
U naszej maleńkiej córeczki zdiagnozowano ostrą białaczkę❗️Zaczynamy walkę. Wesprzyj nas!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Od tygodnia żyjemy z diagnozą. Życie całej naszej rodziny wywróciło się do góry nogami. Nasza codzienność była poukładana, mieliśmy swój rytm, aż nagle dostaliśmy od losu ogromny cios, który zmienił wszystko.
Z początku nie chcieliśmy w to uwierzyć. „To niemożliwe”. „W wynikach musi być błąd”. „W laboratorium się pomylili”. To nie mogło przytrafić się naszemu dziecku. Bilanse pozytywne, żadnych diagnostyk, wszystko zawsze było w porządku. Cały czas żyliśmy nadzieją! Jednak kiedy wyniki zostały powtórzone, nie mieliśmy już złudzeń. U naszej maleńkiej córeczki zdiagnozowano ostrą białaczkę limfoblastyczną typu B.

W piątek Klara wróciła z przedszkola osłabiona. Nie miała apetytu, była senna. Nie gorączkowała, a jednak wyglądała na rozpaloną. Pomyśleliśmy, że zaraziła się czymś w przedszkolu. Lekarz pierwszego kontaktu był zaniepokojony jej bladością. Skierował nas na badania do szpitala.
W szpitalu pobrano krew. Klara wkrótce zasnęła ze zmęczenia po całym dniu badań. Wtedy do poczekalni wpadła pani doktor i oznajmiła, że wyniki są bardzo złe, a my musimy natychmiast jechać do szpitala w Poznaniu. Karetka już była w drodze po nas.
Szybka reakcja lekarzy pozwoliła nam natychmiast zacząć leczenie. Klara jest po pierwszym wlewie chemii. Na razie dobrze znosi pobyt w szpitalu. Delikatnie tłumaczymy jej, że jest chora, więc musi przyjmować lekarstwo i słuchać lekarzy, a wtedy wyzdrowieje. Czasami tylko pyta: „Mamo, a kiedy ja pójdę do domu?”. Wtedy ze ściśniętym gardłem odpowiadam: „Jak najszybciej się da. Pójdziemy, jak tylko lekarz nam pozwoli”.

Przed nami pierwsze półtora miesiąca. Później przerwa i kolejna seria. Leczenie może potrwać do dwóch lat. Lub dłużej. Cała nasza codzienność legła w gruzach. Nastoletni syn, Filip, został w domu z tatą.
Po początkowym szoku staramy się szybko pozbierać i wypracować nową rutynę. Wiemy, że nadejdą zmiany. Wiemy, że nasza dziewczynka straci swoje śliczne włoski. Wiemy, że chemia będzie siać spustoszenie w jej organizmie. Ale Klara ma szansę wyzdrowieć. Musimy działać szybko.
Prosimy o wsparcie. Zaczynamy walkę o życie naszej małej córeczki. Przed nami długa droga do jej wyzdrowienia. Koszty leczenia, późniejszej rehabilitacji, leków, a do tego dojazdów do szpitali są duże. Nie chcemy pozwolić, by w trakcie czegoś Klarze zabrakło. Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę i każde udostępnienie.
Karolina i Jakub, rodzice Klary
- Wpłata anonimowa50 zł
- Magdalena Ł200 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł