
Jeśli nie nastąpi cud, nasza córeczka UMRZE❗️Błagamy o ratunek dla Ksenii!
Cel zbiórki: Eksperymentalna terapia immuno-komórkowa, loty, leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Eksperymentalna terapia immuno-komórkowa, loty, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Ten dramat się nie kończy❗️Dziecko umiera nam na rękach❗️
Kochani, nie wiemy już, co Wam powiedzieć... Cierpienie Kseni łamie nasze serca na miliony kawałków... Jeszcze gorsza jest myśl, że nie uda nam się jej pomóc... BŁAGAMY O RATUNEK!
Nie wiemy, jak długo nasza córeczka jeszcze wytrzyma... Jak wiele jest jeszcze w stanie znieść. Chcielibyśmy uwolnić ją z tego piekła, odebrać ten niewyobrażalny ból... Każdego dnia i każdej nocy prześladuje nas myśl, że nic nie możemy już zrobić...
W naszych sercach wciąż jednak tli się nadzieja, że naszą dziewczynkę uda się uratować. Że Ksenia przeżyje, że się nie podda i wygra... Bo bez niej, nasz świat przestanie istnieć...
Wciąż czekamy na konsultację w Stanach Zjednoczonych, modląc się, by wydarzył się cud... By lekarze znaleźli sposób, na uratowanie naszego maleństwa... O niczym innym nie marzymy bardziej...
Obecnie Ksenia przyjmuje leczenie eksperymentalne, ale nowotwór nie odpuszcza. Wciąż atakuje! Te guzy, które widzicie na zdjęciach i filmikach na pleckach naszej córeczki, to przerzuty! Nowotwór odebrał już Ksenii nóżkę, ale to mu nie wystarczy... Próbuje odebrać też ŻYCIE!
Błagamy Was o pomoc. Ta sytuacja jest dramatyczna... Być może też jesteś mamą, tatą... Na pewno dla swojego dziecka zrobilibyście WSZYSTKO. Nasza córka umiera, prosimy, pomóżcie nam ją ocalić...
Zrozpaczeni rodzice Kseni
Ostatkiem sił błagamy o ratunek dla naszej córki...❗️
Nie mamy dobrych wiadomości... Liczymy, że wydarzy się cud, ale stan Ksenii jest dramatyczny. Nie wiemy już, co robić... Nadal czekamy na konsultację w USA w nadziei, że to wszystko to tylko zły, POTWORNY koszmar... Pomocy!
Ksenia jest wycieńczona... Ciężko nam patrzeć na jej małe, bezbronne, obolałe ciało i w oczka, które codziennie błagają nas o ratunek...
Chcielibyśmy obiecać jej, że to wszystko za chwilę się skończy, że musi wytrzymać tylko jeszcze chwilkę... Niestety nie możemy...

Sami już nie rozumiemy, co czuje nasze dziecko i jak bardzo cierpi. Ten koszmar się nie kończy! Lekarze nie wiedzą, co nam powiedzieć, nie mówią już nic... A my umieramy z rozpaczy.
Dla ukochanej córki zrobilibyśmy wszystko – sami jednak nie damy rady jej ocalić. Prosimy, nie przechodź obojętnie obok cierpienia naszego maleństwa... Pomóż nam ją uratować...
Rodzice
Stan Kseni jest KRYTYCZNY❗️Potrzebna NATYCHMIASTOWA pomoc❗️
Stan naszej córeczki jest bardzo zły. Cieszymy się każdym spędzonym wspólnie dniem, każdą chwilą, dotykiem, słowem... Jesteśmy szczęśliwi, że nadal możemy ją przytulić, pocałować, usłyszeć jej głos... Nasz świat runie, gdy Ksenia odejdzie. Błagamy, nie pozwól na to!
Ksenia w ciągu dnia bardzo dużo śpi. Jest wycieńczona ciągłymi wymiotami i potwornym bólem, który nie opuszcza jej nawet na chwilę... Jej stan jest tak krytyczny, że jeśli przerwiemy leczenie – córeczka nie ma żadnych szans...
Naszym domem stał się szpital – wychodzimy jedynie na krótkie spacery na szpitalne podwórko. Ksenia dostaje dużo leków, w tym olbrzymie dawki przeciwbólowych.

Na szczęście pojawiła się nadzieja. Jesteśmy pod kontrolą lekarza z Izraela. Czekamy na lek eksperymentalny — terapię immuno-komórkową. Jesteśmy zmuszeni rozszerzyć cel i kwotę zbiórki... Koszty są porażające...
W międzyczasie próbujemy też dostać się do kliniki w USA na inne leczenie eksperymentalne. Szukamy ratunku, gdzie tylko się da...
Błagamy Was o pomoc. Strach o ukochane dziecko spędza nam sen z powiek. Nie wiemy, czy gdy obudzimy się następnego dnia, Ksenia nadal będzie przy nas. Nowotwór wykańcza nasze dziecko, nie możemy dłużej patrzeć na to cierpienie. Pomocy...
Rodzice
Opis zbiórki
DRAMATYCZNIE PILNE❗️Ta zbiórka to nasza ostatnia szansa. Innej nie mamy... Szukamy ostatniej deski ratunku, nadziei, rozpaczliwie pukając do drzwi każdego szpitala na świecie... Żyjemy tylko jedną myślą - że gdzieś znajdzie się pomoc dla Ksenii. Inaczej nasza 9-letnia córeczka umrze... Trzecia wznowa - gdy usłyszeliśmy te słowa, odkryliśmy nowe oblicza piekła, a wydawało się, że już bardziej cierpieć nie można... My nie prosimy, lecz błagamy o pomoc dla naszej córeczki!

Piszemy te słowa, gdy ona śpi, zmęczona leczeniem i płaczem. Nie tracimy ani chwili... Chłoniemy każdą sekundę, każde jej spojrzenie, każdy gest, każde słowo. Nie pokazujemy, jak bardzo się boimy. Opowiadamy Ksenii, co będzie, jak wyzdrowieje, gdzie pojedziemy na wakacje, co zrobimy, co jej pokażemy... Mówimy, że ma się nie martwić, że znajdziemy ratunek. Dopiero gdy przychodzi ciemność, Ksenia zasypia, nie musimy udawać. Wtedy przychodzi rozpacz... Walczymy o ratunek, o każdy dzień, nie wiedząc, ile jeszcze ich nam zostało.
Gdy Ksenia miała 8 lat, zaczęła ją boleć nóżka. Myśleliśmy, że się uderzyła albo nabiła sobie siniaka... Na nóżce pojawiło się wybrzuszenie. Guz... Wtedy pierwszy raz poczuliśmy dreszcz niepokoju. Lekarze uspokajali nas, że guz jest niezłośliwy... Operacja wycięcia została zaplanowana dopiero na za 2 miesiące. Nóżka Ksenii spuchła i ból stał się nie do wytrzymania. Pojechaliśmy do innego szpitala, prywatnie odbyła się operacja, lekarz powiedział, że jak wedle niego guz przypomina złośliwy... Znów biopsja, badania, histopatologia i w końcu druzgocąca nasze życie odpowiedź: mięsak tkanek miękkich w stopniu zaawansowanym. Świat się zawalił...

Byliśmy załamani. Dlaczego nasz kochany aniołek jest tak ciężko chory? Jak to możliwe, że diagnoza w ciągu kilku tygodni tak bardzo się zmieniała? Postanowiliśmy natychmiast szukać ratunku za granicami kraju... Wylecieliśmy do Izraela, gdzie leczy się dzieci z najcięższymi chorobami onkologicznymi. Niestety, okazało się, że nowotwór zasiał tak ogromne spustoszenie w organizmie Kseni, że nie było wyboru… Amputowano dolną część nóżki.
Ksenia bardzo przeżyła utratę nóżki, kochała taniec i ruch... Dla nas najważniejsze było, żeby wyzdrowiała. Myśleliśmy, że najgorsze za nami i że będzie tylko lepiej... Jak się myliliśmy. Po pierwszej amputacji usłyszeliśmy słowo, najbardziej znienawidzone na onkologii... WZNOWA! Rak wrócił... Odbyła się kolejna operacja, lekarze robili wszystko, by ocalić nóżkę. Niestety, po 2 miesiącach znów nastąpił kolejny nawrót. Wszyscy byli w szoku, jak agresywna okazała się choroba... Lekarze byli zmuszeni amputować nóżkę w całości. Po amputacji organizm był czysty i kurczowo trzymaliśmy się nadziei, że tak zostanie.
Niestety... Na ostatnich badaniach otrzymaliśmy cios w samo serce. Choroba znów wróciła. Lekarze w Izraelu powiedzieli, że już, niestety, nie są w stanie nam nic zaoferować. Nie ma tam już leczenia dla Ksenii.

Ksenia, gdy dowiedziała się o tym, wpadła w histerię... Zapytała nas, czy umrze. Gdy takie pytanie pada z ust dziecka, które ma trzecią wznowę raka, to coś, na co nie da się przygotować... Powiedzieliśmy, że nie ma takiej opcji, że mama i tata zrobią wszystko, by ją uratować.
Nie poddajemy się i żyjemy nadzieją, że inne kliniki nie odmówią nam, że gdzieś znajdzie się pomoc dla Ksenii. W tej chwili trwają aktywne poszukiwania. My, nasza rodzina, przyjaciele, wolontariusze, znajomi - wszyscy szukamy ratunku. Wiemy jedno, gdy tylko dostaniemy zielone światło, musimy mieć pieniądze, bo na pewno leczenie trzeciej wznowy będzie bardzo kosztowne...
Ksenia bardzo chce żyć, wierzy, że gdzieś znajdzie się pan lub pani doktor, którzy jej pomogą... Prosimy, jeśli tylko czytasz te słowa, pomóż nam! Nie poradzimy sobie we własnym zakresie.
Wierzymy w dobro i dobrych ludzi, wierzymy w to, że nasza córeczka nie umrze. Potrzebujemy Ciebie!
Rodzice
- Wpłata anonimowa30 zł
- 10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł