Krzysztof Kratkowski - zdjęcie główne

Czy ta choroba pozwoli tacie jeszcze nacieszyć się życiem? Pomóż!

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Krzysztof Kratkowski, 65 lat
Zabrze
Zespół Guillaina-Barrégo, wiotkie porażenie czterokończynowe, poliradikulopatia czuciowo-ruchowa demielinizacyjno-aksonalna, dyskopatia lędźwiowa, stenoza kanały kręgowego z poziomie C3-C4 oraz C4-C5
Rozpoczęcie: 20 listopada 2025
Zakończenie: 20 lutego 2026
11 929 zł
WesprzyjWsparło 138 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0867002
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0867002 Krzysztof
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Krzysztofowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Krzysztof Kratkowski, 65 lat
Zabrze
Zespół Guillaina-Barrégo, wiotkie porażenie czterokończynowe, poliradikulopatia czuciowo-ruchowa demielinizacyjno-aksonalna, dyskopatia lędźwiowa, stenoza kanały kręgowego z poziomie C3-C4 oraz C4-C5
Rozpoczęcie: 20 listopada 2025
Zakończenie: 20 lutego 2026

Opis zbiórki

Mój tata zawsze był człowiekiem, który biegł na pomoc innym szybciej, niż zdążyli o nią poprosić. Dobry, ciepły, pracowity, silny jak skała. Nigdy nie spodziewaliśmy się, że przyjdzie dzień, w którym to on będzie potrzebował naszej pomocy, a my, choć z całych sił staramy się go ratować, nie jesteśmy w stanie zrobić tego sami...

W styczniu tata nagle poczuł się bardzo źle, upadł na podłogę i nie był w stanie samodzielnie wstać. W pierwszej chwili wszyscy myśleli, że to udar, jednak diagnoza, którą usłyszeliśmy później, była jeszcze bardziej przerażająca, Zespół Guillaina-Barrégo, choroba, która w kilka dni potrafi odebrać sprawność całemu ciału.

Od tamtej chwili nasze życie zamieniło się w niekończący się koszmar wypełniony modlitwami o najmniejszy postęp. Tata spędził trzy długie miesiące na OIOM-ie i neurologii, walcząc o przeżycie. Otrzymał plazmaferezę, później immunoterapię, lecz mimo ogromnej nadziei efekty nie przyszły. Choroba była silniejsza. Porażenie czterokończynowe zamknęło mojego tatę w bezwładnym, leżącym ciele, które jeszcze niedawno pracowało, działało, pomagało, żyło pełnią życia. Kolejne miesiące w ośrodku rehabilitacyjnym przyniosły wysiłek i ból, ale nie przyniosły poprawy. Tata nadal nie porusza rękami ani nogami i dziś jest całkowicie zależny od naszej opieki.

Każdego dnia patrzymy, jak mimo cierpienia nie poddaje się i próbuje zachować godność, choć choroba odebrała mu wszystko, co składało się na niezależność dorosłego człowieka. Rehabilitacja prywatna jest dla niego jedyną szansą na jakikolwiek postęp, na to, by choć minimalnie odzyskać kontrolę nad własnym ciałem. Jednak koszty codziennych zajęć są ogromne i wyczerpują nasze możliwości szybciej, niż jesteśmy w stanie nadążyć. Turnus rehabilitacyjny, którego tata teraz bardzo potrzebuje, to dla nas kwota nieosiągalna, a dla niego być może jedyna droga do zatrzymania postępu choroby i zapobiegnięcia dalszym powikłaniom.

Mój tata ma 65 lat i całe życie ciężko pracował, nigdy nie prosząc o nic, a teraz leży unieruchomiony, zdany na nas, obcych ludzi i na cudzą dobroć. Serce pęka, kiedy widzę jego bezsilność i słyszę pytania, na które nie umiem odpowiedzieć: Czy jeszcze kiedyś wstanie? Czy kiedyś znów chwyci mnie za rękę? Czy ta choroba pozwoli mu jeszcze nacieszyć się życiem?

Dziś proszę z całego serca, pomóż mi ratować mojego tatę. Pomóż mu odzyskać odrobinę sił. Każda złotówka to dla nas nadzieja, a dla taty, jedyna droga, by nie zostać całkowicie uwięzionym w ciele, które odmówiło posłuszeństwa. Proszę… Pomóżcie mu wrócić do życia, zanim choroba odbierze mu wszystko.

córka

Wybierz zakładkę
Sortuj według