ale z każdym dniem jest coraz gorzej… Dzisiaj już nie wstał z łóżka. Zupełnie jakby naruszenie guza spowodowało, że zaczął agresywniej reagować. Nie daje nam czasu. Jesteśmy zrozpaczeni… W Polsce proponują nam już tylko radioterapię i leczenie paliatywne. Kazik jest w tak złym stanie, że boimy się o to, czy zdążymy…

W międzyczasie dowiedzieliśmy się o klinice w Zurychu, gdzie dzieci takie jak nasz synek dostają szansę na życie! Czekamy na wiadomość z Zurychu, mają już nasze dokumenty. Przed nami wideokonferencja ze specjalistami - dowiemy się, czy wezmą naszego synka pod opiekę, czy będą go leczyć. Wierzymy, że się uda… Wysyłamy wkrótce próbki guza, by tam specjaliści mogli je zbadać pod kątem genetycznym i dopasować leczenie.

Czekamy. Kazik dostaje steryd, który działa przeciwobrzękowo, ale jednocześnie powoduje wilczy apetyt. Synek przybiera na wadze i bardzo się boję o kręgosłup - czy da radę go udźwignąć, a musi być w jak najlepszym stanie w momencie rozpoczęcia leczenia w Zurychu! Steryd daje mnóstwo skutków ubocznych, ale nie ma nic zastępczego...

Błagamy, z całego serca, o wsparcie dla naszego Kazika. Leczenie w Zurychu jest naszą ostatnią szansą, ostatnią nadzieją… Dla rodzica nie ma nic gorszego, niż patrzenie, jak ukochane dziecko odchodzi. Gaśnie… Ta bezradność zabija. Potrzebujemy wsparcia… Prosimy.

Patrycja, mama Kazika z rodziną


➡️ Śledź walkę Kazika na FB: Razem dla Kazika

Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
15 380,73 zł
Wsparło 250 osób
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0108001 Kazik