
Nasz 7-letni synek z dnia na dzień stał się pacjentem onkologicznym❗️Błagamy o pomoc...
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Olgawspiera już 8 miesięcy
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Dowiedz się, jak Adaś znosi walkę z nowotworem...
Najnowsze informacje‼️
Aktualnie Adaś czuje się już dobrze, ale kwiecień i pierwsza połowa maja były dla nas trudne... Nasz synek złapał dwie infekcje – bardzo ciężkie do zwalczenia...
2. kwietnia Adaś miał kolejny wlew z immunoterapii, którą zniósł dobrze. 12. kwietnia miał zaplanowany rezonans kontrolny, który niestety musieliśmy odwołać, gdyż dzień wcześniej zachorował na ostre zapalenie krtani. Kaszel utrzymywał się bardzo długo i był bardzo męczący, więc nie było możliwości, żeby Adaś pojechał na badanie i wytrzymał w pozycji leżącej bez ruchu.
Rezonans odbył się dopiero 24. kwietnia, gdy tylko dolegliwości ustąpiły. Wynik rezonansu CZYSTY!!!!

Niestety jego organizm był jeszcze osłabiony po tej chorobie i choć musieliśmy pojechać na badanie rezonansu z kontrastem do CZD, synek złapał kolejną infekcję...
26. kwietnia dostał wysokiej gorączki i pediatra stwierdził ostre zapalenie nosa i gardła. Ta infekcja też utrzymywała się bardzo długo i onkolodzy zadecydowali o przełożeniu wlewu z immunoterapii z 30. kwietnia. Wlew odbył się dopiero 13. maja, gdy tylko wszystkie objawy ustąpiły.
Ten wlew Adaś też zniósł dobrze. Kolejne podanie zostało zaplanowane na 10. czerwca. Nadal czekamy na wyniki badań molekularnych z Toronto, gdyż przypadek Adasia okazał się jeszcze bardziej nietypowy, niż myśleli specjaliści. Potrzebują dodatkowej konsultacji z lekarzami z innego kraju..
Dziękujemy za całą dotychczasową pomoc i bardzo prosimy o dalsze wsparcie!
Rodzice Adasia
Walka Adasia trwa... Twoja pomoc nadal jest potrzebna❗️
Kochani, chcemy się z Wami podzielić tym, co działo się z naszym Adasiem w ostatnich miesiącach. To była walka trudniejsza, niż mogliśmy sobie wyobrazić, ale mimo to nasz synek codziennie pokazuje, czym jest prawdziwa odwaga i determinacja.
12 września – Adaś przeszedł kontrolny rezonans głowy. Serce nam zadrżało, ale wynik był czysty. Dwa dni póżniej rezonans kręgosłupa. Radość i ulga – brak przerzutów. Wszczepiono Adasiowi port naczyniowy, czyli specjalne wejście umożliwiające długotrwałe podawanie leków, pobieranie krwi i podawanie kontrastu.
Następnie otrzymaliśmy drugi wynik histopatologiczny – całość obrazu najbardziej wskazuje na rozpoznanie: High grade glioma NOS – glejak o wysokim stopniu złośliwości.

