Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By nowotwór nie zabrał taty dwóm małym chłopcom❗️Pomóż Krzyśkowi wygrać walkę o życie!

Krzysztof Kocański

By nowotwór nie zabrał taty dwóm małym chłopcom❗️Pomóż Krzyśkowi wygrać walkę o życie!

36 873,00 zł
Wsparło 1215 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0141291
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Leczenie wspomagające walkę z nowotworem, pomoc społeczna

Organizator zbiórki: Fundacja Onkologiczna Nadzieja
Krzysztof Kocański, 39 lat
Justynów, łódzkie
Chłoniak Hodgkina
Rozpoczęcie: 22 Lipca 2021
Zakończenie: 28 Października 2021

Opis zbiórki

Nowotwór - gdy usłyszałem diagnozę, starszy synek miał 5 lat, a młodszy tylko 2 latka. Nie sądziłem, że wtedy, gdy byłem najbardziej potrzebny rodzinie i moim chłopcom, przyjdzie mi stoczyć dramatyczną walkę o własne życie...

Mam na imię Krzysiek. Mam 39 lat, mieszkam w małej miejscowości pod Łodzią wraz z rodziną - żoną i synami (5 lat i 8 lat). Nie sądziłem, że kiedyś znajdę się na takiej stronie, że będę opowiadał swoją historię, ale życie zadecydowało inaczej... 3 lata temu zaczęło się moje piekło - codzienność walki z chorobą nowotworową.

Krzysztof Kocański

Na początku pojawił się uporczywy kaszel, trwające w nieskończoność przeziębienie. Zmęczony tym, że tyle to trwa, udałem się do lekarza rodzinnego. Po licznych wizytach lekarskich i pobytach w szpitalach, pełnych niepewności i strachu, usłyszałem: chłoniak Hodgkina. Ziarnica złośliwa, rzadki nowotwór krwi. Diagnozie, która była niczym cios w samo serce, towarzyszyły kolejne druzgocące wieści - brak możliwości leczenia operacyjnego...

Nowotwór opanował węzły szyjne, nadobojczykowe i znajdujące się w klatce piersiowej. Wieść o chorobie była dla mnie i moich bliskich bardzo trudnym momentem. Nikt nie jest przygotowany na taką wiadomość... Dzieci były wtedy takie malutkie. Nigdy bym nie pomyślał, że w tym czasie, kiedy moi chłopcy potrzebują beztroskich zabaw, radosnych chwil spędzonych razem, wsparcia w poznawaniu świata, ja stanę oko w oko z nowotworem złośliwym. Że walka, którą toczę, toczy się o największą stawkę...

Nagle otrzymałem przyspieszony kurs życia, z tematu, który u wszystkich budzi ogromny strach. Te ważne, przełomowe momenty w życiu moich synków przeplatały się z poszukiwaniem wiedzy o chorobie, wsparcia wśród lekarzy i samego leczenia. Okazało się, że diagnoza to był dopiero początek, bo przede mną długa droga... Wyniki badań krwi po pierwszych wlewach chemioterapii poprawiły się, opinie lekarzy były obiecujące. Niestety, badanie PET wykazało pojawienie się nowej zmiany. Chemia nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. W styczniu 2021 roku badanie wykazało nawrót choroby.

Krzysztof Kocański

Nie poddaję się, bo jestem z natury optymistą. Walka często wysiłku, kiedy jest się w tak trudnej emocjonalnie sytuacji. W wyniku długotrwałego leczenia mój organizm niedomaga. Dużym problemem stały się żyły, które są już bardzo słabe... Mam jednak wspaniałą rodzinę, dzieci - muszę wyzdrowieć, muszę żyć! 

Niestety, choroba odebrała mi możliwość pracy zawodowej... Jestem na zasiłku chorobowym. Prywatne wizyty lekarskie, badania, konsultacje w innych miastach oddalonych o kilkaset kilometrów od miejsca zamieszkania, suplementacje - moja choroba zrujnowała budżet mojej rodziny... Nasza sytuacja finansowa była trudna, obecnie stała się dramatyczna. Żona straciła pracę, a ja nie mogę podjąć dodatkowego zatrudnienia, by ratować choć trochę sytuację.

Pomimo wsparcia rodziny, przyjaciół i ludzi dobrej woli jest mi coraz ciężej sfinansować dalsze miesiące walki o życie. Pomóc może leczenie wspomagające, które ma za zadanie wzmocnić mój system immunologiczny, żebym nie opadł z sił. Oprócz samego leczenia są jeszcze koszty dojazdów, noclegów, odpowiedniej diety i dodatkowych leków.

Chciałbym być przy swoich synach, jak będą dorastać. Chciałbym po prostu być ich tatą... Choroba pozwoliła mi inaczej spojrzeć na życie i zauważać rzeczy, które są naprawdę ważne. Stąd mój apel do Was o choć najmniejsze wsparcie, które zabezpieczy mi dalsze leczenie. Wierzę, że z Waszą pomocą uda mi się osiągnąć cel i wygrać walkę o życie.


36 873,00 zł
Wsparło 1215 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0141291
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki