
Ataki padaczki odbierają siły naszej córeczce! Leki nie działają! Błagamy o pomoc!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczne terapie, zakup sprzętu
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczne terapie, zakup sprzętu
Aktualizacje
Nowe wieści od rodziców Kornelii! Walka trwa!
Kochani,
przychodzimy doi Was z nowymi informacjami na temat stanu zdrowia naszej córeczki. Lekooporna padaczka, wynikająca z mutacji w genie CDKL5, wpływa na całe jej życie... Największym problemem jest uszkodzony gen – to przez niego Kornelia nie widzi, nie chodzi, nie siedzi.
Córka ma uszkodzone przewodnictwo w obu oczach – obraz nie dociera do mózgu. Okulary mają jej pomóc, żeby gałka oczna była pobudzana, ale nie ma gwarancji, że kiedykolwiek będzie widziała normalnie. Zastanawiamy się nad zrobieniem specjalnej ciemni w domu, by jeszcze bardziej pobudzać wzrok.
Kornelia ma już 13 miesięcy, ale w dalszym ciągu bardzo słabo się rozwija. Potrafi przekręcić się jedynie z brzucha na plecy, ale to bardziej z przypadku niż z umiejętności. Codziennie jeździmy z nią na rehabilitacje. Mamy 3 metody: Vojtę , Bobatha oraz Medeka. Kornelia uczęszcza też terapię widzenia, zajęcia z logopedą oraz surdopedagogiem
Najtrudniejsze jest to, że Kornelia jest dzieckiem leżącym oraz że nie widzi. Bardzo trudno jest ją zmotywować do choćby próby siadania, a co dopiero chodzenia. Gdyby widziała, miałaby pewnie większą chęć do odkrywania świata...
Niebawem będziemy potrzebować dla naszej córeczki specjalistycznych ortez, żeby móc zacząć ja pionizować na zajęciach. W późniejszym czasie będzie potrzebny także sam pionizator, abyśmy mogli ćwiczyć również w warunkach domowych. Do tego dojdzie zakup specjalistycznego krzesła, by umożliwić Kornelii przebywanie w pozycji siedzącej. Kolejnym wydatkiem będzie fotel samochodowy, dostosowany do osoby niepełnosprawnej.
Nasza córeczka jest coraz starsza i coraz większa, a jej rozwój stoi w miejscu. Koszty, które ponosimy, są bardzo wysokie i coraz ciężej jest nam je udźwignąć. Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Naszym marzeniem jest to, by Kornelia miała dobrą, spokojną i w miarę samodzielną przyszłość.
Rodzice
Opis zbiórki
Nasza córeczka Kornelia od urodzenia toczy walkę, której nie powinno doświadczyć żadne dziecko. W lipcu 2025 roku, kiedy miała zaledwie 3 miesiące, usłyszeliśmy diagnozę, która zmieniła nasze życie na zawsze – padaczka lekooporna spowodowana mutacją w genie CDKL5. To bardzo rzadka i ciężka choroba, która odbiera naszej córeczce szansę na prawidłowy rozwój.
Kornelia doświadcza ataków padaczki codziennie, nawet kilka razy. Trwają one czasem nawet do 5 minut. Córeczka wtedy bardzo się pręży, sztywnieje, a jej wzrok ucieka w jedną stronę. Kiedy atak ustąpi, Kornelia jest wykończona, nie ma w sobie żadnej energii. Myśleliśmy, że leczenie przyniesie efekty, ale niestety mimo silnych leków, sterydów i kilkukrotnych pobytów w szpitalu, napady nie ustają.

Najbardziej boli nas to, że Kornelia nie rozwija prawidłowo. Nie siedzi, nie trzyma sama zabawki, nie wodzi wzrokiem. Wydaje nam się, że w ogóle nas nie widzi i nie słyszy, bo w żaden sposób nie reaguje na dźwięki. To bardzo trudne – nie móc nawiązać kontaktu z własnym dzieckiem. Zamiast cieszyć się z kolejnych postępów, codziennie trwamy w potwornym strachu, zadając sobie w kółko te same pytania: „Czy jej stan się nie pogorszy?”, „Czy będzie kiedyś samodzielna?”.

Lekarze powiedzieli nam, że pierwszy rok życia Kornelii jest kluczowy, by pobudzić jej rozwój. Jednak zamiast przygotowywać się do rozszerzania diety czy nauki nowych rzeczy, walczymy o każdy najmniejszy ruch. Nasza córeczka potrzebuje codziennej intensywnej rehabilitacji, zajęć z fizjoterapeutą, logopedą i pedagogiem. Oprócz tego ważna jest w jej przypadku terapia wzroku. Niezbędne są również regularne badania i wizyty w szpitalach. Z czasem Kornelka będzie potrzebować specjalistycznych sprzętów, które pomogą jej lepiej funkcjonować i ułatwią codzienność.

Kornelia ma o dwa lata starszego braciszka Jasia. Jest w nią zapatrzony i widać, że bardzo ją kocha! Cały czas chce ją przytulać, całować, brać na ręce. Pyta, kiedy jego siostrzyczka będzie na tyle duża, żeby mógł się z nią bawić. A my nie wiemy, czy kiedykolwiek będzie to możliwe… To łamie nam serca. Mamy głowy pełne pomysłów i zrobiliśmy nawet listę rzeczy, które chcemy wspólnie zrobić jako rodzina. Pragniemy tylko normalnej codzienności i radości. Choroba Kornelki brutalnie nam to odebrała i zmusiła do skupienia się na walce o jej zdrowie i przyszłość.
Nie wiemy, co przyniesie przyszłość, czy nasza córka będzie kiedyś samodzielna. Lekarze też nie potrafią tego przewidzieć. Ale my wiemy jedno, będziemy walczyć z całych sił! Każdy dzień ma ogromne znaczenie. Z całego serca prosimy, dołączcie do tej walki. O przyszłość naszej córeczki. O jej uśmiech. O to, by mogła kiedyś bawić się z bratem. By choroba nie odebrała jej wszystkiego…
Rodzice Kornelki
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Mama Henia1 zł
- Darek Ch50 zł