W drugiej połowie września nasz synek przyjął pierwszy cykl chemioterapii we wlewach. Niestety pojawiły się wymioty, biegunka, zmęczenie, ale mimo to – jego uśmiech nie zniknął. Chirurg zdjął mu też szwy po reoperacji.
Odebraliśmy wyniki badań molekularnych, w których pokładaliśmy nadzieję, ale ocena profilu metylacji nie pozwoliła na przypisanie konkretnego typu badanego nowotworu. Wynik nadal jednak wskazuje na glejaka o wysokim stopniu złośliwości...
Przeszliśmy konsultację w sprawie radioterapii. Adaś miał symulację, podczas której miał wykonaną indywidualną maskę. Mógł wybrać dekorację na masce – padło na Spidermana. Był bardzo dumny, że może mieć w tej walce swojego bohatera.
Nasz synek przeszedł również cykl radioterapii połączonej z chemioterapią. Był to bardzo trudny czas – pojawiła się wysoka gorączka, silny ból gardła, musieliśmy włączyć antybiotyki. Ale Adaś nie poddawał się ani na chwilę.
Zdecydowaliśmy się też na prywatne badania w Heidelbergu, które potwierdziły jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu: rozlany dziecięcy glejak wysokiego stopnia (4 stopień), w guzie znaleziono aż 96 mutacji i określono go jako ultra- hipermutant. W prostych słowach oznacza to, że guz ma dosłownie turbonapęd – jego komórki zmieniają się i mnożą dużo szybciej, niż w większości innych nowotworów. Leczenie jest więc wyjątkowo trudne...
11 stycznia mieliśmy ponowny rezonans głowy – wynik czysty! Patrząc na Adasia, nie możemy uwierzyć, jak silny jest nasz mały chłopiec. Po połowie stycznia po długim oczekiwaniu otrzymaliśmy wyniki prywatnych badań krwi z Heidelbergu – całkowicie czyste. To rezultat z medycznego punktu widzenia praktycznie niemożliwy. Lekarze z Heidelbergu sami nie kryją zaskoczenia, dlatego otrzymaliśmy zalecenie dalszej konsultacji ze specjalistami w Toronto.
Lekarze zdecydowali o kontynuacji immunoterapii jednym lekiem w zwiększonej dawce. Jednocześnie zrezygnowali z drugiego leku i doustnej chemioterapii. Postanowiono także kontynuować dalsze badania molekularne, bo przypadek Adasia jest wyjątkowo nietypowy i wymaga dalszej szczegółowej analizy.
Każdy dzień to nowa bitwa, a nasz synek walczy jak prawdziwy bohater. Dalsze leczenie będzie zależało od wyników badań z Toronto na które czekamy z niecierpliwością.
Jesteśmy pełni podziwu dla jego siły. Jego uśmiech, radość życia i odwaga są dla nas cudem. Dziękujemy Wam z całego serca za każdą modlitwę, wsparcie i dobre myśli. To dzięki Wam Adaś czuje, że nie jest sam.
Nieśmiało prosimy o dalsze wsparcie...
Rodzice Adasia
Opis zbiórki
Wszystko wydarzyło się tak szybko… Po powrocie z wakacji zaskoczył nas u Adasia nagły powrót choroby lokomocyjnej po około 4 latach przerwy. 9 sierpnia nasz synek obudził się z silnym bólem za uchem. Pediatra stwierdziła zapalenie ucha. Dostał antybiotyk, ale zamiast poprawy pojawiły się kolejne objawy – wymioty, biegunka, ból głowy. Ucho było czyste, a nasz niepokój coraz większy.
Lekarze kierowali nas kolejno do laryngologa, a później do neurologa. W międzyczasie dolegliwości na chwilę ustały, ale 25 sierpnia stan znów się pogorszył – rano po spacerze nagle zaczęła Adasia boleć głowa, a ból nie przechodził nawet po podaniu leków przeciwbólowych. Gdy następnego dnia o godz. 12.00 doszły wymioty, trafiliśmy na SOR.
Badania – w tym badanie neurologiczne – nie wykazały żadnych odchyleń, ale pani doktor zleciła tomografię komputerową – wtedy świat nam się zawalił. W głowie naszego niespełna 7-letniego synka wykryto guz móżdżku wielkości 5 cm. Lekarze powiedzieli wprost – trzeba natychmiast operować, by ratować życie.

28 sierpnia Adaś przeszedł 8-godzinną operację neurochirurgiczną. Ryzyko było ogromne – zatrzymanie akcji serca, śmierć, a nawet jeśli wszystko się uda, powikłania mogły być dramatyczne: utrata mowy, pamięci, zdolności chodzenia. A jednak nasz synek pokazał, jak wielką ma siłę. Obudził się szybciej, niż przewidywali lekarze, już następnego dnia po operacji bez widocznych uszkodzeń neurologicznych. Powiedział, że w weekend chce być w domu – koniec i kropka. Z pomocą rehabilitanta stanął na nogi. To był cud, ale nasza walka dopiero się zaczynała.
Niestety pojawiły się komplikacje – zaczął się zbierać płyn mózgowo-rdzeniowy w okolicy rany pooperacyjnej, który odciągano za pomocą igły i strzykawki. Po kilku dniach pojawił się wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego na zewnątrz, założono dodatkowo szwy. 7 września konieczna była reoperacja. 9 września otrzymaliśmy najgorszą możliwą wiadomość – wynik histopatologii potwierdził, że to nowotwór złośliwy – rdzeniak zarodkowy lub glejak dziecięcy o wysokim stopniu złośliwości.
Aktualnie nasz synek przebywa w Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie czekają go kolejne badania. Na ten moment wiemy już, że będzie poddany chemioterapii oraz radioterapii. Dziś wiemy jedno: przed Adasiem długa i wyczerpująca walka o życie i zdrowie. Czeka go leczenie onkologiczne, rehabilitacja i kosztowne terapie, które bez Państwa wsparcia będą poza naszym zasięgiem.
Adaś to cudowny, dzielny chłopiec, który marzy tylko o tym, by wrócić do normalnego dzieciństwa – do zabaw z piłką, wspólnych chwil ze swoim bratem Wojtkiem, siostrą Oliwią oraz całą rodziną, a także o tym, by w końcu móc się uczyć w 1 klasie szkoły podstawowej. Wojtek codziennie pyta, kiedy Adaś wróci do domu – i my zrobimy wszystko, by ten dzień nadszedł jak najszybciej.
Prosimy – pomóżcie nam ratować życie naszego synka. Każda złotówka, każda modlitwa, każde udostępnienie, każde dobre słowo mają ogromne znaczenie. Wierzymy, że razem możemy wygrać tę walkę. Nie godzimy się na inny scenariusz.
Rodzice Adasia

- Wpłata w ramach Stałej PomocyOlga50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- 200 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł