Krzysztof Szczypała - zdjęcie główne

Powrót do sprawności jest możliwy! Twoja pomoc potrzebna od zaraz!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Krzysztof Szczypała, 57 lat
Zabrze, śląskie
Stan po udarze niedokrwiennym mózgu
Rozpoczęcie: 9 listopada 2022
Zakończenie: 5 lutego 2026
12 073 zł
WesprzyjWsparło 88 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0231324
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0231324 Krzysztof
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Krzysztofowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Krzysztof Szczypała, 57 lat
Zabrze, śląskie
Stan po udarze niedokrwiennym mózgu
Rozpoczęcie: 9 listopada 2022
Zakończenie: 5 lutego 2026

Aktualizacje

  • Trwa walka Krzysztofa - prosimy, pomóż!

    Bez Waszego wsparcia mój mąż nie osiągnąłby tak wiele. Dziękujemy za to z całych sił! Jednak to nawet nie półmetek jego trudnej drogi...

    Mąż ciągle pragnie wrócić do sprawności. Cały czas się rehabilituje: w domu, w ośrodkach, na turnusach rehabilitacyjnych. To, co osiągnął do tej pory, to połączenie jego ciężkiej pracy i Waszych dobrych serc. ❤️

    Pamiętam słowa lekarza z OIOM-u, gdy zapytałam, czy Mąż będzie chociaż trochę sprawny, po tym co przeszedł. Lekarz stwierdził, że nie rozmawiamy w ogóle o chodzeniu. Powiedział, że będę mogła się cieszyć, jeśli będzie mógł siedzieć, bo po tym wszystkim, będzie leżący.

    Dziś, patrząc na upór Krzysztofa, jego chęć do działania, do ćwiczeń, jestem bardzo dumna! Dumna z tego, że się nie poddaje, że ciągle walczy o sprawność.

    Krzysztof Szczypała

    Niestety, bez Waszego dalszego wsparcia, bez Waszych wpłat, będzie coraz ciężej...

    Marzymy, by Krzysiu mógł przynajmniej dwa razy w roku pojechać na dwutygodniowe turnusy. Jednak bez Waszej pomocy to marzenie się nie spełni...

    Ciężko mi prosić o pomoc, niestety nie mam wyjścia. Wizyty u lekarzy, leki, rehabilitacja, zajęcia z logopedą – to wszystko przerasta już nasze możliwości finansowe. Dlatego proszę Was o dalsze wsparcie...

Opis zbiórki

Był 27 września 2021. Mąż pojechał do swojej schorowanej mamy z zakupami. O godzinie 14 zadzwonił do mnie, rozmawialiśmy jak zwykle. Godzina 14.40 – dostałam kolejny telefon. Dzwonił kolega i mówił, żebym przyjechała, bo z mężem się coś dzieje.

Natychmiast wsiadłam w auto, a gdy przyjechałam, mąż leżał na brzuchu, a kontakt z nim był ograniczony. Stan męża był na tyle ciężki, że został helikopterem przetransportowany do szpitala w Katowicach.

Jego stan się nie polepszał, była konieczna operacja. Znowu musiałam czekać. Godziny spędzone w szpitalu. Długie dni, które przeżyłam w ogromnym strachu... Bałam się spać, bo mogłam nie usłyszeć telefonu. Pozostało tylko mieć nadzieję, że Krzysztof wyjdzie z tego. Po 16 dniach i wybudzeniu z sedacji wiedzieliśmy, że mąż miał głęboki niedowład lewej strony ciała. Przed nami bardzo daleka droga do sprawności, ale wiemy, że damy radę, bo mamy siebie. Nasza rodzina jest silna i bardzo się wspieramy. 

Krzysztof Szczypała

Krzysiek  był aktywny, pomagał swojej mamie, pomagał mi w domu. Bawił się z wnukami, teraz leży. Leży i płacze, bo nie chce żyć w takim stanie uzależnienia od innych. Bo nie może wsiąść w auto i pojechać do pracy, po wnuki do przedszkola... Załatwiłam prywatny ośrodek rehabilitacyjny i tam spędziliśmy 16 tygodni. Tygodni, w czasie których mąż ciężko pracował nad swoim powrotem do sprawności. I jest. Jeździliśmy na wózku, był w stanie stanąć na własnych nogach.

Koszty pobytu były jednak ogromne. Daliśmy jakoś radę, dzięki ludziom dobrego serca uzbieraliśmy na cztery tygodnie pobytu. Reszta to nasze oszczędności. Niestety już się skończyły, a mąż nadal potrzebuje rehabilitacji. Jeździmy prywatnie na zajęcia, które przynoszą efekty, Krzysztof potrafi sam chodzić po mieszkaniu, trzymając się ścian. Wykąpie się, od niedawna też potrafi się ogolić. Poprawia się równowaga, która była bardzo zaburzona po udarze.

Ciężko jest prosić o cokolwiek innych, ale nie mamy wyjścia. Bardzo proszę o wsparcie dla mojego męża. Jest szansa, że będzie mógł wrócić jeszcze do pracy, ale bez intensywnej rehabilitacji, niestety się to nie uda.

Proszę, nie skazujmy 54-letniego człowieka na zamknięcie w domu. Niech tata razem z synem pogrzebie przy samochodzie, niech z córką i psami pójdzie na daleki spacer. Niech dziadek weźmie wnuki do zoo czy wesołego miasteczka. Żeby mógł się z nimi jeszcze pobawić, pograć w piłkę, ponosić i przytulić. Proszę Was o wsparcie, żebyśmy mogli opłacać nadal rehabilitację, żebym i ja mogła odpocząć. Bo opieka nad osobą niesprawną jest bardzo trudna i wyczerpująca... 

Małgoś, żona Krzyśka

Wybierz zakładkę
Sortuj według