Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Klaudia Uciechowska - zdjęcie główne

KRYTYCZNIE PILNE❗️23-latka walczy o życie❗️

Cel zbiórki: Opłacenie leczenia szpitalnego w Chinach, neurorehabilitacja po leczeniu

Organizator zbiórki:
Klaudia Uciechowska, 23 lata
Wałbrzych
Stan po ostrym rozlanym zapaleniu otrzewnej, perforacja dwunastnicy po operacji potworniaka jajnika, ciężkie zapalenie płuc, podejrzenie autoimmunologicznego zapalenia mózgu
Rozpoczęcie: 13 maja 2026
Zakończenie: 13 sierpnia 2026
1 317 195 zł(82,54%)
Brakuje 278 550 zł
WesprzyjWsparło 29 885 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0978387
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0978387 Klaudia

Stała pomoc

22 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Klaudii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc

Cel zbiórki: Opłacenie leczenia szpitalnego w Chinach, neurorehabilitacja po leczeniu

Organizator zbiórki:
Klaudia Uciechowska, 23 lata
Wałbrzych
Stan po ostrym rozlanym zapaleniu otrzewnej, perforacja dwunastnicy po operacji potworniaka jajnika, ciężkie zapalenie płuc, podejrzenie autoimmunologicznego zapalenia mózgu
Rozpoczęcie: 13 maja 2026
Zakończenie: 13 sierpnia 2026

Aktualizacje

  • Klaudia jest już w Polsce! Walka o jej życie trwa... Prosimy o dalszą pomoc! 💔

    Kochani, mamy dla Was najnowsze informacje...

    Nasza córeczka jest już w szpitalu w Polsce! Nadal jednak nie wiemy, jak będą wyglądały najbliższe tygodnie. W tym momencie mamy problem z otrzymaniem dokumentacji z Pekinu, więc lekarze w Polsce rozpoczęli szczegółową diagnostykę od początku!

    Przeprowadzili Klaudii badanie tomografem, rezonans, USG serca i niezbędne posiewy, bo córka wróciła z Azji z bakteriami. Na szczęście jej organizm jest już w pewnym sensie uodporniony, ponieważ była w Chinach od dwóch lat. My jednak, odwiedzając ją, musimy zachować wszelkie niezbędne zasady reżimu sanitarnego, żeby nie zaszkodzić ani jej, ani sobie...

    Lekarze chcieliby mieć porównanie wyników badań przeprowadzonych w Pekinie, dlatego z niecierpliwością czekamy na dokumentację medyczną.

    Niestety stan Klaudii nadal jest ciężki i zagraża jej życiu. Rezonans wykazał uszkodzenia typowe dla tej choroby, ale wszystko zależy od tego, jak organizm córeczki zareaguje na leczenie. Lekarze nas przygotowują, że musimy uzbroić się w cierpliwość, bo dopiero najbliższe tygodnie powiedzą, kiedy będzie można rozpocząć procedurę wybudzania.

    Potworniak to guz, który w większości przypadków jest niezłośliwy i niegrożny. Niestety nasza Klaudia znalazła się w jednym procencie przypadków, kiedy może powodować zapalenie mózgu...

    Córeczka nadal jest podłączona do respiratora i przebywa w śpiączce farmakologicznej. Ma osobną, pojedynczą salę, w której muszą być zachowane zasady szczególnej ostrożności.

    Jesteśmy pełni nadziei, że najgorsze już za nami. Cieszymy się, że córka jest już w Polsce, że możemy ją odwiedzać, mówić do niej i nie musimy już znosić bariery językowej. Ostatnie tygodnie były dla nas istnym koszmarem – nasze dziecko było tysiące kilometrów od nas, a my nie mogliśmy nawet porozmawiać z lekarzami i dowiedzieć się, co się z nią dzieje!

    Teraz jesteśmy spokojniejsi i wierzymy, że stan Klaudii będzie z dnia na dzień coraz lepszy... Wiemy jednak, że leczenie i rehabilitacja mogą potrwać nawet dwa lata i to tak naprawdę dopiero początek. Ale nigdy się nie poddamy. Będziemy walczyć i zrobimy wszystko, żeby odzyskać córeczkę,

    Dziękujemy za WSZYSTKO, co do tej pory dla nas zrobiliście i prosimy o dalszą pomoc! Każda złotówka jest na wagę złota.

    Joanna – mama Klaudii

  • Dzisiaj jest WIELKI DZIEŃ ‼️ Przeczytaj...

    Dzisiaj, 1. czerwca, w Dniu Dziecka, chwilę po godzinie 8:00, z lotniska w Warszawie wyruszył samolot wojskowy, który ma sprowadzić Klaudię do Polski!

    Na pokładzie poza lekarzami znalazła się mama Klaudii. Osoba, która zrobi absolutnie wszystko, żeby przywieżć córkę do domu i zapewnić jej niezbędną opiekę i leczenie!

    "Jak się cieszę, tak się boję. Boję się tego przelotu. Boję się, jak ona go przetrwa. Wiem, że będziemy mieli najlepszych lekarzy, bo jednak są to lekarze wojskowi, więc mamy najlepszych lekarzy na pokładzie, ale mimo wszystko bardzo się denerwuję tym przelotem, jej stanem zdrowia..." mówiła mama Klaudii jeszcze wczoraj wieczorem dla TVN24.

    Klaudia jeszcze niedawno spełniała marzenia studiując na uczelni na drugim końcu świata – w Chinach. Nic nie zwiastowało tragedii, która miała nadejść... Trafiła do szpitala w Pekinie w kwietniu, z dnia na dzień, ze względu na guza na jajniku – potworniaka, który dokonał ogromnego spustoszenia w jej organizmie. Zdiagnozowano ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc, zapalenie mózgu, perforację dwunastnicy, ropień w okolicy wątroby. Od tamtej pory Klaudia walczy o życie w szpitalu w Chinach...

    Jej powrót do Polski zaplanowano na 4. czerwca. Lekarze bezpośrednio przed wylotem upewnią się, że stan Klaudii pozwala na transport. Po przylocie do kraju trafi ona natychmiast do Szpitala Wojskowego we Wrocławiu. To właśnie tam na Oddziale Intensywnej Terapii będzie kontynuować walkę o zdrowie i życie. Jeśli jej stan się ustabilizuje, rozpocznie intensywną neurorehabilitację.

    Dziś, w tym wyjątkowym dniu, Dniu Dziecka, w imieniu rodziców Klaudii i wszystkich bliskich, prosimy Was o modlitwę, dobre myśli i trzymanie kciuków za Klaudię. Wierzymy, że przetrwa ten niezwykle trudny czas i wróci do swoich rodziców, którzy bardzo za nią tęsknią.

    Jednocześnie prosimy o każdą, nawet najmniejszą wpłatę i udostępnienie zbiórki! Razem Wielką Mamy Moc!

Opis zbiórki

Jestem mamą Klaudii. Piszę te słowa z sercem rozdartych na tysiące kawałków… Jeszcze kilka tygodni temu moja córka była zdrową, młodą, pełną życia 24‑letnią kobietą. Ambitna, pracowita, odważna. Studiowała w Pekinie – daleko od domu, ale blisko swoich marzeń. Każdego dnia realizowała swoje pasje, uczyła się, chłonęła świat. Byłam z niej dumna. Była szczęśliwa. Była silna.

15. kwietnia wszystko runęło w jednej chwili.

Klaudia trafiła do szpitala w Pekinie w stanie krytycznym. Dziś walczy o życie na oddziale intensywnej terapii. Lekarze zdiagnozowali u niej ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc, zapalenie mózgu, perforację dwunastnicy, ropień w okolicy wątroby oraz guz na jajniku – potworniaka. Ten guz został już usunięty, ale zanim do tego doszło, zdążył dokonać ogromnego spustoszenia w jej młodym organizmie. Powikłania są straszliwe. Każdy dzień to walka. Każda noc to strach, czy uda się ją uratować.

Klaudia Uciechowska

Jako matka nie mogę być przy niej, nie mogę jej dotknąć, przytulić, wyszeptać, że wszystko będzie dobrze. Jest sama w obcym kraju, podłączona do aparatury, walcząc o każdy oddech.

Koszty leczenia w Chinach są niewyobrażalnie wysokie. Jeden dzień pobytu na intensywnej terapii to ponad 5 000 złotych – i to bez kosztów leków, specjalistycznych terapii, konsultacji lekarskich i kolejnych procedur, ratujących życie. Ubezpieczenie, które miała Klaudia, jest już na wyczerpaniu, a szpital żąda dalszych opłat od naszej rodziny.

Do tego niemal codziennie pojawiają się kolejne, zupełnie nieprzewidziane koszty leczenia. Lekarze informują nas o konieczności natychmiastowego podawania dodatkowych leków, między innymi takich, których koszt wynosi od 15 do nawet 26 tysięcy złotych za podanie. To decyzje, które trzeba podejmować z dnia na dzień – bez nich stan Klaudii może się pogorszyć. Lekarze nie ukrywają, że leczenie będzie bardzo długie, trudne i niezwykle nieprzewidywalne.

Nawet jeśli uda się uratować jej życie, czeka ją długa i ciężka rehabilitacja, której czasu trwania i kosztów nikt dziś nie jest w stanie określić.

Klaudia Uciechowska

Chcemy sprowadzić ją do domu. Do Polski. Do bliskich. Każdy dzień zwłoki to kolejne koszty i ogromne ryzyko dla jej życia.

Dlatego jako matka klękam dziś przed Wami i proszę o pomoc. Błagam o szansę na życie mojego dziecka. Jeśli możecie – wesprzyjcie nas finansowo. Jeśli nie, proszę – udostępnijcie. Każda złotówka, każde dobre słowo, każda modlitwa ma dla nas wielkie znaczenie.

Chcę jeszcze kiedyś zobaczyć, jak Klaudia się uśmiecha. Jak wraca do zdrowia. Jak znów realizuje swoje marzenia. Proszę, pomóżcie mi ją uratować…

Joanna, mama Klaudii

Wybierz zakładkę
Sortuj według