
Dla Krystiana jedyną szansą jest przeszczep płuc! By dotrwać do operacji potrzebuje pomocy!
Cel zbiórki: Roczny zapas leków w walce z mukowiscydozą
Cel zbiórki: Roczny zapas leków w walce z mukowiscydozą
Aktualizacje
Krystian przeszedł przeszczep płuc. Potrzebujemy pomocy!
Za nami przełom w walce z chorobą - 24 czerwca u Krystiana przeprowadzono przeszczep płuc. Niesamowita mieszanka emocji - strach, obawa przed tym, co dalej i mieszanka nadziei z radością - tego wszystkiego doświadczamy właściwie każdego dnia. Na razie lekarze są przekonani, że zabieg przebiegł "książkowo".

Niestety, przeszczep nie rozwiązuje wszystkich naszych problemów. Właściwie to dopiero początek nowej, zupełnie innej drogi. Jestem przerażona, bo w związku z nową sytuacją muszę być przygotowana na jeszcze wyższe koszty. Większość leków po przeszczepie jest nierefundowana, a dla syna to jedyne wsparcie po tak skomplikowanym zabiegu.
W imieniu moim i Krystiana dziękuję za to, co dla nas robicie! Doceniamy każdą małą iskierkę dobra! Proszę, nie zostawiajcie nas teraz. Jesteście nadzieją na dalszą walkę z potworną chorobą!
Mama
Opis zbiórki
Przeszczep płuc okazał się nieunikniony, ale to nie koniec, a dopiero początek kolejnego etapu walki. Mukowiscydoza to potężny przeciwnik, ale nie tracę nadziei!
___
Diagnoza była dla mnie szokiem. Wtedy nie spodziewałam się jeszcze, że czeka mnie wyzwanie, z którym będę musiała zmagać się przez resztę życia. Pierwsze wskazówki lekarzy traktowałam bardzo poważnie, ale los mocno zweryfikował oczekiwania i wyobrażenia. Szybko okazało się, że syn boryka się z najgorszą odmianą choroby - taką, która uniemożliwia samodzielne oddychania, stawia pod znakiem zapytania samodzielną pracę płuc, powoduje, że kolejne organy poddają się w najtrudniejszej walce.

Nie mam słów, by powiedzieć o tym, jak bardzo bolało mnie cierpienie własnego dziecka. Nie potrafię znaleźć wspomnień z naszego życia, które nie byłyby zdominowane przez chorobę. Mukowiscydoza wtargnęła w nasze życie nieproszona, dokładnie w tym momencie wszystko stanęło na głowie, a życie i przyszłość Krystiana stały się jedną wielką niewiadomą. Każda jesień i zima oznaczała dla nas to samo: niekończące się infekcje, zwiększone dawki leków, osłabienie i izolacja. Dla malutkiego dziecka to początkowo nieistotne, ale życie z czasem staje się potwornym wyzwaniem, kiedy każdego nowo spotkanego człowieka trzeba traktować w kontekście potencjalnego dawcy bakterii i zarazków, będących potwornym zagrożeniem dla każdego chorego. Teraz Krystian jest nastolatkiem, a sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej. Choroba odebrała synowi możliwość normalnego i samodzielnego funkcjonowania, a ja wciąż podejmuję nowe wyzwania, bo leczenie i rehabilitacja syna pochłania ogromne środki. Koszty z roku na rok, z miesiąca na miesiąc, rosną, a ja z przerażeniem stwierdzam, że sama nie dam rady.
Najbardziej boję się tego, że stanę przed potwornym wyborem, czy płacić rachunki i robić bieżące zakupy, czy wszystkie środki przeznaczyć na to, co niezbędne Krystianowi do walki z chorobą.
Potrzeby są ogromne, a do ratowania Krystiana ze szponów choroby niezbędne jest realne zabezpieczenie finansowe na pokrycie codziennych potrzeb: zakupu leków, inhalacji, rehabilitacji, konsultacji lekarskich. Kilkadziesiąt tysięcy złotych zdaje się wierzchołkiem góry lodowej. Nie wiem, co wydarzy się za chwilę, ale jedno jest pewne - Krystian potrzebuje Waszej pomocy! Tylko dzięki wsparciu możemy przejść przez kolejne wyzwania, jakie rzuca nam choroba. Błagam, nie mogę sobie pozwolić na to, by choroba odebrała to, co najcenniejsze: życie.
Krystian marzy tylko o rzeczywistości podobnej do rówieśników. Wiele bym dała, by powiedzieć mu, że operacja wszystko zmieni. Niestety, w naszym przypadku od choroby nie ma ucieczki, a jedyną możliwością jest ratowanie tego, co pozostało. Proszę, pomóż mi zawalczyć o jego jutro!
Mama
- Anonimowy Pomagacz1800 zł
- 20 zł
100 zł- Paweł Kędziora50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Trzymam kciuki
- Wpłata anonimowa20 zł