Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

W ciszy serca, które nie ma siły bić. Samotna matka walczy o chorego synka - pomocy!

Opis zbiórki

Ile tragedii może spaść na jedno małe, niewinne dziecko? Ile jeszcze wycierpimy? Krytyczna wada serca była jak bomba z opóźnionym zapłonem… Wybuchła w najmniej oczekiwanym momencie. To jednak nie wszystko. Obok wady serca kolejna tragedia - niedosłuch. Ksawery bez aparatów nie słyszy, gdy szepczę, że go kocham… Nie słyszy też bicia swojego małego, chorego serduszka. Cisza. To w niej żyje moje dziecko, Ksawery, mój maluszek z chorym sercem…

Ksawery jest moim szczęściem, moim życiem, moim światem. Zrobiłabym dla niego wszystko. Jestem samotną matką, synek ma tylko mnie. Tylko ja interesuję się jego losem.

Ksawery Wnuk

Urodził się w październiku 2014 roku. Był zdrowym chłopcem – tak się wszystkim wydawało. Szczęście trwało kilkanaście tygodni… Zaczęło się od zwykłego kataru. Podczas badania lekarz zwrócił uwagę na szmery w sercu. Szok. Od tego dnia zaczął się koszmar, który trwa do dziś.

Ksawery ma nie jedną, ale dwie współwystępujące ze sobą, skomplikowane wady serca. Miał kilka miesięcy, gdy trafił na stół operacyjny. Tam przez sześć godzin walczył o życie. Nigdy nie zapomnę tego dnia. Ściskałam jego małą, ufną rączkę, żeby dać mu siłę, żeby walczył, żeby wygrał. Pamiętam ten zapach szpitala i przerażająca bezradność. Moment, w którym zabrano Ksawerego na OIOM, był najgorszym momentem w moim życiu. Nie wiedziałam, czy jeszcze kiedykolwiek go zobaczę, pocałuję, przytulę…

To było najdłuższe sześć godzin, jakie kiedykolwiek przeżyłam.

Ksawery Wnuk

Na wadzie serca się skończyło? Niestety nie. To była tylko pierwsza z łańcucha złych wiadomości, które przygniotły mnie, samotną matkę, niczym lawina… Problemy gastryczne, refluks, alergia pokarmowa. Problemy neurologiczne, podejrzenie padaczki. Nadpobudliwość psychoruchowa. Wzmożone napięcie mięśniowe, konieczna rehabilitacja. A potem kolejny dramat.

Obustronna wada słuchu. Ubytek na jednym uszku to 40 decybeli, na drugim około 50 decybeli. Ksawery nie słyszy szeptu, cichego głosu, kołysanek... Wada słuchu wpływa też na mowę. Synek ma trudności z nauką i powtarzaniem nowych słów, bo nie słyszy, co ktoś do niego mówi. Nosił aparaty słuchowe, wymagał intensywnej rehabilitacji ruchowej i logopedycznej... To było ogromne wyzwanie.

Ksawery Wnuk

W czerwcu 2018 roku wykryto u Ksawerego wadę wzroku z astygmatyzmem. Od tego czasu nosi okularki. W październiku zeszłego roku - kolejna diagnoza. Padaczka. Świat znów się zawalił... Na szczęście badanie słuchu wyszło w granicach normy i chwilowo synek nie musi już nosić aparatów. Porażki przeplatają się z małymi zwycięstwami w walce o zdrowie...

Ten rok niestety powitaliśmy kolejnymi złymi wieściami. Synek cierpi na autyzm atypowy. Jest dzieckiem z opóźnionym pod względem psychoruchowym i społecznym. Jego marzeniem jest rozumieć i postrzegać świat tak jak inne dzieci. Jedyną szansą na to, aby spełnić jego marzenie, jest ciężka i długoletnia rehabilitacja. Turnusy rehabilitacyjne, na które musimy regularnie wyjeżdżać, kosztują ogromne pieniądze… Pieniądze, których nie mam. Będę wdzięczna za każdą złotówkę, bo jak się zbierze ich kilkadziesiąt, oznacza to godzinę rehabilitacji dla Ksawcia.

Muszę walczyć, szukać ratunku dla własnego dziecka… I schować dumę do kieszeni, by prosić o pomoc dla niego. Choć wiecznie zagrożone, jego życie może trwać… Może być dobre. Dzięki Tobie. Nie boję się już walczyć, nie boję się prosić o pomoc… Boję się tylko jednego – że go stracę. Proszę, pomóż mojemu synkowi ! Każda przekazana złotówka jest dla nas na wagę złota. 

Mama Ksawerego - Kamila Wnuk.

36 503,00 zł ( 100,32% )
Wsparło 831 osób

Obserwuj ważne zbiórki