
Doszło do wybuchu – moje ciało zaczęło się PALIĆ❗️Dziś grozi mi amputacja nogi... POMOCY❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
To był długi weekend. 15 sierpnia pojechaliśmy z żoną i córką na grilla do teściów. Podszedłem, aby tylko obrócić mięso. Wtedy okazało się, że butla z gazem była nieszczelna! Nastąpił wybuch, w ciągu ułamków sekund moje ciało zaczęło się palić ŻYWCEM!
Straciłem przytomność, rodzina ugasiła ogień i zawiozła mnie do najbliższego szpitala. Stamtąd zostałem przetransportowany helikopterem do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, gdzie zostałem wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Ból był nie do zniesienia!
Przeszedłem trzy operacje oczyszczania ran, rekonstrukcję, próbę rekonstrukcji naczyń krwionośnych oraz przeszczep skóry, bo to było parzenia trzeciego i czwartego stopnia. Głównie ucierpiały moje nogi, jednak poparzenia drugiego stopnia też były na twarzy i na rękach, ale one na szczęście się szybko zagoiły. Niestety moja lewa noga ma na tyle zniszczone naczynia krwionośne, że prawie po dwóch miesiącach hospitalizacji, lekarze zaczęli rozkładać ręce z niemocy.
Próbowali zrekonstruować uszkodzone naczynia krwionośne, ale im się to nie udało. Mam tak zniszczone ciśnienie ortostatyczne w tej nodze, że nie mogę stać dłużej niż 3 minuty, ponieważ jest takie wrażenie, jakby kończyna od nowa się paliła. Do tego drętwieje, kłuje... Mogę siedzieć, leżeć, chodzić, ale stanie jest dla mnie wręcz niemożliwe, co w przypadku mojego zawodu jest bardzo problematyczne.
Od 25 lat fryzjerem, przed wypadkiem prowadziłem salon fryzjerski. Dziś nie mogę pracować. Moją wielką pasją był też taniec towarzyski – od 6 roku życia intensywnie trenowałem... Brałem udział w wielu turniejach, a przez ostatnie lata także występowałem w teatrze. Wypadek odebrał mi już tak wiele, a teraz boję się, że będę musiał mieć amputowaną nogę!
W lewej kończynie cały czas jest stan zapalny, który milimetr po milimetrze zbliża się do innych organów. Odwiedziłem wielu specjalistów w całej Polsce, wszyscy widzą tylko jedno rozwiązanie – amputację nogi na wysokości kostki, aby zatrzymać rozwój stanu zapalnego. Musiałem zacząć szukać pomocy za granicą.
Mam szansę na uratowanie nogi, jednak leczenie i dalsza rehabilitacja wiążą się z ogromnymi kosztami. Czas nie gra na moją korzyść, wstępnie operacja jest zaplanowana na początek 2026 roku, dlatego z całego serca proszę Was – ludzi o wielkich sercach, o pomoc w zgromadzeniu potrzebnych środków. Pomóżcie mi odzyskać nadzieję i dawne życie!
Krzysztof
- 5 zł
3maj się!
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Anna5 zł
- Renata10 zł