
Chcę pokonać raka i żyć! Błagam, pomóż mi...
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie wspomagające
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie wspomagające
Aktualizacje
Mijają lata... A pomoc wciąż pilnie potrzebna❗️
W maju tego roku minie 4 lata od diagnozy raka jelita grubego, która zmieniła życie Krzysztofa i naszej rodziny.
Od tamtej pamiętnej diagnozy wiele się wydarzyło. Krzysiek przeszedł operację, podczas której wyłoniono stomię. Niestety, mimo wszystkich trudów, nie udało się uniknąć przerzutów na wątrobę, co wywołało kolejną falę walki.
Napotykamy coraz więcej trudności. Aktualne wyniki badań nie są zadowalające – zmiany meta na wątrobie urosły, a pojawiły się również nowe zmiany na płucach.
Korzystamy nawet z dobroci metod leczenia niekonwencjonalnego. Niestety, nieobjętych refundacją NFZ. Ale koszt miesięcznego leczenia to około 6500 zł, co sprawia, że bez wsparcia ludzi dobrej woli, jest to dla nas niezwykle trudne do pokrycia.
Dlatego też pragniemy serdecznie podziękować za każdy gest wsparcia, jaki otrzymujemy od Państwa i innych osób dobrej woli. Wasza pomoc nie tylko pomaga nam w pokryciu kosztów leczenia, ale również dodaje nam sił i nadziei w trudnych chwilach.
Walczymy już 3 lata!
Kochani!
23 czerwca minęły równo 3 lata od operacji mojego męża Krzysztofa. Trzy lata temu zaczęliśmy nierówną walkę z podstępną chorobą, która spadła na naszą rodzinę jak grom z nieba. Ten czas był wypełniony i sukcesami, i porażkami, ale walczymy nieprzerwanie. Mamy tego efekty, jest regres choroby!
Niestety nadal musimy ponosić koszty leczenia chemioterapią w szpitalu publicznym, co w zestawieniu z terapią niekonwencjonalną daje nam miesięczny koszt leczenia 7000 zł.
Bardzo chcemy wygrać kolejną walkę, całą bitwę, co będzie możliwe tylko dzięki naszej wytrwałości, determinacji oraz dzięki pomocy wspaniałych ludzi, takich jak Ty!
Nowe informacje❗️Krzysztof nadal potrzebuje Twojego wsparcia❗️
Kochani!
Mój mąż Krzysztof skończył w czerwcu 50 lat. Wcześniej prawie w ogóle nie chorował. Dlatego z diagnozą w maju 2020 – rak jelita grubego w zaawansowanym stanie – zawalił nam się świat.
Podczas operacji wycięto mu guza, potem była chemioterapia i nasze działania, żeby wspomóc leczenie. Szukaliśmy pomocy wszędzie. Opłaciło się. Jelito było czyste.
Niestety, niedane nam było długo cieszyć się tym faktem.
Mąż został przebadany bioskanerem i okazało się, że jest przerzut na wątrobę. Szybka reakcja w szpitalu, od razu zlecono kolejną chemioterapię z przeciwciałami. Ponoć najlepszą - jednak nie dla mojego męża... Nie zadziałała.
Lipcowy tomograf wykazał powiększenie zmian na wątrobie. I znowu, dzięki wsparciu wielu wspaniałych osób, sięgnęliśmy po niekonwencjonalne metody leczenia. Warto, jest efekt – jest lepiej.
Niestety, za leczenie konwencjonalne musimy obecnie również zapłacić. Lekarze, aby ratować zdrowie mojego męża, musieli wrócić do pierwszej chemioterapii, a to, wg przepisów w naszym kraju, już się drugi raz choremu nie należy. W sumie koszty leczenia męża obecnie to około 7000 zł miesięcznie!
Pragnę spełnić marzenie mojego męża i wygrać tę dramatyczną wojnę z rakiem! Niestety koszty są ogromne i znacznie przekraczają nasze możliwości.
Dlatego po raz kolejny prosimy Was o pomoc! Każda wpłacona złotówka jest dla Krzysztofa na wagę złota i pomaga ratować jego życie!
Elżbieta - żona
Opis zbiórki
Życie czasami potrafi okazać się niezwykle brutalne. Zwłaszcza kiedy chce zabrać Ci to, co najcenniejsze, czyli bliskich...
Wszystko zaczęło się w maju, rok temu. Ten czas, przez szalejącą pandemię Covid-19 dla nikogo nie był łaskawy. Niestety dla nas, los napisał wyjątkowo trudny scenariusz i uświadomiło, że życie człowieka jest bardzo kruche...
W końcu po 3-miesięcznym "zdalnym" leczeniu zapalenia pęcherza i dróg moczowych, mąż wreszcie mógł przejść długo wyczekiwany zabieg kolonoskopii. Mieliśmy nadzieję, że wyniki badań pomogą Krzysztofowi określić przyczynę jego dolegliwości i raz na zawsze pozbyć się towarzyszącego bólu.
Niestety, słowa lekarzy spowodowały, że straciliśmy grunt pod nogami – "Proszę Państwa jest bardzo źle". Okazało się, że światło jelita grubego zostało zatkane przez niezidentyfikowanego guza. Pobrano więc wycinek, przeprowadzono szczegółowe badania histopatologiczne i już kilka dni później, otrzymaliśmy telefon z prośbą o jak najszybsze stawienie się w szpitalu.
Wyniki nie pozostawiały złudzeń – nowotwór złośliwy odbytnicy z naciekiem na pęcherz. To był szok, załamanie – dla męża, dla mnie i dla całej naszej rodziny...
Mąż w bardzo krótkim czasie schudł. Ze względu na silny ból, nie był w stanie nawet samodzielnie siedzieć! Z każdym dniem tracił siły. Dla nas, najbliższych to straszliwy widok, ponieważ Krzysztof nigdy wcześniej tak poważnie nie chorował. Zawsze dbał o siebie, a zdrowie stawiał na pierwszym miejscu.
Wiedzieliśmy, że w najbliższych dniach, mąż będzie musiał przejść operację usunięcia guza i wyłonienia stomii. Bardzo się baliśmy, mimo to nieustannie wierzyliśmy, że po operacji rak się wycofa, a Krzysztof będzie mógł wrócić do dawnego życia... I tak się stało – zabieg się udał, a Krzysztof powoli zaczął oswajać się ze stomią. Jednak, aby całkowicie pokonać wroga, musieliśmy rozpocząć leczenie wspomagające.
Pół roku po zakończonej chemioterapii dostaliśmy cudowną wiadomość – jelito jest czyste. Niestety, chwilę później – uderzenie obuchem – pojawiły się przerzuty na wątrobie i nieoperacyjne zmiany.... Koszmar zaczyna się od nowa.
Tym razem jest jednak trudniej. Nowotwór jest silniejszy, organizm Krzysztofa słabszy, a koszty ogromne... Mój mąż potrzebuje leczenia, które już teraz z każdym dniem pochłania wszystkie nasze oszczędności. Nie pozostaje mi nic innego, jak prosić Was o pomoc.
To jedyna szansa, by Krzysztof żył...
Elżbieta - żona
* Na subkonto Krzysztofa trafiło 15 341,65 złotych - taka kwota została przekazana decyzją rodziny ŚP. Elżbiecie Marut, która nie zdążyła wykorzystać zebranych środków na leczenie. W momencie otrzymania kosztorysu, pasek zbiórki zostanie pomniejszony o wyżej wspomnianą kwotę.
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Fiorki300 zł
Wielu kolejnych rocznic!
- Jarek100 zł
- Ania100 zł
- 50 zł
Trzymam kciuki🍀