Konrad Zawojowski - zdjęcie główne

Gdy rodził się mój syn, walczyłem o życie... Pomóż mi pokonać guza mózgu!

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, operacja guza mózgu

Zgłaszający zbiórkę:
Konrad Zawojowski, 32 lata
Wola Żyrakowska, podkarpackie
Guz mózgu
Rozpoczęcie: 10 listopada 2022
Zakończenie: 21 listopada 2025
99 766 zł(62,75%)
Wsparło 1876 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, operacja guza mózgu

Zgłaszający zbiórkę:
Konrad Zawojowski, 32 lata
Wola Żyrakowska, podkarpackie
Guz mózgu
Rozpoczęcie: 10 listopada 2022
Zakończenie: 21 listopada 2025

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Konrada. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

  • Guz zaatakował ponownie! Pomocy!

    Okrutny rak powrócił i chce zabrać mnie od mojego malutkiego synka Frania i ukochanej żony Justyny. Potrzebuję pilnej operacji wycięcia guza mózgu, żeby dalej żyć i być z nimi! Proszę o wsparcie!

    W październiku 2022 roku zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy: guz mózgu. Od tamtego czasu przeszedłem dwie poważne operacje. Druga z nich była możliwa tylko dzięki pomocy cudownych ludzi, takich jak Wy! Jestem po dwóch seriach radioterapii i cyklicznie przyjmuję chemię. Był to czas pełen strachu, bólu, ale jednocześnie radości i miłości.

    Konrad Zawojowski

    Wraz z moją rodziną przeszliśmy bardzo wiele, walcząc o to, żebym wyzdrowiał. To właśnie dzięki Wam, ta walka stała się realna. Nie wiem jeszcze, czy uratuje mi to życie, ale z całą pewnością daje mi ono kolejne bezcenne chwile z moją ukochaną rodziną.

    Mój syn Franiu urodził się dokładnie w tym samym czasie, kiedy miałem pierwszą operację ratującą mi życie. W październiku skończył roczek. Postanowiliśmy poruszyć niebo i ziemię, abym nadal mógł żyć. Chcę cieszyć się nim i nadal podziwiać jak pięknie się rozwija i słyszeć jak mówi do mnie "tato".

    Ostatnio przeszedłem kolejne badania. Okazało się, że guz zaczął odrastać! Potrzebuję pilnej operacji, która nie jest refundowana. Zwiększamy pasek zbiórki do ponad 150 tysięcy złotych.

    Konrad Zawojowski

    Spadł na mnie kolejny cios... Operacja wraz z planowanym leczeniem to moja jedyna szansa. Nie mogę się poddać! Muszę nadal walczyć o życie z moją ukochaną rodziną!

    Dziękuję Wam za każdy gest wsparcia. Zawsze. Każdego dnia, choć nie często o tym piszę. Walka z moją chorobą to również nieustająca tęsknota za "normalnym życiem" bez strachu. Ciężko się o tym pisze i o tym rozmawia. Z całego serca Wam dziękuję!

    Konrad

Opis zbiórki

Czy to możliwe, że najpiękniejsze chwile w życiu są jednocześnie tymi najgorszymi? Mam na imię Konrad, mam 29 lat i właśnie tak się dziś czuję… Gdy rodził się mój synek, ja na sali operacyjnej walczyłem o życie. Mam guza mózgu. Czeka mnie długie i trudne leczenie i dlatego bardzo proszę o pomoc. Chcę żyć, chcę być z moją rodziną…

Gdy okazało się, że spodziewamy się upragnionego dziecka, szczęście wydawało się nie mieć granic… Tak długo staraliśmy się o Frania! Wcześniej spotkała nas tragedia, moja kochana żona Justynka poroniła… Wierzyliśmy, że teraz przed nami już tylko piękne chwile. Najpiękniejsze… Los jednak postanowił zadrwić z naszych marzeń.

Niedługo przed planowanym terminem porodu naszego synka, zacząłem czuć się bardzo źle. To żona zawiozła mnie do szpitala… Już wstępne rozpoznanie i pierwsze badania nie pozostawiały złudzeń – zmiana ogniskowa w prawym płacie czołowym, obrzęk mózgu. Nikt nie chce usłyszeć takich wiadomości, a nawet gdy je usłyszy, nie chce w nie wierzyć. Przecież to nie może być prawda!

Konrad Zawojowski

Jednak była, jest – najbrutalniejsza z możliwych. Jestem już po daniach histopatologicznych. Ostateczna diagnoza: złośliwy guz mózgu, Astrocytoma, III stopień złośliwości WHO. Od razu zaczęły się przygotowania do pilnej operacji…

I wtedy niespodziewanie, przed terminem, na dzień przed planowaną operacją moja żona zaczęła rodzić! Na świecie pojawił się nasz ukochany, tak wyczekiwany synek Franio. Nie było jednak tak, jak sobie wymarzyliśmy… Zamiast być przy rodzinie, trafiłem na stół operacyjny. Najpiękniejsze chwile i najczarniejszy strach. Koktajl miłości, bezradności, szczęścia i przerażenia…

Niestety, podczas operacji lekarzom nie udało się wyciąć guza w całości. Czeka mnie teraz długie i trudne leczenie. Rozpoczynamy walkę o moje życie i przyszłość całej mojej rodziny… Dwa lata temu wzięliśmy ślub, mamy mnóstwo marzeń do spełnienia i celów do zrealizowania. Jedyne, jakie mieliśmy, to największe już się spełniło – jest z nami nasz synek Franio. Teraz jest drugie, równie wielkie – bym wyzdrowiał i był z moją rodziną…

Mówią, że w każdej chorobie, a w mojej szczególnie, bardzo ważne jest pozytywne nastawienie. Uśmiecham się zatem do mojej ukochanej rodziny i wierzę, że z Waszą pomocą wszystko się ułoży. W obliczu całej naszej trudnej sytuacji jest zawsze ogromna nadzieja, między innymi w Was, drodzy Pomagacze…

Nie wiemy, co jeszcze nas czeka. Wiem jedynie, że przed nami nieopisanie trudny czas. Będą różne momenty, ale ja chcę walczyć. Niestety, nie mamy oszczędności, które mogłyby nam pomóc uporać się z tak trudną sytuacją. Mieszkamy u moich rodziców. Mamy ogromne wsparcie w rodzinie, jednak obawiamy się, że w pewnym momencie to może okazać się zbyt mało, aby przetrwać…

Moje ostatnie dni są przepełnione strachem i niepewnością, ale jednocześnie niezmierną radością i miłością do mojej rodziny. Kocham moje życie, moją piękną rodzinę, którą założyłem. Wierzę, że możecie pomóc mi to przetrwać, o co bardzo Was proszę.

Konrad z rodziną

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    500 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    600 zł
  • z Popowa wysyłamy wsparcie
    z Popowa wysyłamy wsparcie
    Udostępnij
    X zł

    Trzymam kciuki,nie jesteś sam

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł