
Operacja ratująca życie już 8 sierpnia – na pomoc Krzysztofowi❗️
Cel zbiórki: Operacja usunięcia guza mózgu w Kluczborku
Cel zbiórki: Operacja usunięcia guza mózgu w Kluczborku
Aktualizacje
Krzysztof już po operacji!
Z całego serca dziękujemy wszystkim za ogromne zaangażowanie i wsparcie finansowe, dzięki czemu w tak krótkim czasie została zebrana tak duża kwota!

Operacja odbyła się w środę. Krzysiek czuje się dobrze, przed nim dalsze leczenie i rehabilitacja.
Jesteśmy szczęśliwi, że udało się dzięki Wam i doktorowi. Bardzo dziękujemy!
Kornelia i Krzysztof
Opis zbiórki
Nikt nie spodziewa się, że nagle, z dnia na dzień jego normalne, szczęśliwe życie zmieni się w koszmar… U nas też tak było. W jednej chwili znaleźliśmy się w onkologicznym piekle… Dzisiaj walczymy o życie mojego męża i bardzo proszę o pomoc – nie mamy wiele czasu… Pilna operacja jest moją jedyną nadzieją!
Był wrzesień 2021 roku. Dwa dni wcześniej byliśmy na urodzinach córki, wtedy nic nie wskazywało, że za chwilę nastąpi tragedia... Tamtego feralnego dnia mój mąż źle się poczuł – miał zawroty głowy, kłopoty z koordynacją, wysokie ciśnienie i mdłości. Pojechaliśmy do szpitala. Tam Krzysztof przeszedł pierwszy napad padaczkowy…
Wynik badania rezonansem pokazał, że w głowie jest ropniak lub guz mózgu. Był szok, ale też chwila nadziei – może wystarczy tylko operacja i za chwilę będzie jak dawniej! Ta nadzieja jednak bardzo szybko prysła…

Kolejne badania wykluczyły ropniaka. Potem wszystko przyspieszyło – rollercoaster emocji, strachu, którego nie życzy się nikomu… Mąż przeszedł biopsję, a niedługo potem – dokładnie 13 października – operację usunięcia guza. Pozostało nam czekać z nadzieją na wynik badania histopatologicznego…
Ten niestety pozbawił nas resztek złudzeń – okazało się, że w głowie Krzysztofa jest glejak wielopostaciowy, najgorszy rodzaj guza mózgu! Tak zaczęła się nasza bardzo trudna walka z niezwykle brutalnym przeciwnikiem…
Każdego ranka, budząc się, wciąż myślałam, że to zły sen i że za chwile wszystko będzie dobrze. Za każdym razem nie mogłam uwierzyć, że takie nieszczęście, tak ciężka choroba spotkała właśnie nas!
Mąż przeszedł radio- i chemioterapię, w czasie leczenia doszła zatorowość płucna. Kolejnym dramatem był następny atak padaczkowy – tym razem z zatrzymaniem oddechu, intubacją i w efekcie respiratorem! Bałam się jak nigdy, że stracę męża. Wtedy uświadomiłam sobie tak naprawdę, z czym walczymy…

Na szczęście Krzysztof jest silny, po czasie zaczął oddychać samodzielnie. Niestety jego stan zdrowia nie pozwolił na przyjęcie kolejnej dawki chemioterapii... Leczenie dodatkowo skomplikował mikroudar, który również uniemożliwił przyjęcie chemii.
Z obawą czekaliśmy na wynik kontrolnego rezonansu. I znów cios… Badanie potwierdziło progresję choroby! Guz odrasta. Na tym etapie nikt nie chciał podjąć się operacji. Byliśmy załamani…
Po wielu konsultacjach neurochirurgicznych trafiliśmy do dra Libionki, który jako jedyny podejmie się operacji! Niestety nie jest ona refundowana, zostanie przeprowadzona w prywatnej klinice, a jej koszt to aż 95 000 złotych… Potem dojdą koszty dalszego leczenia i rehabilitacji. Choć to trudne, jesteśmy zmuszeni prosić o pomoc, by ratować Krzysztofa!
Dotychczasowe leczenie jest już i tak dużym obciążeniem finansowym. Dziś nie jesteśmy w stanie pokryć tak dużych kosztów i zebrać tej kwoty w tak krótkim czasie! Termin operacji męża wyznaczono już na 8 sierpnia!
Progresja choroby z każdym dniem zmniejsza szanse na możliwość wykonania operacji. Stan neurologiczny pogarsza się z dnia na dzień… Ta operacja to jedyna szansa, aby Krzysiek mógł być z nami dłużej! Z całego serca proszę o pomoc. Czuję, że tracę męża! Nie możemy na to pozwolić, skoro wciąż jest nadzieja na życie! Proszę, dajcie mu szansę…
Kornelia, żona Krzyśka
- Agnieszka CichońX zł
- Remik100 zł
- A. P.X zł
Zeby rowno bylo 😁
- Makaron50 zł
Zdrówka
- Paulina Pendulak20 zł
Licytacje
- Kornelia Sowada20 zł