
KRYTYCZNIE PILNE❗️23-latka walczy o życie❗️
Cel zbiórki: Opłacenie leczenia szpitalnego w Chinach, neurorehabilitacja po leczeniu
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
30 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
Cel zbiórki: Opłacenie leczenia szpitalnego w Chinach, neurorehabilitacja po leczeniu
Aktualizacje
Klaudia dalej walczy i bardzo potrzebuje Twojego wsparcia! 💔
Kochani,
Po długim i niezwykle trudnym czasie spędzonym na Oddziale Intensywnej Terapii Klaudia opuściła OIOM i została przeniesiona do specjalistycznego ośrodka rehabilitacyjnego, który zajmuje się pacjentami wymagającymi tak intensywnej i wieloprofilowej opieki.
I choć przed nami jeszcze bardzo długa droga, wydarzyło się coś niezwykle ważnego. Klaudia zaczęła robić postępy!
Dla kogoś mogą to być małe rzeczy, ale dla nas to znaczy więcej, niż jesteście w stanie sobie wyobrazić. Każdy jej ruch, reakcja, próba współpracy sprawiają, że światełko w tunelu świeci dla nas jeszcze jaśniej. Ani przez chwilę nie braliśmy pod uwagę, żeby się poddać, ale takie momenty są dla nas niezwykle motywujące i budujące!
Jeszcze niedawno baliśmy się o jej życie. Dziś patrzymy, jak Klaudia każdego dnia podejmuje kolejne próby, jak pracuje, jak walczy. Jak krok po kroku próbuje wracać do świata, który tak bardzo na nią czeka. Ona po prostu CHCE ŻYĆ! Czujemy to każdego dnia...
Ta droga nie jest łatwa. Rehabilitacja będzie długa i bardzo intensywna. Nie wiemy jeszcze, ile potrwa, ani ile czasu potrzeba będzie, aby osiągnąć kolejne cele. Ale dzisiaj już wiemy, że warto było walczyć o każdy dzień.
I chcemy powiedzieć coś jeszcze… Można zastanawiać się, czy symboliczna kwota wpłacona na zbiórkę naprawdę coś zmieni. Uwierz, zmienia. Te wpłaty zamieniają się w godziny rehabilitacji, w opiekę, terapię i możliwość tego, żeby Klaudia mogła dalej walczyć i być przy nas!

