

Nie mogę tak po prostu zniknąć... Pomóż mi pokonać raka!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Każdego dnia zagrożenie rośnie, a ja pielęgnuję w sobie nadzieję. Nadzieję na to, że czeka mnie życie. Że wrócę do tych, których kocham o własnych siłach. Że nowotwór w mojej historii nie będzie miał ostatniego słowa.
Odkąd usłyszałem diagnozę, mam wrażenie, że czas biegnie dla mnie zupełnie inaczej. Zdecydowanie zbyt szybko, bo kolejne dni bez odpowiedniego leczenia, zmniejszają moje szanse na zwycięstwo. W zbyt szybkim tempie, by nacieszyć się bliskimi, by poczuć, że żyję i zrealizować wszystkie punkty, na których realizację, przewidywałem jeszcze wiele lat. Mam jeszcze nadzieję, że nie wszystko stracone. Bo jeśli zdecydujesz się pomóc, podarujesz mi to, co najcenniejsze - życie.
Zaczęło się banalnie - jesienią ubiegłego roku, podczas jedzenia zacząłem odczuwać ból. Dyskomfort był coraz większy, a ja poczułem, że dzieje się coś złego. Jedzenie nie sprawiało mi przyjemności - było coraz bardziej bolesnym obowiązkiem. W krótkim czasie schudłem 25 kilogramów, a mój organizm zdawał się być coraz słabszy. 7 listopada po pierwszej wizycie, jeszcze nic nie było pewne, ale lekarze widzieli niepokojące zmiany. Na diagnozę czekałem tylko 5 dni. Choć w moim przypadku diagnoza to złe słowo… dla mnie nieoperacyjny nowotwór złośliwy żołądka z przerzutami brzmiał właściwie jak wyrok.
W takich momentach życie zostaje zupełnie przewartościowane. W ciągu kilku krótkich minut po wyjściu z pierwszego szoku zaczyna się przygotowywać listę najważniejszych spraw, które należy załatwić jeszcze “przed”. Przed czym? Na to pytanie trudno odpowiedzieć nawet przed samym sobą…
Na dzień przed świętami, gdy inni w rodzinnym gronie rozpoczynali świętowanie, ja zacząłem walkę o życie. Magiczny czas nie przyniósł mi jednak cudu - chemioterapia zawiodła, a choroba budowała coraz wyższy mur. Sytuacja stała się bardzo poważna…
Teraz mam jedną, jedyną szansę, by zawalczyć z chorobą o przyszłość. O życie. Lekarze z niemieckiej kliniki podobne przypadki leczą innowacyjną metodą immunoterapi, która daje ogromne szanse na pokonanie choroby. Pod jednym warunkiem - że zapłacę ogromną cenę za terapię. Jej koszty są przerażające! Szczególnie w mojej sytuacji, bo ze względu na chorobę musiałem zrezygnować z pracy, co powoduje, że moje życie dosłownie stanęło na głowie… Nie mam środków, które mógłbym przeznaczyć na ratowanie własnego zdrowia, bo terapia może kosztować nawet setki tysięcy złotych. Pomocy! Pomóż mi się ratować, póki na życie jest jeszcze nadzieja!
Czuję, jak mój organizm poddaje się chorobie. Słabnę, a to doskonały moment dla choroby, by mogła zaatakować ze zdwojoną siłą. Jeśli ten scenariusz stanie się rzeczywistością… Nie chcę nawet o tym myśleć. Muszę przygotować się na walkę, póki lekarze dają mi szanse. Dzięki tobie wszystko mogę zacząć na nowo. Dzięki tobie, być może kolejne święta spędzę z dala od onkologicznej rzeczywistości…
Znalazłem się na zakręcie, ale chcę iść w stronę życia i kurczowo się go trzymam w nadziei na lepsze jutro. Mogę wygrać życie. Twoja pomoc to moja nadzieja. Dołączysz do mojej armii?