
Walczę o życie mojego taty, którego pożera nowotwór! RATUNKU❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dostosowanie domu do osoby niepełnospawnej
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dostosowanie domu do osoby niepełnospawnej
Opis zbiórki
Nasza rodzina znalazła się w dramatycznej sytuacji, z której nie potrafimy wyjść sami. Mój ukochany tata, Krzysztof, walczy z ZAAWANSOWANYM NOWOTWOREM. Choroba postępuje w zatrważającym tempie, a ostatnie miesiące zamieniły naszą codzienność w nieustającą walkę o jego zdrowie i godność. Z żalem przyglądam się codziennie cierpieniu taty....
Walka z nowotworem to nie tylko bój z fizyczną chorobą, ale także z ogromnym obciążeniem psychicznym, które dotyka nas każdego dnia. Każdy, kto znał wcześniej tatę, wie, że był pełen życia, siły i radości. Nigdy się nie poddawał, zawsze stanowiąc oparcie dla innych – dla mnie, przyjaciół oraz sąsiadów.
Jako jego syn również zmagam się z własnymi problemami zdrowotnymi. Nasza sytuacja staje się wręcz nie do zniesienia, a do tego nie mamy rodziny, na którą moglibyśmy liczyć w trudnym czasie. Zostaliśmy tylko we dwójkę. Codzienne patrzenie na cierpienie taty, jego bezradność, paraliż i ból, są doświadczeniami rozrywającymi serce. Robię, co mogę, aby ulżyć w cierpieniu mojemu tacie.
Zbiórka, którą organizuję, jest naszą OSTATNIĄ DESKĄ RATUNKU. Potrzebujemy środków na specjalistyczne leczenie, rehabilitację, a także dostosowanie domu do potrzeb taty. Chciałbym, by choć trochę poprawił się komfort jego życia. Codzienna opieka, dojazdy, sprzęt medyczny – to wszystko przerasta moje możliwości finansowe, a bez tego tata nie ma szans na poprawę. Każdy dzień to dla niego walka o przetrwanie.
Mimo tej tragicznej sytuacji wierzę, że jeszcze nie wszystko stracone! Wierzę w ludzką dobroć, która może odmienić los mojego taty. Nie proszę o wiele – każda najmniejsza wpłata, jest dla nas krokiem w kierunku nadziei, że tata poczuje się lepiej.
To, co podniesie nas na duchu, to nie tylko wsparcie finansowe, ale także poczucie, że nie jesteśmy sami. Wasze dobre słowa, myśli i modlitwy są dla nas równie cenne. Nie jest łatwo prosić o pomoc, ale w tej chwili nie mam już wyboru. WALCZĘ O ŻYCIE MOJEGO TATY, a bez Waszej pomocy nie damy rady.
Modlę się o remisję nowotworu. Wierzę, że tata może jeszcze odzyskać, choć część swojego dawnego życia. Ale jeśli choroba okaże się silniejsza, chcę, by mógł przeżyć resztę swoich dni w otoczeniu miłości i opieki, na jaką zasługuje.
Niestety, bez Waszej pomocy nie jestem w stanie tego osiągnąć. Nasze środki są na wyczerpaniu, a koszty rosną z każdym dniem. Z całego serca proszę Was o wsparcie – finansowe, modlitewne, duchowe. Wiem, że tata, który przez całe życie pomagał innym – zarówno ludziom, jak i zwierzętom – nigdy nie prosiłby o nic dla siebie. Ale ja, jako jego syn, muszę to zrobić, bo widzę jego cierpienie i bezsilność. Nie mogę tego znieść. Proszę Was z całego serca: pomóżcie nam w tej nierównej walce.
Syn Krzysztofa
Wpłaty
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Karolina20 zł
- 20 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Pokój i Dobro