I za to chcemy Ci dzisiaj po prostu podziękować. Za każdą wpłaconą złotówkę, każde udostępnienie, dobre słowo, każde "trzymam kciuki". Czuliśmy Twoją obecność nawet w najczarniejszych chwilach, gdy brakowało nam sił..
Nie wiemy, jak wiele trudu jeszcze przed nami, ale patrzymy w przyszłość z ogromną nadzieją. Bo Klaudia jest z nami, walczy, robi postępy i ani przez chwilę się nie poddała. A my obiecaliśmy sobie być przy niej zawsze. Każdego dnia i bez względu na wszystko.
Dziękujemy, że jesteś częścią tej historii.
Rodzice i najbliżsi Klaudii
Kochana córeczko, nigdzie się nie wybieramy. Walcz, a my będziemy przy Tobie. Jesteś najdzielniejsza na świecie. Zobaczysz, że jeszcze wiele pięknych chwil przed nami...
Stan Klaudii pogarsza się... Przeczytaj najnowsze informacje i wesprzyj jej walkę❗️
Kochani,
w ostatnich dniach stan Klaudii uległ pogorszeniu.
Niestety, lekarze musieli pilnie przerwać plazmaferezy, ponieważ w osłabionym organizmie uaktywniły się groźne bakterie. Wywołały one poważne infekcje dróg moczowych, układu krążenia oraz układu oddechowego.
W tym samym czasie stan neurologiczny Klaudii uległ gwałtownemu pogorszeniu – choroba postępuje, przez co znowu wróciły wyniszczające ataki padaczkowe oraz silna tachykardia.
Chirurdzy podjęli się skomplikowanego i bardzo ryzykownego zabiegu wyciągnięcia filtra założonego w Chinach, który znajduje się tuż obok żyły głównej.
Aby zatrzymać postęp choroby, lekarze są zmuszeni rozpocząć agresywną immunosupresję, która po raz kolejny zniszczy odporność Klaudii praktycznie do zera. Córka przechodzi przez piekło i bardzo potrzebuje teraz naszej pomocy.
Prosimy Was o wsparcie, modlitwę i trzymanie kciuków za Klaudię.
Joanna – mama Klaudii
Klaudia jest już w Polsce! Walka o jej życie trwa... Prosimy o dalszą pomoc! 💔
Kochani, mamy dla Was najnowsze informacje...
Nasza córeczka jest już w szpitalu w Polsce! Nadal jednak nie wiemy, jak będą wyglądały najbliższe tygodnie. W tym momencie mamy problem z otrzymaniem dokumentacji z Pekinu, więc lekarze w Polsce rozpoczęli szczegółową diagnostykę od początku!
Przeprowadzili Klaudii badanie tomografem, rezonans, USG serca i niezbędne posiewy, bo córka wróciła z Azji z bakteriami. Na szczęście jej organizm jest już w pewnym sensie uodporniony, ponieważ była w Chinach od dwóch lat. My jednak, odwiedzając ją, musimy zachować wszelkie niezbędne zasady reżimu sanitarnego, żeby nie zaszkodzić ani jej, ani sobie...
Lekarze chcieliby mieć porównanie wyników badań przeprowadzonych w Pekinie, dlatego z niecierpliwością czekamy na dokumentację medyczną.
Niestety stan Klaudii nadal jest ciężki i zagraża jej życiu. Rezonans wykazał uszkodzenia typowe dla tej choroby, ale wszystko zależy od tego, jak organizm córeczki zareaguje na leczenie. Lekarze nas przygotowują, że musimy uzbroić się w cierpliwość, bo dopiero najbliższe tygodnie powiedzą, kiedy będzie można rozpocząć procedurę wybudzania.
Potworniak to guz, który w większości przypadków jest niezłośliwy i niegrożny. Niestety nasza Klaudia znalazła się w jednym procencie przypadków, kiedy może powodować zapalenie mózgu...
Córeczka nadal jest podłączona do respiratora i przebywa w śpiączce farmakologicznej. Ma osobną, pojedynczą salę, w której muszą być zachowane zasady szczególnej ostrożności.
Jesteśmy pełni nadziei, że najgorsze już za nami. Cieszymy się, że córka jest już w Polsce, że możemy ją odwiedzać, mówić do niej i nie musimy już znosić bariery językowej. Ostatnie tygodnie były dla nas istnym koszmarem – nasze dziecko było tysiące kilometrów od nas, a my nie mogliśmy nawet porozmawiać z lekarzami i dowiedzieć się, co się z nią dzieje!
Teraz jesteśmy spokojniejsi i wierzymy, że stan Klaudii będzie z dnia na dzień coraz lepszy... Wiemy jednak, że leczenie i rehabilitacja mogą potrwać nawet dwa lata i to tak naprawdę dopiero początek. Ale nigdy się nie poddamy. Będziemy walczyć i zrobimy wszystko, żeby odzyskać córeczkę,
Dziękujemy za WSZYSTKO, co do tej pory dla nas zrobiliście i prosimy o dalszą pomoc! Każda złotówka jest na wagę złota.
Joanna – mama Klaudii
Opis zbiórki
Jestem mamą Klaudii. Piszę te słowa z sercem rozdartych na tysiące kawałków… Jeszcze kilka tygodni temu moja córka była zdrową, młodą, pełną życia 24‑letnią kobietą. Ambitna, pracowita, odważna. Studiowała w Pekinie – daleko od domu, ale blisko swoich marzeń. Każdego dnia realizowała swoje pasje, uczyła się, chłonęła świat. Byłam z niej dumna. Była szczęśliwa. Była silna.
15. kwietnia wszystko runęło w jednej chwili.
Klaudia trafiła do szpitala w Pekinie w stanie krytycznym. Dziś walczy o życie na oddziale intensywnej terapii. Lekarze zdiagnozowali u niej ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc, zapalenie mózgu, perforację dwunastnicy, ropień w okolicy wątroby oraz guz na jajniku – potworniaka. Ten guz został już usunięty, ale zanim do tego doszło, zdążył dokonać ogromnego spustoszenia w jej młodym organizmie. Powikłania są straszliwe. Każdy dzień to walka. Każda noc to strach, czy uda się ją uratować.

Jako matka nie mogę być przy niej, nie mogę jej dotknąć, przytulić, wyszeptać, że wszystko będzie dobrze. Jest sama w obcym kraju, podłączona do aparatury, walcząc o każdy oddech.
Koszty leczenia w Chinach są niewyobrażalnie wysokie. Jeden dzień pobytu na intensywnej terapii to ponad 5 000 złotych – i to bez kosztów leków, specjalistycznych terapii, konsultacji lekarskich i kolejnych procedur, ratujących życie. Ubezpieczenie, które miała Klaudia, jest już na wyczerpaniu, a szpital żąda dalszych opłat od naszej rodziny.
Do tego niemal codziennie pojawiają się kolejne, zupełnie nieprzewidziane koszty leczenia. Lekarze informują nas o konieczności natychmiastowego podawania dodatkowych leków, między innymi takich, których koszt wynosi od 15 do nawet 26 tysięcy złotych za podanie. To decyzje, które trzeba podejmować z dnia na dzień – bez nich stan Klaudii może się pogorszyć. Lekarze nie ukrywają, że leczenie będzie bardzo długie, trudne i niezwykle nieprzewidywalne.
Nawet jeśli uda się uratować jej życie, czeka ją długa i ciężka rehabilitacja, której czasu trwania i kosztów nikt dziś nie jest w stanie określić.

Chcemy sprowadzić ją do domu. Do Polski. Do bliskich. Każdy dzień zwłoki to kolejne koszty i ogromne ryzyko dla jej życia.
Dlatego jako matka klękam dziś przed Wami i proszę o pomoc. Błagam o szansę na życie mojego dziecka. Jeśli możecie – wesprzyjcie nas finansowo. Jeśli nie, proszę – udostępnijcie. Każda złotówka, każde dobre słowo, każda modlitwa ma dla nas wielkie znaczenie.
Chcę jeszcze kiedyś zobaczyć, jak Klaudia się uśmiecha. Jak wraca do zdrowia. Jak znów realizuje swoje marzenia. Proszę, pomóżcie mi ją uratować…
Joanna, mama Klaudii
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł