Nie bądźmy obojętni na jego cierpienie

eweboz
organizator skarbonki

Witajcie, wiem że każdy z nas ma swoje problemy, swoje wydatki mniej lub bardziej ważne. Wiem że nie każdy wierzy w takową pomoc, ja sama do tej pory miałam wiele obaw związanych z susznością takich zbiórek. Kordianek jest dla mnie zupełnie obcą osobą, ale po zapoznaniu się z jego historią narodziła sie we mnie potrzeba pomocy temu dzieciątku. Sama będąc matką, nie wyobrażam sobie jego cierpienia, każdy płacz dziecka spowodowany bólem jest tragedią dla rodzica, już tym bardziej taki płacz. Jeżeli jest choć cień szansy na to by ulżyć mu w cierpieniu z całego serca proszę Was o pomoc, mam ogromną nadzieję że wpłacona chociażby złotówka na konto Kordianka, zbliży go do szansy na pokonanie tego przerażającego bólu. Nawet nie chce sobie wyobrażać co przeżywa ta mała niczemu nie winna istota, którą przeszywa ból, nie wyobrażam sobie cierpienia rodziców którzy muszą trzymać go w ramionach i nie są w stanie w żaden sposób mu pomóc a jedynie swoją obecnością, mogą go wspierac przy każdym ataku. Na profilu poznacie całą historię Kordianka i jego walki z chorobą. tutaj w skrócie czym spowodowanym jest ten okropny ból - "...Profesor Rafał Płoński z Zakładu Genetyki Medycznej Warszawskiego Uniwersytety Medycznego przeprowadził skomplikowane badania i odkrył, że  za cały ból w życiu Kordiana jest odpowiedzialny wadliwy gen - VAC 14. Tym samym chłopiec został uznany za jedyny przypadek dziecka, które żyje z taką chorobą na świecie!

To ten przeklęty defekt jednego genu spowodował, dystonię, która szarpie ciało Kordiana, to on jest odpowiedzialny za to, że chłopiec śpi jedynie kilka godzin na dobę, nie mówi, nie przyjmuje pokarmów. Wcześniej w Warszawie stwierdzono uszkodzenie jąder podkorowych mózgu. Co to oznacza? Tyle że wszystkie pozostałe funkcje mózgu przebiegają normalnie. Jest świadomy, zna litery, rozumie, ale nie może zapanować nad swoim ciałem, które stało się dla niego bolesnym więzieniem. Mały, przerażony chłopczyk żyje w ciele, które nieustannie boli. Spięcia mięśniowe są tak silne, że nie jest w stanie nad nimi zapanować dorosły mężczyzna. Kordian komunikuje się z otoczeniem tylko poprzez ruch jednej nogi i to tylko wtedy gdy ból słabnie..."

Wierzę że każdy z nas, będąc w takiej sytuacji chciałby przejąć cierpienie dziecka na siebie - niestety tak to nie działa. Tak więc jeszcze raz serdecznie proszę o pomoc dla Kordianka i wierzę że nie zostaniecie obojętni na cierpienie tego dzieciątka. Pozdrawiam i dziękuję!!

Wsparli

10 zł

Wpłata anonimowa

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
1000%
10 zł Wsparła 1 osoba CEL: 1 ZŁ