Ksawery Harasimowicz - zdjęcie główne

❗️Życie nie ma ceny... Ksawery walczy z nowotworem kości - potrzebna pomoc!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja i dojazdy

Organizator zbiórki:
Ksawery Harasimowicz, 13 lat
Malbork, pomorskie
Guz trzonu kości udowej - osteosarcoma
Rozpoczęcie: 20 stycznia 2022
Zakończenie: 13 września 2024
38 001 zł
Wsparły 472 osoby

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja i dojazdy

Organizator zbiórki:
Ksawery Harasimowicz, 13 lat
Malbork, pomorskie
Guz trzonu kości udowej - osteosarcoma
Rozpoczęcie: 20 stycznia 2022
Zakończenie: 13 września 2024

Aktualizacje

  • Znów na bloku operacyjnym❗️

    Kochani!

    Za nami kolejna operacja!

    Ksawery 24 listopada przeszedł operację tym razem płuc. Wycięto mu dwie zmiany. Teraz możemy tylko czekać.

    Ksawery Harasimowicz

    By przyjąć kolejne cykle chemii, Ksawery musi dojść do siebie. Później czeka go kolejna operacja wyciągnięcia spejsera i założenia endoprotezy. 

    Jesteśmy ogromnie wdzięczni za pomoc. Z Wami łatwiej walczyć o zdrowsze i lepsze jutro. Proszę o dalsze wsparcie... Jest ono niezastąpione!

    Magda, mama Ksawerego

  • Wznowa i zakażenie! Pomóż Ksaweremu!

    Kochani!

    W marcu Ksawery dostał zakażenia wokół endoprotezy. Podczas operacji proteza została zastąpiona cementowym kołkiem. Teraz synek musi chodzić i spać w ortezie biodrowo-stawowej, a na dalsze trasy siada na wózek inwalidzki.

    Ksawery Harasimowicz

    Niestety to nie koniec przykrych wieści. W kwietniu dowiedzieliśmy się, że Ksawery ma zmianę na płucu. Po badaniu tomografem komputerowym okazało się, że jest to wznowa. Mierzyła 3 mm, a po kolejnych badaniach urosła do 4 mm i dodatkowo pokazała się druga zmiana na płucu.

    Obecnie Ksawery przyjmuje chemioterapię. Po kilku cyklach chemii lekarze zapowiadają operacja wycięcia zmian na płucach oraz ponowną operację nogi. Na chemię jeździmy 2-3 razy w miesiącu, dlatego dużą część budżetu wydajemy na benzynę.

    Bardzo prosimy o wsparcie w tych ciężkim czasie!

Opis zbiórki

Jesteśmy na początku najtrudniejszej walki w naszym życiu... Walki o zdrowie i życie naszego synka, której areną jest oddział onkologii. Choć za nami przepłakane noce, ogrom bólu i strachu, to przed nami jeszcze długa i bolesna droga. Niestety wyniki badań potwierdziły najgorszy koszmar – guz na kości udowej naszego synka jest złośliwy... Ksawery cierpi na nowotwór – osteosarcomę...

Zaczęło się niewinnie i nikt nie przypuszczał, że czekają nas takie dramatyczne chwile... Synka zaczęła boleć nóżka. Jego uskarżanie się na ból wzbudziło nasz niepokój... Lekarz podejrzewał, że być może Ksawery naciągnął sobie mięsień podczas ćwiczeń na w-fie. Dostaliśmy jednak skierowanie do chirurga. Prześwietlenie przyniosło najgorsze możliwe wieści – guz...

Ksawery Harasimowicz

W jednej chwili z rodziców zdrowego chłopca, którego po prostu boli nóżka, staliśmy się rodzicami chłopca, które być może cierpi na nowotwór... Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Kolejne szpitale, specjaliści, biopsja... Wykonano ją 21 grudnia. Boże Narodzenie spędziliśmy, pełni lęku, wciąż jednak mając nadzieję, że biopsja nie wykaże najgorszego... Niestety. Nowotwór złośliwy – usłyszeliśmy i w jednej chwili skończył się świat.

Ksawery leczy się w szpitalu 500 kilometrów od domu, gdyż tylko tutaj leczy się dzieci z taką chorobą... 12 stycznia rozpoczął pierwszy cykl chemioterapii. Przed nami długa walka... Po pięciu cyklach chemii synka czeka operacja. Jeśli nowotwór zareaguje na chemioterapię, lekarze wytną kawałek kości i zastąpią go endoprotezę. Jeśli okaże się odporny na leczenie, wtedy trzeba będzie amputować nóżkę... A potem kolejne cykle chemii. Pozostaje nam nadzieja, że tak straszny scenariusz jednak nie nastąpi.

Ksawery Harasimowicz

Nie mieliśmy nawet czasu na rozpacz, na niezgodę. Niemal od razu podjęliśmy wyścig po życie! Chociaż nie wiemy, co przyniesie jutro, to wiemy, że nie możemy czekać z założonymi rękami. Musimy walczyć, żeby ratować Ksawerego – jego życie, zdrowie i sprawność...

Po operacji synka będzie czekać długa rehabilitacja. Będzie musiał uczyć się poruszać na nowo... Koszty leczenia są niebotyczne – za same leki w ubiegłym miesiącu zapłaciliśmy kilkaset złotych... Do tego dojazdy 500 kilometrów w jedną stronę...

W lutym czekają nas kolejne cykle chemii. Do strachu o życie synka dochodzi kolejny – czy będzie nas stać na leczenie? Prosimy o pomoc dla Ksawerego, za każde wsparcie będziemy niezmiernie wdzięczni.

Wybierz zakładkę
Sortuj według