
Agresywny CHŁONIAK powrócił❗️Jedynym ratunkiem terapia za ponad MILION – pomocy❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
„Nie uwierzysz…” – tak zwykle zaczynam opowieści. O podróżach, o tym, co znowu wymyśliły dzieci, o kolejnym pomyśle na weekend. Nigdy nie sądziłam, że kiedyś zacznę tak historię o walce o własne życie.
Mam na imię Kora. Mieszkam na wsi z mężem i dwójką dzieci. Skończyłam AWF – sport i ruch to moje naturalne środowisko. Byłam oddana pracy, świetnie czułam się w swojej organizacji, a razem z mężem pokazywaliśmy dzieciom świat: podróże, dom zawsze pełen rodziny i przyjaciół, bo relacje to dla nas rzecz najważniejsza.
Nigdy nie narzekałam i nie martwiłam się na zapas. Wszystkie blizny i problemy zawsze przykrywałam rękami i szłam dalej. Ale tym razem nie dam rady sama.

Po treningu w czerwcu 2025 roku poczułam, że coś jest nie tak. W lipcu usłyszałam diagnozę: pierwotny chłoniak śródpiersia z dużych komórek B. Guz zajął całą klatkę piersiową i miał wymiary 15 × 12 × 18 centymetrów. Natychmiast rozpoczęłam chemioterapię, która trwała od lipca do listopada 2025 roku. W grudniu badanie PET pokazało remisję. Wygrałam to! Płakaliśmy ze szczęścia. Myśleliśmy, że to koniec tej historii.
Wracałam do formy, byłam gotowa wrócić do pracy. I wtedy, pod koniec maja 2026, podczas treningu nagle nie mogłam wypowiedzieć nawet jednego zdania. Przestraszyłam się i szybko wykonałam badania. Wyniki pokazały naciek w lewym płacie skroniowym mózgu.
PET potwierdził najgorsze: chłoniak wrócił...
W dodatku okazało się, że to agresywna wznowa, tym razem w ośrodkowym układzie nerwowym (spotykana jedynie u niespełna 2% chorych na chłoniaka). Trafiłam na oddział neurologii na operację mózgu, a następnie na hematologię, gdzie lekarze włączyli chemioterapię. Przyjęłam dwa cykle. Dwa tygodnie po drugim cyklu okazało się, że mój chłoniak jest odporny na chemioterapię.

Lekarze powiedzieli, że jedyną szansą jest dla mnie nowoczesna terapia, w której moje własne limfocyty T zostaną przeprogramowane tak, by rozpoznały i zniszczyły komórki chłoniaka. To nie jest eksperyment. To terapia stosowana właśnie u pacjentów takich jak ja – z nawrotowym, opornym na chemię chłoniakiem B-komórkowym.
Niestety, koszt leczenia to około 1,2 miliona złotych. Kwota, której nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Za pierwszym razem zawalczyłam o życie razem z rodziną. Ale dziś nie damy rady sami, bo cena jest po prostu zbyt wysoka. W dodatku czas gra ogromną rolę: chłoniak w mózgu nie czeka. A ja nie mogę się poddać. Nie mogę zostawić dzieci i męża!
Dlatego dziś z całego serca proszę o Wasze wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie przybliża mnie do wygrania walki o życie i opowieści „Nie uwierzysz, co mnie kiedyś spotkało...” ze szczęśliwym zakończeniem.
Z wdzięcznością,
Kora
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Anna100 zł