Krzysztof Szablewski - zdjęcie główne

Złośliwy nowotwór chce mnie pokonać❗️ Ale mam dla kogo żyć – będę walczyć dla mojej rodziny ❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Krzysztof Szablewski, 49 lat
Rypin, kujawsko-pomorskie
Wtórny nowotwór złośliwy płuc, cukrzyca insulinozależna
Rozpoczęcie: 13 marca 2024
Zakończenie: 29 lipca 2024
15 777 zł(42,37%)
Wsparło 201 osób

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Krzysztof Szablewski, 49 lat
Rypin, kujawsko-pomorskie
Wtórny nowotwór złośliwy płuc, cukrzyca insulinozależna
Rozpoczęcie: 13 marca 2024
Zakończenie: 29 lipca 2024

Opis zbiórki

Życie nie raz wystawiało mnie na próbę. Trudno zliczyć, ile cierpienia musiałem znieść. Jednak wiedziałem, że w końcu w moim życiu pojawi się światło. Odnalazłem je – założyłem na nowo rodzinę. Z cudowną partnerką mamy najwspanialszą na świecie córeczkę. Nie mogę uwierzyć, że właśnie teraz muszę stanąć do walki z kolejnym przeciwnikiem.

Gdy zacząłem kaszleć krwią, od razu wiedziałem, że coś jest nie tak. Szybko udałem się do lekarza. Prześwietlenie płuc nic nie wykazało. Jednak ja czułem, że muszę dalej szukać odpowiedzi. Zapisałem się na kolejne badanie i wizyty lekarskie. Bronchoskopia dała już wstępną diagnozę, czekałem jednak na ostateczne potwierdzenie.

Krzysztof Szablewski

Myślałem tylko o jednym – oby to nie był rak… Jeszcze w tym roku pochowałem brata, który przegrał walkę z glejakiem. Niestety, otrzymałem wyniki badań. Czarno na białym było napisane tam, że zmagam się ze złośliwym nowotworem płuc. Świat na chwilę się zatrzymał. Do teraz nie mogę w to uwierzyć!

Nim się obejrzałem, rozpoczęło się leczenie. Co dwa tygodnie przyjmuje wycieńczającą chemię. Biorę sterydy, od których cały spuchłem.  Za każdym razem, gdy zakończę chemioterapię, jestem wyłączony z życia na kilka dni. Czuję się fatalnie, jednak staram się tego nie okazywać. Dla mojej rodziny, dla córeczki i partnerki staram się być najsilniejszą wersją siebie.

Krzysztof Szablewski

Przez ostatnie miesiące straciłem już wszystkie oszczędności. Leki, suplementy, dojazdy do szpitala 100 km w jedną stronę… Nie przewidywałem, że spotkają mnie takie wydatki. A moja droga dopiero się rozpoczęła. Lada moment kolejna chemia. Czekam też na rezonans, który ma ujawnić, gdzie są przerzuty. 

Nie będę ukrywał, że przez cały czas towarzyszy mi strach. Potrzebuję Waszego wsparcia, żeby móc w pełni skupić się na walce z chorobą. Żeby nie musieć każdego dnia martwić się, czy wystarczy mi na tę walkę pieniędzy. Nie poddam się. Zrobię wszystko, żeby zobaczyć, jak moja córeczka dorasta. Nie pozwolę na to, żeby pewnego dnia usłyszała od mamy, że tatusia już z nami nie ma…

Krzysztof

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Alicja
    Alicja
    Udostępnij
    50 zł

    Tak, masz dla kogo żyć. Trzymaj się

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Poli
    Poli
    Udostępnij
    100 zł

    Maly zdrowiej szybko.

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1000 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    Dużo zdrowia.