Klaudia Kosiec - zdjęcie główne

❗️24 lata, malutkie dziecko i RAK, który chce zabić - ratujmy życie Klaudii!

Cel zbiórki: Leczenie Klaudii, sprzęt, zakup środków higienicznych i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Klaudia Kosiec, 24 lata
Tychy, śląskie
Nowotwór złośliwy szyjki macicy
Rozpoczęcie: 12 sierpnia 2021
Zakończenie: 24 stycznia 2022
5678 zł
Wsparło 131 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie Klaudii, sprzęt, zakup środków higienicznych i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Klaudia Kosiec, 24 lata
Tychy, śląskie
Nowotwór złośliwy szyjki macicy
Rozpoczęcie: 12 sierpnia 2021
Zakończenie: 24 stycznia 2022

Opis zbiórki

Klaudia ma 24 lata i jest mamą małego Oskara. Jest też chora, śmiertelnie chora - rak, odkryty rok temu, skazał ją na pojedynek o życie na onkologicznym ringu... Klaudia walczy, bo wie, że dla ma kogo żyć, brakuje jej jednak sił i nadziei... Brakuje też pieniędzy do walki o życie, dlatego prosimy o pomoc!

"Jestem jeszcze taka młoda. Czuję, że mogłabym mieć przed sobą całe życie, piękne życie, które mogłoby mi dać tak wiele. Mam dopiero 24 lata, malutkie dziecko... To powinna być dopiero ćwiartka mojego życia, a nie jego koniec!

Klaudia Kosiec

Całe życie spędziłam w szpitalach... Najpierw zmagałam się z problemami neurologicznymi, potem w głowie odkryto mi torbiel... Wydawałoby się, że wyczerpałam już limit nieszczęść, jakie przypadną w udziale jednemu człowiekowi. Gdy urodził się Oskar, czułam, że teraz wszystko się zmieni. Jestem mamą - mam dla kogo żyć.

Niestety okazało się, że Bóg ma dla mnie inne plany... 

Rak szyjki macicy - usłyszałam rok temu po rutynowym badaniu. Mój świat się zawalił... Szybko okazało się, że nowotwór jest w III stopniu zaawansowania, na czterostopniowej skali. Zaczęła się walka nie o zdrowie, lecz życie...

Jest ze mną bardzo źle. Mimo leczenia zmiany nie znikają - na początku był jeden guz, teraz są już trzy... Jeden z nich stale rośnie. Przyjmuję chemię, bo to moja ostatnia nadzieja, ale czuję, że opadam z sił. Schudłam 20 kilogramów, wypadają mi włosy, słabnę. Jestem wrakiem człowieka. Praktycznie nie wstaję z łóżka. Czasem jak mam lepszy dzień, spaceruję po pokoju, ale nic więcej nie jestem w stanie zrobić...

Klaudia Kosiec

Boję się, że nie zobaczę, jak mój synek idzie do pierwszej klasy, jak dorasta, zdobywa przyjaciół, zakochuje się po raz pierwszy... Że nie zdążę pokazać mu świata, nauczyć, jak być dobrym człowiekiem.

Wiem, że w Polsce nie ma już dla mnie szans. Leczenie ma mi jedynie kupić czas... Boję się, że moje dni są policzone, a ja tak bardzo chcę żyć! Dziś marzę jedynie o tym, by znaleźć specjalistę, który podejmie się mojego dalszego leczenia, który sprawi, że jak nigdy przedtem uwierzę w to, że jeszcze będzie dobrze. Strach budzi jedynie fakt, że może nigdy go nie znajdę. 

Koszty związane z moim leczeniem są naprawdę duże, brakuje mi pieniędzy niemal na wszystko, a tak bardzo chcę być przygotowana na dzień, w którym usłyszę, że jest jeszcze dla mnie ratunek. Błagam, pomóż mi!

Klaudia

Wpłaty

Sortuj według