Pilne!
Krystyna Kuczyńska - zdjęcie główne

Mam dość strachu o własne życie! Pomagamy Krystynie pokonać nowotwór!

Cel zbiórki: Leki, dojazdy, konsultacje medyczne, żywność

Zgłaszający zbiórkę:
Krystyna Kuczyńska, 65 lat
Strzelce Krajeńskie, lubuskie
Nowotwór złośliwy - rak inwazyjny piersi z przerzutami w węzłach chłonnych
Rozpoczęcie: 1 grudnia 2023
Zakończenie: 9 marca 2026
3133 zł(3,68%)
Brakuje 81 974 zł
WesprzyjWsparło 49 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0403881
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leki, dojazdy, konsultacje medyczne, żywność

Zgłaszający zbiórkę:
Krystyna Kuczyńska, 65 lat
Strzelce Krajeńskie, lubuskie
Nowotwór złośliwy - rak inwazyjny piersi z przerzutami w węzłach chłonnych
Rozpoczęcie: 1 grudnia 2023
Zakończenie: 9 marca 2026

Aktualizacje

  • Pomoc PILNIE potrzebna!

    Mimo że nowotwór zatrzymał się, moja walka o zdrowie wciąż trwa. Nadal muszę przyjmować wlewy immunologiczne, leki na serce, nerki i wątrobę. W moim obecnym stanie muszę także dbać o zdrową dietę, na którą niestety mnie nie stać.

    W ciągu ostatnich trzech miesięcy moja sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła. Obecnie mój organizm jest bardzo osłabiony i podatny na wszelkie stany zapalne, co miało miejsce podczas niedawno przebytej infekcji. 

    Codzienne życie staje się coraz trudniejsze, ponieważ z powodu kosztów nie mogę sobie pozwolić na rehabilitację ani na częstsze, potrzebne wizyty lekarskie. Bardzo często jestem zdana na finansową pomoc bliskich. Co miesiąc muszę podejmować decyzję, czy przeznaczyć te środki na bieżące opłaty, jedzenie i życie czy na leczenie.

    Otrzymane dotąd wsparcie przeznaczyłam na leki, za co jestem ogromnie wdzięczna. Jednocześnie zwracam się z prośbą o dalszą pomoc, abym mogła dojść do siebie i zacząć funkcjonować bez strachu o każdy dzień.

    Krystyna

Opis zbiórki

Jestem Krystyna. Znalazłam się w sytuacji, w której nie poradzę sobie sama i potrzebuję Twojej pomocy. Walczę z nowotworem piersi. Chemia uszkodziła moje serce, wątrobę i nerki… Boję się, że zabraknie mi środków na dalsze leczenie. Pomocy!

Moja walka z chorobą toczy się od 2021 roku. Diagnozę poznałam podczas jednego z badań mammograficznych, potem sprawy potoczyły się już bardzo szybko. Niemal natychmiast musiałam się poddać operacji, po której wdrożono chemioterapię. 

Niestety, ponad pół roku leczenia nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Moja sytuacja pogorszyła się. Nastąpił przerzut do węzłów chłonnych, a skutki uboczne leczenia zamieniły moją codzienność w koszmar. Mój organizm był tak bardzo osłabiony… Nie miałam energii, nie byłam w stanie jeść – balansowałam na granicy skrajnego wycieńczenia. 

W lipcu 2022 przeszłam operację węzłów chłonnych. Jesienią wróciłam do przyjmowania chemii. Brałam ją do wiosny 2023, po czym rozpoczęłam radioterapię. Przez cały ten czas czułam się źle. Tak naprawdę dopiero od dwóch tygodni jestem w stanie chodzić, a nie ciągle leżeć…

Mój stan jest niewiadomą. Wiem, że muszę cały czas monitorować sytuację, nie dopuścić do sytuacji, w której nowotwór dostałby chociaż najmniejsze pole do nawrotu. Ale on atakuje… Niedługo czeka mnie operacja wycięcia guza z nerki. 

Koszty walki są ogromne! Konsultacje, dojazdy, leki, suplementy potrafią zmniejszyć mój budżet nawet o 1000 zł każdego tygodnia. Czuję, że z każdej strony czyha na mnie zagrożenie o innym charakterze – martwię się o możliwy rozwój choroby, ale też przeraża mnie perspektywa braku środków na leczenie. 

Chciałabym zobaczyć już szczęśliwy finał tej historii, jednakże do tego jeszcze długa droga – wciąż odpieram ataki choroby, każdy mój dzień jest walką. Mam dość nieustannego funkcjonowania w strachu, mrocznych myśli, poczucia rezygnacji. 

Gdy po raz pierwszy usłyszałam diagnozę – nowotwór złośliwy, czułam się odrzucona i niepotrzebna. Sama z moim cierpieniem, strachem i beznadzieją. Ale odnalazłam nadzieję i wsparcie! Pomogła mi moja córka, pani psycholog, fundacja. Odzyskałam wolę żyć. Wiem, że mogę pokonać chorobę i być szczęśliwa. 

Na drodze do tego stoją jednak pieniądze na podstawowe potrzeby. Często muszę wybierać między lekami a jedzeniem. Proszę Cię o pomoc! Nie o wielką sumę, ale o tyle, ile jesteś w stanie dać. Każda złotówka ma dla mnie ogromne znaczenie. Każda złotówka przybliża mnie do zdrowia i szczęścia. Chcę żyć dla siebie, córki i wnuka. Wierzę, że pomożesz mi pokonać tego okropnego przeciwnika!

Krystyna

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    600 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł

    I wszystko,o cokolwiek poprosicie w MODLITWIE,WIERZĄC,otrzymacie. Ew.Mateusza 21:22.

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Endi
    Endi
    Udostępnij
    50 zł

    Wyjdziesz z tego¡

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    500 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    500 zł