Kinga Piórkowska

Kinga Piórkowska
Cel zbiórki:

Zagraniczne leczenie nowotworu

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Kinga Piórkowska, 15 lat
Czarnia, mazowieckie
Gwiaździak anaplastyczny - astrocytoma anaplasticum
Rozpoczęcie: 2 Lipca 2020
Zakończenie: 11 Grudnia 2020

Rezultat zbiórki

Z ogromnym żalem przyjęliśmy wiadomość, że walka Kingi dobiegła końca - nasza dzielna wojowniczka, w wieku zaledwie 15 lat, zasnęła na zawsze...

Tak trudno się z tym pogodzić...

Rodzinie i bliskim Kingi składamy najszczersze wyrazy współczucia

Opis zbiórki

Kinga ma dopiero 15 lat… Rok temu zdiagnozowano u niej glejaka, a w maju dowiedzieliśmy się, że wszystkie metody leczenia w Polsce się skończyły. Zostało leczenie paliatywne i informacja, byśmy szukali ratunku za granicą… Tak też zrobiliśmy. Od 7 lipca jesteśmy w klinice w Niemczech, gdzie lekarze podjęli się ratowania życia mojej córki. Niestety, koszty będą gigantyczne, dlatego błagamy o pomoc…

Każdy rodzic chciałby rozłożyć nad swoim dzieckiem parasol ochronny i przyjmować na siebie wszystkie ciosy, które zadaje życie. Każde dziecko powinno czuć się bezpiecznie i pewnie, jednak nie każde ma taką szansę...

Wiadomość o raku sprawiła, że nasz świat się zatrzymał. Zaczęło się niewinnie - od drętwienia palców. Przyjęli nas do szpitala w Olsztynie, gdzie zapadła diagnoza. Potem karetka do Warszawy i leczenie. Naszym wrogiem jest gwiaździak anaplastyczny - złośliwy nowotwór, który umiejscowił się w kręgosłupie.

Kinga Piórkowska

Kinga przeszła ciężką chemioterapię i radioterapię. Nie przyniosły rezultatu. Guz rośnie. Powiedzieli nam, że nic więcej nie da się zrobić, że mamy zabrać córkę do domu i szukać ratunku poza granicami kraju. 

To było w maju. W czerwcu Kinga ostatniej sił poszła do szkoły na zakończenie roku. Do sali ją wnosiliśmy, ale tak bardzo chciała tam być… Potem było już tylko gorzej. Pojawił się niedowład: najpierw jedna ręka, potem druga i nogi. Choroba rozwija się w zastraszającym tempie. Kinga nie może już chodzić, nawet nie siedzi. Pojawiło się załamanie, chwile zwątpienia… Ale mimo całej grozy sytuacji, moja córka się nie poddaje. Jest bardzo dzielna. Teraz jeszcze zyskała wiarę, że się uda, że wyzdrowieje!

Udało nam się nawiązać kontakt z kliniką w Niemczech, która specjalizuje się w leczeniu tego typu nowotworów. Najpierw lekarze chcą odbudować organizm po wyniszczającej chemii, by miał więcej siły na walkę z rakiem. Potem będzie dalsze leczenie. Koszt takiego rozwiązania jest ogromny, ale podejmiemy walkę na śmierć i życie za wszelką cenę! To nasza jedyna, ostatnia nadzieja...

Dlatego w akcie desperacji proszę Cię o pomoc. Podaruj nam szansę na życie! Nie pozwól stracić nadziei...

Mama Kingi, Ula

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki