

Choroba wyniszcza mnie każdego dnia... Proszę o pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, środki higieniczne, dieta
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, środki higieniczne, dieta
Opis zbiórki
Od 25 roku życia choruję na cukrzycę typu I, insulinozależną. Od marca 2023 coś zaczęło się dziać. Doszły przewlekłe, nieustającące biegunki, które wyczerpywały mój organizm. Przeszedłem setki badań, a wciąż nie ma jasnej i pewnej diagnozy…
Cała codzienność się zmieniła. Dyskomfort, ciągły stres, nawet wstyd. Cały styczeń spędziłem w szpitalu na dokładnej diagnostyce, ale to nic nie dało. Za to wykryto u mnie guzy, między innymi na wątrobie, które czekają na dalszą diagnostykę.
Mam niedożywienie białkowo-energetyczne w stopniu umiarkowanym, oczekuję na kolejną kolonoskopię i gastroskopię w kierunku diagnozy biegunek oraz niewchłaniania wartości odżywczych, cierpię na nieorganiczną bezsenność… A niedawno, oczekując na termin przyjęcia na gastroenterologię, otrzymałem informację, że mam oczekiwać na telefon z jednostki DILO na pilne przyjęcie na endokrynologię. Oznacza to, że najpewniej rozpoczynam proces leczenia onkologicznego...

Moja sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Mam 8-letniego syna, oczko w mojej głowie. Po przeprowadzce pod koniec 2021 roku wynająłem mieszkanie, by być bliżej niego. Niestety, choroba wyniszczyła mnie fizycznie i psychicznie tak bardzo, że nie dałem rady funkcjonować sam…
Mama, choć jej też ciężko po przebytej chorobie, zabrała mnie do siebie. Byłem w złym stanie, wcześniej pracowałem, ale cukrzyca i te biegunki pokrzyżowały mi wszystkie plany. Traciłem kolejne siły i kilogramy (w krytycznym momencie 47 kg przy wzroście 182 cm), nie byłem w stanie podjąć żadnej pracy, ale chociaż starałem się o świadczenie, nie udało mi się go uzyskać.
Stałem się osobą bez środków do życia. Mój stan zdrowia się pogarszał, a mi brakowało sił i środków, by dalej się diagnozować. Mama i ojczym szukali wszelkich rozwiązań i sposobów, by nie porzucać leczenia, ale to było jak droga donikąd.
Każdy kolejny dzień odczuwałem jako kolejny krok w stronę przepaści. Patrzenie na jej dno stawało się powoli częścią codzienności.

Dziś udało się uzyskać zasiłek, ale to wciąż za mało, by się utrzymać, a przy tym regularnie dokupować insulinę i środki higieniczne a przy okazji uregulować zobowiązania. Dni mijały, aż w listopadzie 2024 udało mi się podjąć pracę. Tym razem miało być dobrze, ale, niestety…
Znów zostałem bez środków. Jeszcze muszę poczekać, by starać się o zasiłek. Czekam na leczenie, na kolejny telefon od lekarzy i leczenie onkologiczne. Na informację o tym, co mi tak naprawdę dolega.
Moja rodzina jest też w ciężkiej sytuacji, dlatego postanowiłem zrobić ten krok i poprosić o pomoc w zebraniu środków na leczenie i specjalistyczną dietę. Nie mam już opcji, chociaż bardzo chciałbym poradzić sobie z tym wszystkim własnymi siłami. Nie wiem, co mnie czeka, ale chcę walczyć o siebie dla mojego synka. Chcę mieć jeszcze siły, by wziąć go na barana i pokazać, jak wiele świat ma do zaoferowania.
Krzysztof
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Dasz radę ! 💪💪💪
- Wpłata anonimowaX zł
- Grażyna200 zł
Walcz !!!
- Zosia B.100 zł
Dużo zdrowia
- Asia i Sławek B.100 zł
Trzymaj się